LIVE PASYWNA REWOLUCJA PODCAST WPISY

Portfel pasywny dla leniwych – porównuję 3 robo-doradców

Inwestowanie nie tylko wiąże się z moją pracą, ale to też jedno z moich hobby – lubię zajmować się swoim portfelem. 🙂 Ale dobrze wiem, że część osób nie chce się tego robić i wolałaby, żeby ktoś to robił za nich, dzięki czemu mogliby skupić się na swojej pracy zawodowej a wolnym czasie na rodzinie czy rozwijaniu zainteresowań.

Jeszcze parę lat temu pracowałem w biurze maklerskim, świadcząc usługę doradztwa inwestycyjnego. Mogłem zobaczyć z bliska, że “tradycyjne doradztwo” bywa uciążliwe dla inwestora, gdyż sami muszą realizować otrzymywane rekomendacje. Po tych doświadczeniach stałem się fanem zautomatyzowanego zarządzania aktywami, czyli robo-doradztwa.

Dziś postanowiłem porównać 3 najbardziej interesujących, według mnie, robo-doradców z punktu widzenia polskiego inwestora: Finax, ETFmatic oraz Investo. Poza porównywanie ich między sobą punktem odniesienia w tej analizie są fundusze Vanguard LifeStrategy, które zaspokajają dość podobną potrzebę, co robo-doradcy. Najpierw ogólnie przedstawię analizowane podmioty a następnie przejdę do części zasadniczej, czyli porównania. Materiał dostępny w formie tekstu, wideo oraz podcastu – do wyboru, do koloru.

Wersja wideo

Podcast – wersja do słuchania

Słuchaj także w:

Czym jest Vanguard LifeStrategy?

Vanguard LifeStrategy to fundusze ETF typu multiasset, czyli takie które inwestują jednocześnie w różne klasy aktywów. ETF-y LifeStrategy mają w swoich portfelach akcje i obligacje. Dzięki temu inwestor nie musi sam zarządzać swoim portfelem. Selekcję funduszy oraz zarządzanie nimi (rebalancing) robi za niego firma zarządzająca. Jest to podstawowa zaleta tego typu funduszy.

Jednak taką wygodę trzeba okupić brakiem swobodnego dostępu do poszczególnych funduszy. Gdyby okazało się, że potrzebujemy wycofać część pieniędzy i chcielibyśmy sięgnąć np. po część obligacyjną, a część akcyjną pozostawić, nie będzie takiej możliwości. A moglibyśmy nie chcieć wycofywać pieniędzy z akcji w tym momencie. Na przykład gdyby się okazało, że rynek akcji jest akurat po kilkudziesięcio-procentowych spadkach i wolelibyśmy zostawić te inwestycje na kilka lat, aby dać im szanse się odbić. Tymczasem kończąc inwestycję obligacyjną jesteśmy jednocześnie zmuszeni zakończyć inwestycję w akcje. Jest to powód, dla którego nigdy nie byłem zwolennikiem tego typu rozwiązań. Lubię zajmować się swoim portfelem, rynek finansowy to moja pasja. Ale wiem, że nie każdy ją podziela. 🙂 Dla wielu osób priorytetem jest ograniczenie czasu i uwagi poświęcanych inwestowaniu. Ja to rozumiem i to właśnie z myślą o takich osobach powstają tego typu rozwiązania.

Fundusze Vanguard LifeStrategy obejmują 4 strategie, które różni udział akcji i obligacji w portfelu:

  • 20% Equity Fund – 20% akcji, 80% obligacji
  • 40% Equity Fund – 40% akcji, 60% obligacji
  • 60% Equity Fund – 60 akcji, 40% obligacji
  • 80% Equity Fund – 80% akcji, 20% obligacji

Każda strategia występuje 2 wariant-ach: z akumulacją bądź wypłatą dywidend. Zatem łącznie do wyboru jest 8 ETF-ów.

Każdy portfel Vanguard LifeStrategy składa się z 14 ETF-ów zarządzanych przez Vanguard. To uznana globalna firma, która ma świetne produkty, więc mi akurat w ogóle nie przeszkadza to, że nie ma zróżnicowania emitentów.

W każdej z 4 strategii udział poszczególnych ETF-ów jest inny i zależy od poziomu ryzyka danej strategii. ETF-y akcyjne pokrywają cały globalny rynek akcji. W części obligacyjnej mamy ekspozycję na globalne obligacje o wysokim ratingu – głównie rządowe i korporacyjne.

Uwagę zwraca fakt, że są to fundusze obligacyjne są zabezpieczone przed zmianami kursu walutowego. To po raz kolejny pokazuje, że w świecie inwestycji powszechnie dostrzega się duży wpływ kursów walutowych na wyniki obligacji. Jednak fundusze Vanguard są zahedżowane do EUR, co nam, inwestorom posiadającym oszczędności w PLN, akurat nic nie daje. Najbardziej odpowiednim produktem obligacyjnym dla “inwestorów złotowych” były fundusz zahedżowany do PLN. Ale takich, jak dotąd, nie ma. Brak hedżingu do PLN w mojej ocenie również jest wadą Vanguard LS z punktu widzenia inwestora posiadającego oszczędności w złotych.

Fundusze LifeStrategy są dość powszechnie dostępne. Niektóre domy maklerskie, jak holenderski Degiro, oferują wszystkie 8 funduszy. Choć najbardziej dostępne są jednostki typu akumulującego (dywidendy nie są wypłacane lecz powiększają aktywa funduszu).  Z polskich domów maklerskich komplet funduszy z rodziny LS znajdziemy obecnie  w DM BOŚ. Prawie wszystkie, z wyjątkiem 20% Equity, są też dostępne w XTB. W Exante dostępne są wersje 80 i 60, a w mBanku tylko 80% Equity. Napisałem “tylko”, chociaż gdybym ja sam miał skorzystać z LifeStrategy pewnie sięgnąłbym właśnie wersję z 80% udziałem akcji. A już na pewno taką, w której akcje stanowią większość. Historia pokazuje, że w strategiach, gdzie akcje stanowią przynajmniej 50%, rebalancing dodaje do wyniku portfela najwięcej (ok. 0,5%).

Koszty zarządzania funduszy Vanguard LifeStrategy wynoszą 0,25%, bez względu na rodzaj wybranej strategii.  Jest to koszt całkowity – nie są dodatkowo pobierane opłaty przez fundusze, które wchodzą w skład poszczególnych portfeli LifeStrategy.

Gdybyśmy chcieli inwestować w ETF-y Vanguarda, ale osobno w akcyjne i obligacyjne, zapłacilibyśmy średnio:

  • akcje – 0,22% (Vanguard FTSE All-World)
  • obligacje – 0,1% (Vanguard Global Aggregate Bond)

Łączny koszt LifeStrategy jest więc nieco wyższy niż gdybyśmy chcieli samodzielnie inwestować w osobne fundusze akcyjne czy obligacyjne. Ale ta różnica jest dość mała. Tym mniejsza, im więcej akcji w portfelu.

Czym jest Finax?

Finax to słowacki dom maklerski, świadczący usługi robo-doradztwa m.in. na terenie Polski. W przypadku funduszy multiassett sami musimy podjąć decyzję, który portfel będzie dla nas najbardziej odpowiedni, natomiast robo-doradca dodatkowo nam w tym pomaga. Otwierając rachunek będziemy musieli wypełnić ankietę badającą, której celem jest zbadanie jakim typem inwestora jesteśmy. Ja akurat już siebie znam i taka pomoc nie jest mi potrzebna, ale być może dla początkujących inwestorów okaże się to przydatne. Standardowo dostępnych jest 11 strategii, różniących się udziałem akcji i obligacji: od 100/0 (100% akcji, 0% obligacji) do 0/100 (0% akcji, 100% obligacji).

Do budowy portfelu Finax wykorzystuje 10 ETF-ów zarządzanych przez najbardziej uznane firmy w branży. Udziały poszczególnych funduszy zależą od wybranej strategii.

ETF-y akcyjne pokrywają cały świat z wyjątkiem Japonii. W części obligacyjnej poza papierami rządowymi oraz korporacyjnymi o wysokim ratingu jest też dodatek obligacji podwyższonego ryzyka (High Yield) oraz obligacji rządowe rynków wschodzących. Podobnie jak w przypadku Vanguard LifeStrategy, fundusze obligacyjne są zahedżowane do EUR. To też pokazuje świadomość wpływu walut na obligacje. Ale ponownie możemy żałować, że hedżing jest do EUR a nie PLN, bo zakładam że inwestujemy w polskim złotym.

Koszty zarządzania funduszy wykorzystywanych przez Finax, w zależności od strategii, wynoszą od 0,16 do 0,22%. Do tego dochodzi opłata za zarządzanie pobierana przez Finax 1,2% (1% + VAT).

Dodatkowo od małych wpłat (poniżej 1000 EUR) standardowo pobierana jest prowizja 1,2%, ale Finax regularnie organizuje promocje, dzięki którym będziemy zwolnieni z tych prowizji, bez względu na wysokość wpłat. Rachunek opłaca się otworzyć, przy takiej właśnie okazji.

Inne opłaty, które czasem występują na rynku finansowym, nie są pobierane. Nie ma opłaty od sukcesu, opłaty za wypłatę środków czy za nieregularność wpłat.

Czym jest ETFmatic

ETFmatic to brytyjski robo-doradca, który podobnie jak Finax, najpierw pomoże nam ustalić najbardziej odpowiedni typ portfela inwestycyjnego a następnie będzie zarządzać aktywami w naszym imieniu.

Standardowe portfele ETF-matic są tworzone przez 8 funduszy, zarządzane przez uznane światowe markie, jak w Finax. Udział poszczególnych funduszy ponownie zależą od poziomu ryzyka portfela. Rachunek może być prowadzony w 3 różnych walutach – EUR, USD i GBP. W zależności od waluty rachunku różnią się też fundusze. Zwłaszcza w części obligacyjnej.

Część akcyjna portfela pokrywa cały świat, włącznie z Japonią, jak w przypadku Vanguard LifeStrategy.

W części obligacyjnej zobaczymy obligacje rządowe strefy EURO a także obligacje indeksowane inflacją. Na uwagę zasługuje fakt, że w ETF-y są tak dobierane, aby uniknąć ryzyka walutowego:

  • rachunek w EUR – obligacje skarbowe strefy EUR.
  • rachunek w USD – obligacje skarbowe USA
  • rachunek w GBP – obligacje skarbowe UK

Wydaje się, że taka podejście do doboru funduszy było podyktowane chęcią uniknięcia ryzyka walutowego. Co po raz kolejny pokazuje, że jest one ważne w kontekście obligacji. Ponownie jednak problem mają inwestorzy złotowi – my nadal ponosimy ryzyko walutowe.

Koszty zarządzania funduszy, zależnie od strategii, wynoszą od 0,1 do 0,15%. Do tego dochodzi opłata za zarządzanie samego ETFmatic, która wynosi 0,48%. To dwa razy więcej niż Vanguard, lecz połowę mniej niż w Finax. Innych opłat nie ma (o ile nie będziesz mieć niestandardowych potrzeb).

Czym jest Investo?

Investo to robo-doradca z grupy ING. Zarządzaniem funduszami zajmuje się NN IP TFI, a sama usługa jest dostępna w banku ING. Do dyspozycji inwestorów dostępne są 4 portfele różniące się udziałem aktywów “bezpiecznych” i “ryzykownych“. Część ryzykowna to w zdecydowanej większości akcje, ale jest tu też ekspozycja na obligacje korporacyjne podwyższonego ryzyka, obligacje rządowe rynków wschodzących czy towary). Proporcje ponownie zależą od wybranego portfela.

  • 90/10 (90% część bezpieczna, 10% część ryzykowna)
  • 70/30
  • 50/50
  • 25/75

O ile portfele Vanguard LS, Finax i ETFmatic wypełnione były ETF-ami, w Investo wykorzystywane są zarówno ETF-y jak i fundusze inwestycyjne. Przeważającą część stanowią fundusze.

Część bezpieczna wygląda zgoła inaczej niż u konkurentów. Tworzą ją 2 fundusze NN Indeks Obligacji oraz NN Krótkoterminowych Obligacji. Pierwszy to fundusz pasywnie zarządzany, który naśladuje indeks polskich obligacji rządowych TBSP. Drugi to fundusz aktywnie zarządzany inwestujący w obligacje skarbowe i korporacyjne (o wysokiej wiarygodności), zarówno stało- jak i zmienno-kuponowe.

Taka struktura może być postrzegana jako zaleta ale i wada. Mi osobiście ona się podoba, bo nie ma tu ryzyka walutowego. Tym, co może, się nie podobać, jest brak dywersyfikacji ryzyka emitenta – większość aktywów stanowią polskie obligacje rządowe. Mi to akurat nie przeszkadza – bardziej się obawiam ryzyka walutowego niż ryzyka emitenta. Ale mogę zrozumieć, że część osób może mieć przeciwne preferencje.

Na część ryzykowną składają się również 2 fundusze: NN Polski Odpowiedzialnego Inwestowania oraz NN Globalnej Dywersyfikacji. Ten drugi jest zdecydowanie motorem napędowym części ryzykownej to fundusz funduszy, co oznacza że inwestuje on inne fundusze, a konkretnie w fundusze ETF (ok. 1/3) oraz fundusze inwestycyjne z grupy NN (ok. 2/3).

Poza akcjami w tej części znajdziemy ekspozycję na obligacje podwyższonego ryzyka (High Yield) oraz rządowe rynków wschodzących, a także towary czy nieruchomości. Jednak ich udział w całości portfela nie jest zbyt duży.

Uwagę zwraca też spory nacisk na “inwestowanie odpowiedzialne”. Są 3 fundusze, które zarządzane są z uwzględnieniem ESG:

  • Polski Odpowiedzialnego Inwestowania
  • Global Equity Impact Opportunities
  • Emerging Markets Enhanced Index Sustainable Equity

Zdania w tym przypadku również mogą być podzielone. Mnie akurat element ESG nie zachęca, ale pewnie część osób może to podejście postrzegać właśnie jako zaletę.

W przeciwieństwie do konkurentów Investo nie pobiera opłaty za doradztwo/zarządzanie. Jedynym kosztem są opłaty pobierane przez fundusze, którymi zarządza robot. Investo wykorzystuje jednostki uczestnictwa typu P – w ich przypadku opłata za zarządzanie przeważnie jest obniżona.

Bank podaje na swoich stronach informacje o opłatach za zarządzanie portfelami funduszy – wynoszą one od 0,75% do 1,15%. Trzeba jednak pamiętać, że całkowite koszty zarządzania funduszami są trochę wyższe, bo dochodzą koszty administracyjne, depozytariusza, audytu itp. Zajrzałem do KIID-ów funduszy i na tej podstawie oszacowałem koszty całkowite, czyli TER – tabela poniżej.

Na poziomie usługi doradztwa nie ma opłat od sukcesu. Natomiast opłata od sukcesu występuje na poziomie jednego z funduszy – NN Globalnej Dywersyfikacji. Wynosi ona 20% od nadwyżki ponad benchmark (WIBOR1Y +4%). Opłata może być pobrana pod warunkiem, że wycena jednostki funduszu na koniec roku była wyższa niż na koniec każdego z 5 poprzednich lat kalendarzowych.

Automatyzacja

Po przedstawieniu bohaterów naszej analizy przechodzimy do części zasadniczej, czyli porównania robo-doradców na tle Vanguard LifeStrategy. To co łączy ETF-y typu multiasset oraz robo-doradców to przede wszystkim automatyzacja kilku elementów inwestowania. Inwestując samodzielnie musimy poświęcić swój czas i uwagę na selekcję rebalancing oraz ponieść ewentualne koszty transakcyjne. Fundusze multiasset i robo-doradcy robią selekcję o rebalancing za nas. Jest to istota tego typu usług.

Tym co różni Vanguard Lifestrategy od robo-doradców jest możliwość automatyzacji transakcji. Kupując ETF-y każda transakcja musi przejść prze nasze ręce. Tymczasem robo-doradcy wykonują transakcje za nas. Tu fundamentalna cecha wyróżniająca robo-doradców.

Struktura portfela

Struktura portfeli Vanguard LifeStrategy, Finax i ETFmatic jest dość podobna. Tworzą je ETF-y akcyjne i obligacyjne.

W przypadku Investo są to również ETF-y (pośrednio), ale przede wszystkim fundusze inwestycyjneaktywnie lub pasywnie zarządzane. Poza akcjami i obligacjami jest też – mała – ekspozycja na towary i nieruchomości. A wszystko z domieszką sosu ESG. 🙂

Mówiąc ogólnie, poziom dywersyfikacji wszystkich rozwiązań jest dość zbliżony.

Liczba funduszy

Portfele porównywanych rozwiązań są tworzone przez podobną liczbę funduszy – ok. 10-15. W Investo są co prawda tylko 4, ale “pod spodem” jest ich więcej (NN Globalnej Dywersyfikacji to fundusz funduszy).

Klasy aktywów

W części bezpiecznej wszystkich rozwiązań trzon stanowią obligacje skarbowe i korporacyjne. Wyjątkiem jest ETFmatic, który korporatów nie ma, a w to miejsce korzysta z obligacji indeksowanych inflacją.

Finax dodatkowo ma obligacje rynków wschodzących oraz korporacyjne wysokiego ryzyka (high yield). Investo również je ma, ale w części ryzykownej (w ramach NN Globalnej Dywersyfikacji). Kwestią dyskusyjną jest do której kategorii zaliczać takie rodzaje obligacji, ale nie ma to dla nas znaczenia, to tylko kwestia formalna.

Część ryzykowna jest bardziej zbliżona u wszystkich. Są to głównie akcje, którymi pokrywany jest cały lub prawie cały świat.

Hedging walutowy

Vanguard LifeStrategy, Finax i ETFmatic nie stosują hedżingu do PLN. Nie ma się co dziwić – takich ETF-ów prawie nie ma (nie tak dawno Beta ETF utworzyła pierwsza dwa). Z pasywnie zarządzanych funduszy obligacji, jak na razie, dostępne są jedynie fundusze inPZU.

Investo w części obligacyjnej korzysta z obligacji, które nie wymagają zabezpieczania przed wahaniami kursu PLN. Ale hedging stosują w części akcyjnej, co się może podobać bądź nie.

Jakiś czas temu wraz z Beta ETF przeprowadziłem badanie wśród inwestorów, którzy brali udział w konferencji JAK INWESTOWAĆ NA GIEŁDZIE., jego wyniki były zbieżne z badaniami Beta ETF na innych grypach inwestorów. Wynikało z niego, że jeżeli chodzi o obligacje, inwestorzy oczekują zabezpieczenia walutowego. Te oczekiwania idą w parze z badaniami, które pokazują że waluty potrafią zmieniać pogarszać zachowanie wyniki obligacji (zmienność wyższa, a stopy zwrotu – nie).

Natomiast, w kwestii zabezpieczania części akcyjnej, zdania inwestorów są podzielone. Tym, którym na tym zależy jest równie dużo, jak tych, którzy hedgingu nie chcą. W dłuższym terminie waluty mają raczej mniejszy wpływ na zachowanie akcji niż obligacji. Dlatego wydaje się, że na zabezpieczaniu części akcyjnej może zależeć tym, którzy inwestują w nieco krótszym terminie, np. 3-5 lat.

Waluta inwestycji i przewalutowanie

Inwestowanie w ramach Vanguard LifeStrategy, Finax lub ETFmatic odbywa się w EUR. W ETFmatic można alternatywnie prowadzić rachunek w USD lub GBP. W Investo inwestuje się w PLN, co oznacza prostotę i brak kosztów przewalutowania.

Chcąc zainwestować w Vanguard LifeStrategy lub Finax można przelać EUR kupione samodzielnie (np. w internetowym kantorze) lub kupić walutę bezpośrednio w domu maklerskim. Czy lepiej kupić bezpośrednio w domu maklerskim czy kombinować samodzielnie pisałem więcej w artykule Gdzie kupić walutę pod ETF.

Jeżeli chcesz inwestować w Vanguard LS – generalnie walutę opłaca się kupować bezpośrednio w wielu domach maklerskich.

Finax ma wynegocjowane bardzo dobre warunki przewalutowania, więc wpłacając środki do Finax, warto wpłacać PLN.

W przypadku ETFmatic kurs przewalutowania środków wysłanych przelewem raczej nie będzie zbyt dobry. Dlatego tu lepiej samodzielnie wymieniać PLN na EUR, np. w kantorze walutowym. To może być dość uciążliwe, jeżeli byłby zainteresowany dokonywaniem regularnych wpłat na rachunek.

Koszty transakcyjne

Dużym atutem robo-doradców są koszty transakcyjne. W przypadku ETFmatic i Investo nie ma ich w ogóle. W przypadku Finax, co prawda, występuje prowizja od małych wpłat (poniżej 1000 EUR), ale otwierając rachunek w okresie promocyjnym, można sobie zapewnić zwolnienie z opłaty, bez względu kwoty, na cały okres współpracy.

Inwestowanie w ETF-y przeważnie wiąże się z ponoszeniem prowizji. Standardowa stawka w polskich domach maklerskich to 0,29%, min. 19 zł – taka obowiązuje w BOŚ i mBank. W zagranicznych domach maklerskich przeważnie jest taniej, ale w ich przypadku warto dobrze sprawdzić, czy w tabeli opłat nie czają się jakieś niespodzianki.

Bardzo korzystne warunki są w XTB – tam można inwestować bez prowizji do 100K EUR obrotów miesięcznie. Trzeba jednak pamiętać o tym, że koszty przewalutowania są tam wyższe niż u konkurencji (0,5%), więc lepiej przelewać tam bezpośrednio EUR lub po prostu nie dokonywać przewalutowania zbyt często.

Korzystne warunki są też w Degiro. Standardowa prowizja wynosi 2 EUR + 0,03%. To więcej niż w XTB, ale koszty przewalutowania są niższe – można bezpłatnie przelać PLN oraz dokonać przewalutowania w Degiro (koszt 0,1% lub mniej).

UWAGA! Jeżeli chciałbyś otworzyć rachunek w XTB, możesz skorzystać z tego linku afiliacyjnego.

UWAGA! Jeżeli chciałbyś otworzyć rachunek w DEGIRO, możesz skorzystać z tego linku afiliacyjnego.

Minimalna wielkość wpłat

W przypadku inwestowania w ETF-y minimalna wielkość wpłat wymuszają po prostu kursy ETF-ów na giełdzie. Przeważnie ich wysokość nie stanowi bariery. Ale duże znacznie w praktyce ma wielkość prowizji, a konkretnie jej minimalna wartość. Na polskim rynku jest to przeważnie 19 zł. Zakładając, że stawka wynosi 0,29%, wartość pojedynczej transakcji musi wynosić przynajmniej 6551 zł, aby rzeczywista stawka prowizji tyle wynosiła. Bywa też drożej – w BM Santander stawka prowizji to 0,39%, min. 12 EUR, co oznacza że wartość transakcji musi wynosić ok. 14 000 zł, aby rzeczywista stawka prowizji wynosiła faktycznie 0,39%. Dlatego ponownie warto mieć z tyłu głowy ofertę XTB.  Zagraniczne domy maklerskie przeważnie mają niższe minimalne wartości prowizji, ale zdarzają się wymagania co do wielkości kapitału wpłacanego na rachunek (Lunx – 15 000zł, Exante – 10 000 EUR).

Zaletą robo-doradców jest to, że próg wejścia przeważnie jest bardzo niski. W Finax minimalna wielkość wpłaty to 100 zł. Gdybyś w BOŚ lub mBank chciał zainwestować 100 zł, zapłaciłbyś 19 zł, czyli…19%, co w zasadzie oznacza przekreślenie sensu inwestycji.

W przypadku ETFmatic pierwsza wymagana wpłata jest nieco wyższa – 1000 EUR, co może przeszkadzać niektórym osobom, ale kolejne wpłaty mogą wynosić nawet 1 EUR. Investo wymaga pierwszej wpłaty min. 1000 zł, a kolejne mogą wynosić min. 200 zł.

Koszty zarządzania

Na koszty zarządzania składają się koszty pobierane przez fundusze oraz koszty zarządzania samego robo-doradcy lub ETF-a.

Vanguard LifeStrategy jest opcją najtańszą. Całkowite koszty zarządzania wynoszą 0,25%.

Uśrednione koszty zarządzania funduszy w Finax to 0,19%, a do tego dochodzi opłata za zarządzanie 1,2%, co razem daje sumę ok. 1,39%.

ETFmatic ma podobną strukturę kosztów, ale jest mniej więcej połowę tańszy niż Finax (ale dwa razy droższy niż Vanguard LifeStrategy).

W przypadku Investo nie ma kosztów zarządzania, lecz jedynie koszty funduszy w ramach robo-doradztwa. Te zależą od wybranej strategii i wynoszą od 0,86% do 1,25%. Im mniej ryzykowny portfel, tym tańszy. Poziom kosztów jest pośredni między Finax i ETFmatic, ale strategie bardziej ryzykowne nawiązują bardziej do Finax.

Warto pamiętać, że w Investo jest sporo funduszy aktywnie zarządzanych, więc ostatecznie ich efektywność może być wyższa bądź niższa niż funduszy indeksowych. Vanguard, Finax i ETFmatic stosują ETF-y ale ich strategie trochę się różnią, inwestują w trochę inne aktywa, mogą wykonywać rebalancing trochę inaczej itd. Może się okazać, że wyniki wcale nie będą prostą pochodną opłat. Na końcu liczy się przecież efektywność. Ale w praktyce nie jest to proste – dlaczego?

  • Przede wszystkim ze względu na ograniczony zakres dostępnych danych historycznych
  • Poza tym pytanie, na ile możemy wyciągać wnioski z tej historii.
  • Portfele różnych robo-doradców nie są jednorodne i ciężko znaleźć identyczne, choćby zawierające tą samą ilość akcji i obligacji
  • Są też różnice w ekspozycji. Taki Finax nie ma w portfelach Japonii, a ETFmatic ma. To że Japonia w jakimś okresie zachowywała się słabiej lub lepiej nie oznacza, że już zawsze tak będzie.
  • Ciężko porównywać portfele, jeżeli w jednym część obligacyjna to niezahedżowane globalne obligacje podwyższonego ryzyka, a w drugim tylko obligacje rządowe. W okresach koniunktury giełdowej high-yieldy w portfelu będą dawały przewagę, a w okresie dekoniuktury – odwrotnie.
  • Porównując portfele między którymi występuję spore różnice, poza stopami zwrotu warto byłoby porównywać również ryzyko (zmienność). A wiadomo, że takie miary też mają swoje wady i przeważnie premiują te portfele, które są najmniej ryzykowne.

Dlatego bardzo ciężko jest porównywać historyczne wyniki portfeli robo-doradców i wyciągać na ich podstawie sensowne wnioski.

Rozliczenie podatkowe

Inwestując w ETF-y, jak Vanguard LifeStrategy, łatwość rozliczenia zależy przede wszystkim od domu maklerskiego, z którego korzystamy. Polskie domy maklerskie wystawiają PIT8C, dzięki czemu możemy bardzo łatwo rozliczyć podatki. Na marginesie, lepiej korzystać z funduszy akumulujących dywidendy – unikniemy konieczności samodzielnego rozliczania dywidend (nie są one uwzględniane w PIT8C). Zagraniczne domy maklerskie nie wystawiają PIT8C, więc przeważnie jest trudniej i musimy w większym stopniu bazować na własnych siłach. Warto pamiętać, że obowiązek podatkowy powstaje dopiero w chwili sprzedaży funduszy z zyskiem. Jeżeli przez wiele lat tylko dopłacamy, żadne rozliczenie nas nie obowiązuje.

Finax, jako zagraniczny dom maklerski, również nie wystawia PIT8C, ale dostarcza dokument który funkcjonalnie jest zbliżony do PIT8C, co powinno nam pomóc w rozliczeniu. Podatek trzeba będzie zapłacić nie tylko w momencie, gdy zdecydujemy się na zakończenie inwestycji i wycofanie wszystkich środków. Może się okazać, że w ramach rebalancingu wykonywanego przez robo-doradcę wygenerowany został zysk – wówczas pojawia się obowiązek rozliczenia podatkowego. Jak często wykonywany jest rebalancing? To zalezy od sytuacji na rynku. Może się zdarzyć kilka razy w roku, ale też przez kilka lat może być “cisza”.

ETFmatic również nie wystawi nam PIT8C, ani tez nic podobnego. Tu dodatkowym problemem jest stosowanie przez tego robo-doradcę ETF-ów dystrybuujących dywidendy, co oznacza że musimy w każdym roku rozliczać (ręcznie) podatek od każdej dywidendy, która wpłynęła na nasza rachunek u robo-doradcy. To dość uciążliwe.

Investo – to jest najprościej, bo rozliczenie podatkowe odbywa się automatycznie – w momencie wycofania środków. Nie otrzymujemy PIT8C, nie musimy samodzielnie nic rozliczać, od zysków pobierany jest automatycznie podatek “Belki”. To na pewno najwygodniejsza opcja. Jedyną wadą jest to, że ewentualnych zysków lub strat nie skompensujesz innymi inwestycjami giełdowymi, co byłoby możliwe korzystając z funduszy ETF lub robo-doradcy będącego domem maklerskim.

Częściowa wypłata

Inwestując samodzielnie w ETF-y akcyjne lub obligacyjne zachowujmy niezależny dostęp do poszczególnych inwestycji. Korzystając z funduszy multiasset lub robo-doradców zyskujemy komfort automatyzacji procesu inwestycyjnego, ale jednocześnie tracimy atut niezależnego dostępu do poszczególnych inwestycji, bo są one zmiksowane w jednym produkcie. To oznacza, że chcąc wypłacić część środków, np. z części obligacyjnej, jesteśmy zmuszenie jednocześnie zakończyć inwestycję w akcje. A możemy tego nie chcieć, np. gdy akurat trwa bessa i chcielibyśmy ją przeczekać.

Wyjątkiem jest Investo. W tym przypadku można zakończyć inwestycję i wycofać część pieniędzy, zachowując tylko wybrane fundusze. W takim scenariuszu usługa doradztwa się kończy, a typ jednostki zachowanych funduszy zmienia się z P na A. Zmiana typu jednostki to jedyna wada – zmiana oznacza, że opłata za zarządzanie funduszem będzie wyższa. Ale wydaje mi się, że mimo wszystko “gra jest warta świeczki” – korzyści z przeczekania złego okresu na giełdzie mogą być większe niż podwyższona opłata za zarządzanie. Posiadanie takiej opcji to dobra rzecz.

Podsumowanie

Każda opcja ma swoje zalety i wady, które zebrałem poniżej. Każdy powinien sam ocenić, co jest dla niego ważne i na tej podstawie dokonać oceny.

Vanguard LifeStrategy. Główną zaletąniskie koszty – to najtańsze rozwiązanie ze wszystkich, co ma duże znaczenie w długim terminie. Wygodne jest też rozliczenie podatkowe, jeżeli inwestujemy przez polski dom maklerski (otrzymujemy PIT8C). Na rynku są aktualnie 2 domy maklerskie, które pozwalają na inwestowanie w te ETF-y przez rachunek IKE/IKZE – mBank i BOŚ (Santander też ETF-y zagraniczne w ramach IKE, ale brakuje LifeStrategy). Dzięki rachunkom emerytalnym można sporo oszczędzić na podatkach.

Wadą tej opcji jest brak możliwości automatyzacji inwestycji – każda transakcja musi przejść przez nasze ręce. Nie mamy też swobodnego dostępu do poszczególnych inwestycji – część akcyjna i obligacyjna są zmiksowane. In minus jest też brak hedging walutowego części obligacyjnej. Problemem może też być próg wejścia i koszty transakcyjne – w przypadku zagranicznych brokerów zdarza się, że prowadzenie rachunku wymaga wpłaty większego kapitału, np. Exante (10 000 EUR), Lynx (15 000 zł), a polskie domy maklerskie przeważnie pobierają dość wysokie prowizje (w porównaniu obrotem na GPW). Z tego punktu widzenia korzystne warunki oferuje XTB – prowizja wynosi 0% do 100K EUR obrotów miesięcznie. Tanio jest też w Degiro.

UWAGA! Jeżeli chciałbyś otworzyć rachunek w XTB, możesz skorzystać z tego linku afiliacyjnego.

UWAGA! Jeżeli chciałbyś otworzyć rachunek w DEGIRO, możesz skorzystać z tego linku afiliacyjnego.

Finax. Główną zaletą Finax i innych robo-doradców jest przede wszystkim niski próg wejścia, możliwość automatyzacji wpłat oraz brak kosztów transakcyjnych. Zaletą Finax są dodatkowo niskie koszty przewalutowania (warto wpłacać PLN), otrzymywanie odpowiednika PIT8C do rozliczenia podatkowego oraz przyjazna obsługa w języku polskim.

Tym co przeszkadza w Finax i wszystkich robo-doradców jest brak IKE/IKZE. Ale z tego, co wiem, Finax czyni starania, aby wprowadzić rozwiązania umożliwiające oszczędzanie na podatkach (oby im się udało). Nie mam swobodnego dostępu do poszczególnych inwestycji, a część obligacyjna nie jest zahedgowana do PLN. W Finax koszty zarządzania są najwyższe. Szkoda też, że obowiązek rozliczenia podatkowego może powstać przy rebalansowaniu portfela.

ETFmatic. Głównymi zaletami są niski próg wejścia, możliwość automatyzacji wpłat oraz brak kosztów transakcyjnych.

Wadą jest brak skorzystania z rachunków IKE/IKZE. Ponownie nie mamy swobodnego dostępu do poszczególnych inwestycji, a część obligacyjna nie jest zahedgowana do PLN. Koszty zarządzania są dwa razy wyższe niż w Vanguard, ale z kolei najniższe spośród robo-doradców. Tym, co może zniechęcać jest kwestia rozliczenia podatkowego – ETFmatic stosuje ETF-y dystrybuujące dywidendy, co dodatkowo komplikuje sprawę – musimy samodzielnie rozliczyć każdą dywidendę, która wpływa na nasz rachunek u robo-doradcy. Gdybyśmy chcieli robić przelewy w PLN, koszty przewalutowania byłyby wysokie. Barierą może tez być język angielski.

W tym momencie warto jednak wspomnieć, że ETFmatic został ostatnio przejęty przez Aion Bank i z tego, co mi wiadomo, pracują nad lepszym dopasowaniem oferty do inwestorów z Polski. Więc jesienią 2021 może się okazać, że niektóre z powyższych niedogodności zostały usunięte.

Investo. Podobnie, jak w przypadku innych robo-doradców, możemy cieszyć się niskim progiem wejścia, możliwością automatyzacji wpłat i brakiem kosztów transakcyjnych. Inwestujemy w PLN, więc nie dochodzi do przewalutowania (brak kosztów). Część obligacyjna nie wymaga hedgowania lub jest zabezpieczona walutowo. Rozliczenie podatkowe następuje automatycznie – nie musimy sami nic robić. Istnieje opcja swobodnego dostępu do poszczególnych funduszy – możemy zakończyć usługę robo-doradztwa i z części funduszy pieniądze wypłacić a na części zostawić.

Jako wadę może być postrzegany sposób zagospodarowania części bezpiecznej portfela. Nie ma tam, co prawda, ryzyka walutowego, ale dominuje tylko jeden emitent – polski rząd. U konkurentów ryzyko emitenta jest rozproszone na cały świat. Wadą są też dużo wyższe koszty niż w Vanguard LifeStrategy oraz, w przypadku portfeli z największym udziałem akcji, dość wysokie koszty jak na robo-doradcę.

Dla kogo?

Biorąc pod uwagę zalety i wady poszczególnych rozwiązań postanowiłem stworzyć profil ich idealnego klienta. Oczywiście, to bardzo ogólny obraz, bazujący na kluczowych według mnie przewagach konkurencyjnych poszczególnych firm.

Vanguard LifeStrategy – wydaje się, że to dobry pomysł dla osób akceptujących wysoki poziom ryzyka oraz długi horyzont inwestycyjny, zwłaszcza emerytalny (korzyści z IKE/IKZE). Zwłaszcza dla tych, którzy posiadają większy kapitał i inwestują stosunkowo rzadko (np. raz w roku).

Finax – powinien być dobrym pomysłem dla osób tolerujących wysoki poziom ryzyka oraz długi horyzont inwestycyjny, a raczej krótszy niż emerytalny (brak IKE/IKZE). Zwłaszcza dla osób, które chcę inwestować regularnie  (np. co miesiąc) małe środki i cenią sobie wygodę.

ETFmatic – profil prawie taki sam jak w Finax z ta różnicą, że będzie on lepszy dla osób wyżej ceniących oszczędność niż wygodę.

Investo – wydaje się, że to rozwiązania najlepiej dopasowane do inwestorów z krótszym horyzontem (1-5 lat) oraz posiadających niską tolerancję ryzyka (braku ryzyka walutowego w części obligacyjnej i akcyjnej, konkurencyjne opłaty przy strategiach bezpiecznych). Podobnie, jak u innych robo-doraców, szczególnie dobrze “skrojone” pod inwestorów z preferujących regularne (np. co miesiąc), małe wpłaty.

5 4 votes
Article Rating

Artur Wiśniewski

Redaktor naczelny ;) Makler Papierów Wartościowych (2370), inwestor indywidualny. Interesuje się rynkiem akcji, obligacji, funduszy, ETF i inwestycji alternatywnych. Lubi piłkę nożną, rower i góry.

Powiadomienia o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Rafal
Rafal
21 dni temu

Czy inwestujac przez IKE w ETF Vanguard LifeStrategy akumulujacy dywidende nie musze skladac zadnego rozliczenia podatkowego?

Rafał
Rafał
17 dni temu

Ale ike brokerskie jest w ogóle zwolnione z rozliczenie podatkowego. Czyli w ogóle nie trzeba się rozliczać. Prawda?