LIVE PASYWNA REWOLUCJA PODCAST WPISY

ETF – 10 wskazówek jak inwestować, aby uprościć rozliczenie podatkowe

Jeżeli inwestujesz w ETF-y, po każdym roku czeka Cię rozliczenie podatkowe. Jeżeli będzie inwestował w sposób nieprzemyślany, rozliczenie podatkowe może okazać się bardzo przykrym doświadczeniem. Dlatego warto mieć na względzie kilka zasad, dzięki którym rozliczenie podatkowe będzie przyjemnością.

Wersja  wideo

Wersja audio (podcast)

Wersja tekstowa

Nie jestem doradcą podatkowym.

Rozliczeniu podlegają zyski kapitałowe i dywidendy.

1. Inwestuj w fundusze indeksowe

To pewnie całkowicie zaskakująca wskazówka, skoro materiał miał być o inwestowaniu w ETF-y. Ale jednak warto o tym powiedzieć. Możesz nie inwestować w ETF-y w ogóle , lecz wybrać fundusze indeksowe. Wówczas corocznego rozliczenia podatkowego nie będzie wcale.

Fundusze indeksowe to parasole podatkowe, dzięki którym możesz przenosić środki między funduszami, nie płacąc przy tym żadnych podatków. Podatek zapłacisz dopiero na samym końcu – przy wypłacie środków z parasola. Ale żadnych PIT-ów nie będzie. Od bilansu zysków i strat z całego okresu zostanie automatycznie naliczony i pobrany podatek od zysków kapitałowych (19%). Jest bardzo wygodne rozwiązanie.

Wadą funduszy indeksowych jest to, nie można “łączyć” parasoli różnych dostawców. A funduszy w obrębie jednego parasola jest niewielki. Największy dostępny parasol – inPZU – liczy 16 funduszy. Inwestycji w fundusze indeksowe nie możesz też rozliczać z inwestycjami giełdowymi.

Wadą jest też to, że są one droższe niż ETF-y. Wspomniane fundusze inPZU pobierają przeciętnie 0,5% rocznie, podczas gdy podobne ETF-y ok. 0,2%.

2. Korzystaj z IKE i IKZE

Rachunki emerytalne to też w pewnym sensie parasole podatkowe. Korzystając z rachunków zwykłych po każdym roku należy rozliczyć podatki. Tymczasem, inwestując przez IKE/IKZE, nie wykonujemy co roku żadnych rozliczeń. W przypadku takiego IKE, jeżeli dotrwamy z inwestycjami do 60. (IKE) podatku nie zapłacimy w ogóle. A w razie wcześniejszej rezygnacji, automatycznie pobrany zostanie zryczałtowany podatek. Bez żadnych formalności.

Jak to działa? Spójrz na ten przykład. W pierwszym roku mamy zysk 100 zł, w drugim roku stratę 10zł, w trzecim zysk 250 zł itd. Korzystając z rachunku zwykłego przez cały okres, 10 lat, zapłaciłbyś łącznie podatek 112,10 zł. Tymczasem w przypadku IKE, jedynie 22,8 zł. Bo nie płacisz podatku co rok, tylko raz, na koniec – od bilansu zysków i strat z całego okresu.

Niestety, na rachunki emerytalne nie można wpłacić dowolnej ilości środków. Wpłaty są ograniczone rocznymi limitami.

3. Korzystaj z ETF-ów na GPW

Jeżeli limity wpłat na IKE/IKZE są dla nas za niskie lub domy maklerskie, które je oferują są za drogie, to można pomyśleć o rachunkach zwykłych w innych instytucjach. Lecz wówczas zaczynają się komplikacje. ETF-y na rynkach zagranicznych notowane są w walutach obcych i waluty są tym czynnikiem, który prowadzi do komplikacji w rozliczeniu podatkowym. Tymczasem ETF-y na GPW notowane są w polskim złotym, handlując nimi nie dochodzi do przewalutowania. To oznacza, że rozliczenie podatkowe zysków kapitałowych to będzie kaszka z mleczkiem.

Uważać trzeba jedynie na dywidendy. Ale tak się składa, że prawie wszystkie ETF-y na GPW nie wypłacają dywidend. Tylko jeden je wypłaca – Lyxor ETF S&P500. Tego lepiej zostawić sobie na rachunek IKE/IKZE niż rachunek zwykły.

Wadą tej opcji jest natomiast ograniczona liczba dostępnych funduszy. Obecnie jest ich 10, w tym 8 od polskiego dostawcy Beta ETF, a 2 od francuskiego Lyxora.

  • Beta ETF WIG20
  • Beta ETF mWIG40
  • Beta ETF sWIG80
  • Beta ETF WIGtech
  • Beta ETF NasdaqPLN-hedged
  • Beta ETF TBSP
  • Beta ETF S&P500 PLN-hedged
  • Beta ETF Nasdaq PLN-hedged
  • Lyxor ETF DAX
  • Lyxor ETF S&P500

4. Korzystaj z polskich domów maklerskich

Jeżeli inwestujemy przez rachunek zwykły, to dążąc do maksymalnej prostoty, warto wybierać polskie domy maklerskie. Niektóre udostępniają Ci ETF-y na rynkach zagranicznych. Po każdym roku podatkowym wystawią Ci one dokument zawierający podsumowanie transakcji z całego roku, przeliczone po odpowiednich kursach walutowych.  Jakie dokładnie dokumenty wystawiają?

Od BM mBank i DM BOŚ dostaniesz PIT 8C.

Od XTB też dostaniesz PIT8C, ale od niedawna doszło u nich do pewnych zmian i od teraz nie uwzględnia on transakcji na rynkach zagranicznych. Jeżeli inwestowałeś w instrumenty zagraniczne, otrzymasz inny dokument podatkowy. Nie będzie on się nazywał PIT8C, ale będą w nim dokładnie te same transakcje, tak samo przeliczone, co w przypadku PIT8C.

Niestety, tego typu dokumenty nie uwzględniają otrzymaych dywidend. Te musimy rozliczać sami, dodatkowo. Inna sprawa, że polskie domy maklerskie miewają wysokie koszty transakcyjne. mBank i BOŚ mają dość wysokie prowizje. W XTB, co prawda, prowizji nie ma w ogóle (do 100K EUR obrotu miesięcznie), ale za to spore są koszty wymiany walutowej.

5. Korzystaj z ETF-ów akumulujących dywidendy

PIT8C i podobne mu dokumenty podatkowe nie uwzględnią dywidend. A jeżeli jesteśmy na etapie akumulacji kapitału, dywidendy są nam do niczego nie potrzebne. Dlatego, aby uniknąć konieczności ich rozliczenia, warto korzystać z ETF-ów akumulujących dywidendę.

Akurat tą wskazówkę polscy inwestorzy biorą sobie do serca. Przykładowo, dane domu maklerskiego BOŚ pokazują, że wsród najbardziej popularnych ETF-ów zdecydowanie dominują ETF-y typu akumulującego.

6. Broker zagraniczny – korzystaj z doradców podatkowych.

Szukając niższych prowizji możemy sięgać po brokerów zagranicznych. Tylko Ci raczej nie wystawiają nam raczej dokumentów podatkowych. Znanym mi wyjątkiem jest Finax, ale to nie jest “klasyczny” dom maklerski – oni zajmują się tylko zarządzaniem aktywami (robodoradztwo).

Dlatego można rozważyć skorzystanie z usług doradcy podatkowego. Ty dostarczasz historię rachunku, a on robi rozliczenie za Ciebie.

Z tego, co się orientuję, niestety niewielu doradców oferuje taką usługę. Ale mogę się mylić.

Ale to jest pewne, to że nie robią tego za darmo. Trzeba ponieść dodatkowy koszt. Jeżeli nasz kapitał jest niewielki, to może się okazać, że to relatywnie duży koszt. Ale jak kapitał duży, to pewnie prędzaj nas stać i warto rozważyć. Przynajmniej mielibyśmy z głowy.

7. Exante – bezpłatne rozliczenie podatkowe

Exante to pierwszy znany mi broker zagraniczny, który wprowadził możliwość skorzystania z usługi bezpłatnego rozliczenia podatkowego dla swoich klientów. Odbywa się to na zasadzie współpracy z firmą zewnętrzną, kancelarią podatkową. To bardzo wygodne rozwiązanie, a do tego bezpłatne.

Oczywiście, nie każdemu może odpowiadać akurat Exante. Mają swoje zalety, jak dostęp do ETF-ów amerykańskich oraz niskie prowizje. Ale mają też wady – niektórzy mają obiekcje względem jurysdykcji cypryjskiej, opłaty za przelew wychodzący 30 EUR czy kosztu przewalutowania z PLN na EUR lub USD, który wynosi 0,4%.

8. Bezpłatne narzędzia online

Jeżeli chcemy korzystać z zagranicznych domów maklerskich, ale nie odpowiada nam Exante, warto znać bezpłatne narzędzie online, które pomaga w rozliczaniu podatków posiadaczom rachunku w Interactive Brokers czy Degiro. Dostępne jest ono pod adresem podatki-exante.pl. Importujesz tu swoją historię transakcji, a system oblicza dla Ciebie wszystko, co trzeba oraz dostarcza Ci gotowe wartości, jak w PIT8C, które pozostaje już tylko przepisać do PIT38.

Gdy jakieś narzędzie jest darmowe, pojawia się pytanie, czy można mu ufać. Za jego stworzeniem stoi informatyk, a jego historia jest taka, że po prostu miał rachunek w jednym z zagranicznych domów maklerskich i chciał sobie ułatwić rozliczenie podatkowe. Dlatego na swoje potrzeby stworzył to narzędzie. Natomiast, był na tyle miły, że postanowił je bezpłatnie udostępnić. Dzięki temu możemy z niego korzystać.

Miałem okazję go zapytać o jego algorytm. Stąd wiem, że ustalając algorytm rozliczania transakcji posiłkował się radą doradców podatkowych.

Oczywiście, skoro to bezpłatne narzędzie, zawsze pojawia się też pytanie, czy będzie aktualizowane. Chyba możemy sobie wyobrazić, że przepisy się zmieniają, ale wychodzą jakieś interpretacje. Myślę, że pewne ryzyko tu zawsze istnieje.

9. Rób rebalancing w formie dopłat

Jeżeli inwestujesz pasywnie, to pewnie wykonujesz rebalancing. W “klasycznym” wydaniu wygląda to tak, że jeśli akcje spadną, to sprzedajesz obligacje i dokupujesz akcje. Lub na odwrót. To jednak generuje “ryzyko” wygenerowania zysku i konieczność jego rozliczenia.

Dlatego, jeżeli masz w planach dokonywanie dopłat do rachunku, wykonuj rebalansing wykorzystując dopłaty. Zamiast sprzedawać to, co mocniej urosło, aby kupić to co spadło, dopłacane środki przeznacz na zakup tego, co spadło. Wówczas nie będzie dochodzić do sprzedaży. A jak nie ma sprzedaży, to nie ma zysku/. W roku, w którym nie doszło do sprzedaży nie ma obowiązku rozliczenia podatkowego. Przy dobrych wiatrach można tak ciągnąć aż to emerytury. 🙂 Oczywiście na koniec, przy sprzedaży, trzeba będzie w końcu się rozliczyć i zapłacić podatek. Ale przez wiele lat możesz sobie tego oszczędzić.

10. Rozliczenie samodzielne – rób to tak, jak profesjonaliści.

To najśmieszniejsza porada z całego zestawienia, ale za chwilę się przekonasz, że to śmiech przez łzy. Jak prawidłowo rozliczyć podatki od transakcji na rynkach zagranicznych? Nawet profesjonaliści, jak domy maklerskie, różnie rozumieją słowo “prawidłowo”. Okazuje się, że wykładnie są różne!

Domy maklerskie często udostępniają Ci historię transakcji na rachunku, zawierającą ceny kupna i sprzedaży a nawet kursy walut z dnia transakcji. Jednak rozliczenie podatkowe z wykorzystaniem takich danych byłoby błędne. Dlaczego? Bo wartości transakcji kupna i sprzedaży trzeba przeliczyć na polskie złote po kursie z dnia poprzedzającego dokonanie kupna i sprzedaży (czyli D-1). Pokazuje to poniższy schemat.

Co do kształtu tego schematu nikt nie ma zastrzeżeń. Transakcje powinny być przeliczone według kursów walutowych z dnia poprzedzającego dzień uzyskania przychodu (DZIEŃ SPRZEDAŻY) oraz dzień poniesienia kosztu uzyskania przychodu (czyli DZIEŃ KUPNA).

Problem zaczyna się dopiero na etapie określania, które to są dokładnie dni. Komplikacja polega na tym, że dzień rozliczenia transakcji i następuje dopiero po 2 dniach od dnia zawarcia transakcji. I okazuje się, że są rozbieżności wśród domów maklerskich i doradców podatkowych, jakie założenia przyjąć. Można spotkać przynajmniej 3 warianty, w których dniami uzyskania przychodu oraz kosztu uzyskania przychodu są:

  • Wariant 1 – dni zawarcia transakcji
    • Przykładowo. Zawarcie transakcji kupna na giełdzie było w środę, to przeliczasz po kursie walutowym z wtorku. Zawarcie transakcji sprzedaży było w piątek, to przeliczasz po kursie walutowym z czwartku.
    • Ten wariant podawali popularni blogerzy finansowi. Jego słuszność potwierdza również przynajmniej jeden znany mi doradca podatkowy.
  • Wariant 2 – dni rozliczenia transakcji
    • Przykładowo. Zawarcie transakcji kupna na giełdzie było w poniedziałek, rozliczenie w środę, to przeliczasz po kursie z wtorku. Zawarcie transakcji sprzedaży było w środę, rozliczenie w piątek, to przeliczasz po kursie walutowym z czwartku.
    • Ten wariant stosuje przynajmniej jeden polski dom maklerski
  • Wariant 3 – mix Wariantu 1 i 2
    • Ten wariant stosuje przynajmniej jeden polski dom maklerski.

Wobec tych rozbieżności postanowiłem przeprowadzić małe dochodzenie. Wysłałem zapytanie w tej sprawie do Krajowej Informacji Skarbowej. Co odpisali? Odpisali bardzo zdawkowo. W ogóle nie odnieśli się do moich szczegółowych pytań. Zacytowali jedynie kilka przepisów prawa, które potwierdzają jedynie ogólny schemat rozliczenia, który załączałem powyżej. Oni tak na prawdę uniknęli odpowiedzi na to pytanie. Dlaczego? Myślę, że albo sami nie wiedzą, albo nawet w ich zespołach zdania są podzielone.

Co wobec tego można zrobić? Możecie spróbować samodzielnie wysłać zapytanie do Krajowej Informacji Skarbowej. Odpowiedź przychodzi po ok. 1-2 tygodniach. Ale nie zakładałbym, że otrzymacie bardziej konkretną odpowiedź.

Możecie też zwrócić się też do urzędu skarbowego o wydanie indywidualnej interpretacji skarbowej. Ale jej wydanie trwa dłużej – około kilku miesięcy. No i, niestety, ona też nie jest żadną gwarancją. Mimo, że ją macie, może się zdarzyć że za kilka lat interpretacja urzędu skarbowego się zmieni i Wasza “podkładka” nie będzie wiele warta.

Moja ocena całej tej sytuacji jest dość gorzka. W moim odczuciu problemem jest przede wszystkim to, że polskie prawo jest bardzo nieprecyzyjne. Stąd ta mnogość interpretacji. Przecież to nie jest tak, że jeden czy drugi dom maklerski taką wykładnie wymyśla w domu maklerskim jakiś pan Józio, który nie ma o niczym pojęcia. Przecież oni rozliczają PIT-y dla dziesiątek tysięcy klientów, to ogromna odpowiedzialność. Dlatego z reguły wygląda to tak, że dom maklerski wynajmuje jakąś firmę konsultingową, przeważnie z Wielkiej Czwórki, płacąc im ciężkie pieniądze za wydanie opinii, a ci ręczą swoją głową za to, aby była ona nie do podważenia. Jestem przekonany, że tacy konsultanci z takiego Deloitte czy Enrst&Young kontaktują się też z organami podatkowymi. Zresztą, potwierdził to jeden ze znanych mi doradców podatkowych. A skoro, ostatecznie, na rynku funkcjonują różne interpretacje, to nie wierzę, aby w samym organach skarbowych był co do tego konsensus.

Ale, na koniec, mam pozytywne przemyślenie. Koniec końców rozchodzi się o to, czy kurs walutowy zostanie uwzględniony ze środy, czwartku czy piątku. Różnica jednego czy dwóch dni. Waluty z dnia na dzień przeważnie aż tak bardzo się nie zmieniają. Więc różnice przeważnie będą groszowe. Zwłaszcza, jeśli inwestujemy kapitał typowy dla przeciętnego polskiego inwestora, czyli niezbyt wysoki. A zatem, nawet jeśli po paru latach urząd skarbowy raczy się do nas przyczepić, twierdząc że coś zostało źle policzone, to raczej będą to groszowe sprawy. Ryzyko takie obrotu sprawy, niestety, zawsze będzie istnieć. Ale na szczęście, w moim odczuciu, to poziom tego ryzyka jest niewielki i można z tym żyć. Ja bym się tym przesadnie nie przejmował.

Na koniec chciałbym Cię zaprosić do Atlasu Pasywnego Inwestora, nad którym pracuję z Michałem Szafrańskim (Jak oszczędzać pieniądze), Jackiem Lempartem (System Trader) oraz Maciejem Aniserowiczem (DevStyle). Jest to szkolenie o inwestowaniu pasywnym, w którym temat podatków zostanie pogłębiony. Dowiesz się więcej, jakie wykładnie stosują różne instytucje finansowe, doradcy podatkowi czy narzędzia do rozliczania. Ta wiedza może Ci pomóc w tym, jak podejść do tematu rozliczenia podatkowego. Wejdź na AtlasPasywnegoInwestora.pl i zapisz się na listę mailową – będziemy Cię informować o postępach naszych prac, a na początek dostaniesz serię bezpłatnych materiałów.

5 1 vote
Article Rating

Artur Wiśniewski

Redaktor naczelny ;) Makler Papierów Wartościowych (2370), inwestor indywidualny. Interesuje się rynkiem akcji, obligacji, funduszy, ETF i inwestycji alternatywnych. Lubi piłkę nożną, rower i góry.

Powiadomienia o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
Paweł
1 miesiąc temu

Dzień dobry !

Dziękuję za Pana pracę. Bardzo przydatny materiał !

Pozdrawiam.