LIVE PASYWNA REWOLUCJA

ETF-y czy inPZU – jak wybrać pasywne IKE/IKZE?

ike-ikze-etf-inpzu-okladka-700x407

Do tej pory forma IKE/IKZE dostępna była jedynie dla zwolenników ETF-ów. Jednak od niedawna w tej formie można inwestować również w fundusze indeksowe, a konkretnie fundusze inPZU, zarządzane przez TFI PZU. Które typ funduszy pasywnych jest lepszy pod kątem emerytalnym?

ETF-y i fundusze indeksowe mają kilka cech wspólnych. Przede wszystkim są to narzędzia pasywnego inwestowania – celem jest odwzorowanie jakiegoś indeksu odniesienia (benchmarku). Po drugie, w jednym i drugim przypadku inwestuje się w PLN. ETF-y co do zasady inwestuje się w walutach obcych, więc zachodzi konieczność przewalutowania. Inwestując w ETF-y przez „zwykły” rachunek można inwestować bezpośrednio walucie, więc jeśli mamy oszczędności np. w EUR lub USD, oszczędzimy na przewalutowaniu. Jednak w przypadku kont emerytalnych rachunki prowadzone są jedynie w PLN. Na tym jednak podobieństwa w zasadzie się kończą. Poniżej znajdziesz elementy, którymi oba rodzaje funduszy się różnią.

Gdzie obejrzeć?

1. Rachunek maklerski vs platforma inPZU

Aby inwestować w ETF-y trzeba posiadać rachunek maklerski, co może być i zaletą i wadą. Z jednej strony daje on bardzo szerokie możliwości inwestycyjne – poza ETF-ami można inwestować w akcje czy obligacje. Z drugiej strony, korzystając z niego warto znać choćby podstawowe zasady obrotu giełdowego, rodzaje zleceń, itd. Uważam, że nie jest to wiedza „kosmiczna” i każdy ją zdobyć. Ale mam świadomość, że dla mało doświadczonych inwestorów może to być pewną barierą. Są też osoby, które po prostu nie chcą przyswajać dodatkowej wiedzy.

ETF-y na GPW dostępne są obecnie przez 8 domów maklerskich. Ponadto dostępne są ETF-y na rynkach zagranicznych, jednak ich dostępność jest mniejsza – znajdziemy je w ofercie DM BOŚ, BM mBank oraz BM Santander (tu tylko IKE).

ike-ikze-etf-inpzu

Inwestowanie w fundusze indeksowe nie wymaga posiadania rachunku maklerskiego. Dokonywanie transakcji odbywa się przez platformę internetową inPZU. Nie potrzebujesz więc żadnej wiedzy związanej z obrotem giełdowym. Niestety Twoje możliwości inwestycyjne sprowadzają się wówczas jedynie do funduszy – akcje i obligacje będą niedostępne.

Ostatecznie trzeba sobie zadać pytanie: w jakie instrumenty chcę inwestować? Czy fundusze są dla mnie wystarczające?

2. Paleta wyboru

Na paletę wyboru funduszy ETF można patrzeć w dwojaki sposób. Jedna opcja to ETF-y na GPW – na warszawskiej giełdzie obecnie notowanych jest 7 ETF-ów. Można powiedzieć, że wybór jest stosunkowo wąski, zważywszy że w Europie dostępnych jest ich 2500. Te, które są dostępne, co prawda nie pokrywają całego świata, ale ekspozycja na rynek amerykański, niemiecki i polski daje już całkiem solidną dywersyfikację. Niestety, jak dotąd, brakuje ETF-ów na rynki obligacji. Chociaż muszę przyznać, że mi osobiście to nie doskwiera, ponieważ w części obligacyjnej korzystam z detalicznych obligacji skarbowych indeksowanych do inflacji, które są dostępne przez DM w PKOBP.

Poza ETF-ami na GPW od niedawna, w ramach IKE/IKZE, można inwestować również w ETF-y notowane na rynkach zagranicznych. Tu paleta wyboru jest znacznie większa. W BM mBank czy DM BOŚ dostępnych jest ok. 300 ETF-ów. Dają one ekspozycję na rynek akcji i obligacji, a ich strategie są przeróżne.

W przypadku inPZU oferta obejmuje obecnie 9 funduszy, które pokrywają wszystkie główne rynki akcji i obligacji. W stosunku do ETF-ów na GPW paleta funduszy inPZU częściowo się pokrywa, ale generalnie jest trochę bogatsza – o rynek obligacji oraz np. o akcje rynków rozwiniętych. Natomiast w stosunku do ETF-ów dostępnych na rynkach zagranicznych paleta inPZU jest zdecydowanie uboższa.

inPZU z całą pewnością pozwala łatwo zbudować prosty, globalnie zdywersyfikowany pasywny portfel długoterminowy – łatwiej niż z ETF-ów na GPW, na której nie ma funduszy obligacji. Jeżeli zależy nam na obligacjach detalicznych, te są dostępne tylko przez rachunek maklerski. A jeżeli mamy mocniej sprecyzowane oczekiwania co do kształtu naszego portfela – konkretne regiony, kraje, branże czy tematy inwestycyjne, to zagraniczne ETF-y mają ogromną przewagę nad funduszami inPZU. Ostatecznie warto zadać sobie pytanie, jak ma wyglądać nasza strategia inwestycyjna i co chcemy mieć w portfelu.

3. Zabezpieczenie walutowe

Elementem, który mocno odróżnia ofertę ETF-ów od funduszy inPZU są kwestie walutowe. Fundusze ETF co do zasady nie są zabezpieczone walutowo, więc inwestor posiadający PLN inwestując w ETF-y, ponosi ryzyko walutowe. Dotyczy to także  ETF-ów na GPW, choć warto wspomnieć, że w najbliższym czasie na naszej giełdzie zadebiutują fundusze zabezpieczone walutowo – Beta wprowadza ETF-y na amerykańskie indeksy S&P500 oraz Nasdaq. Tymczasem w przypadku inPZU –  wszystkie ETF-y z ekspozycją zagraniczną są zabezpieczone walutowo.

Jakie znaczenie ma hedging walutowy? To zależy m.in. od klasy aktywów. Badania pokazują, że w przypadku akcji w długim terminie ryzyko walutowe ma raczej neutralny wpływ na stopę zwrotu i zmienność, więc można powiedzieć, że zabezpieczenie walutowe nic nie daje. Ale też nie szkodzi. No chyba, że komuś zależy na ekspozycji walutowej, jako kolejnemu poziomowi dywersyfikacji, to będzie preferował instrumenty bez zabezpieczenia. Natomiast jeżeli ktoś ma strategię nieco bardziej aktywną i przyjmuje horyzont średni lub krótki, kurs walutowy potrafi znacząco wpłynąć na wynik. Może go poprawić, ale też całkowicie zepsuć. Dlatego w krótszym terminie fundusze zabezpieczone walutowo są dobrym pomysłem.

Natomiast w przypadku obligacji jest inaczej – w długim terminie ryzyko walutowe ma znaczący wpływ na wyniki. Na poniższym wykresie widzimy jak wyglądają stopa zwrotu i zmienność funduszy amerykańskich obligacji wyrażona w PLN w porównaniu z USD. W przedstawionym okresie stopa zwrotu była podobna, podczas gdy zmienność były prawie tak wysoka, jak w przypadku akcji.

ETF-obligacyjne-bez-hedgingu2

Po obligacjach przeważnie oczekujemy, że będą one obniżać zmienność portfela. Tymczasem ekspozycja walutowa na obligacjach powoduje, że stopy zwrotu często są zbliżone, ale zmienność jest dużo wyższa. Raczej nie tego oczekujemy po obligacjach. Dlatego w przypadku obligacji zabezpieczenie walutowe ma jak najbardziej rację bytu. I muszę przyznać, że fundusze obligacji zabezpieczone walutowo uważam za największą zaletę oferty inPZU. Oczywiście pozostaje pytanie, co w obecnych warunkach rynkowych jest lepszym rozwiązaniem: fundusze stało-kuponowych obligacji zabezpieczone walutowo czy detaliczne obligacje skarbowe indeksowane do inflacji. W mojej ocenie makro przemawia za obligacjami inflacyjnymi, ale w przypadku funduszy ryzyko emitenta jest oczywiście bardziej rozproszone.

4. Koszty wymiany walutowej

Fundusze ETF na rynkach zagranicznych dostępne są w walutach obcych, a rachunek IKE/IKZE jest prowadzony w PLN, więc konieczna jest wymiana walutowa, co jest źródłem kosztu. W przypadku mBank i BOŚ wynosi wymiany walutowej przy transakcji wynosi ok. 0,1-0,2%. Jest to kurs bardzo atrakcyjny w porównaniu nawet z najlepszymi kantorami internetowymi i w długim terminie raczej nieodczuwalny. Co innego jeżeli Twoja zakłada krótki horyzont inwestycyjny.

W przypadku inPZU nie ma przewalutowania, dlatego powyższe koszty nie występują. W tym przypadku plus dla inPZU.

5. Koszty transakcyjne

W przypadku inwestowania w ETF-y pojawiają się koszty transakcyjne. Są one delikatnie zróżnicowane, w zależności od tego czy inwestujemy w ETF-y na GPW czy na rynkach zagranicznych. Na GPW standardowa stawka prowizji wynosi 0,39%, ale są też tańsze domy maklerskie: BOŚ – 0,25%, BPS – 0,13%. Najtańsze domy maklerskie oferują ETF-y na rynkach zagranicznych z prowizją 0,29% (w mBanku i BOŚ do 31.03.2021 obowiązuje promocyjna stawka 0,2%, min. 10 zł). Czy są one istotne czy nie zależy ponownie od częstotliwości naszych transakcji. Jeżeli mamy strategię pasywną i inwestujemy długoterminowo, nie będą one miały bardzo dużego znaczenia. Z kolei dla gracza krótkoterminowego mogą się okazać istotnym obciążeniem.

Tymczasem w przypadku inPZU nie ponosimy w ogóle kosztów transakcyjnych, co jest kolejnym elementem na plus dla inPZU.

6. Próg wejścia

O ile stawki zróżnicowanie prowizji od obrotu ETF-ami może nie jest przesadnie wysokie, o tyle minimalne stawki prowizji już tak. W przypadku rynków zagranicznych minimalne kwoty prowizji są dużo wyższe. Chcąc inwestować w ETF-y na rynkach zagranicznych trzeba się liczyć z koniecznością posiadania nieco większego kapitału, aby prowizje nas nie zjadły.

Jednej strony mamy relatywnie wysokie minimalne (standardowo) kwoty prowizji, a z drugiej strony trzeba się liczyć z limitami wpłat obowiązującymi w stosunku do IKE i IKZE – aktualnie ok. 15 tys zł – IKE oraz ok. 6 tys zł – IKZE. Jeżeli, korzystając z szerokiej palety wyboru, chcielibyśmy zbudować portfel wielu ETF-ów, rzeczywiste stawki prowizje będą bardzo wysokie i może się okazać, że inwestowanie w ETF-y wcale nie jest tanie.

etf-inpzu-rzeczywiste-stawki-prowizji

Do 31 marca 2021 w mBank i BOŚ obowiązuje promocyjna stawka prowizja – 0,2%, min. 10 zł. Jeżeli chcielibyśmy, rzeczywista stawka prowizji pozostała na tym poziomie, w ramach IKE możemy kupić 3 ETF-y, a w ramach IKZE – 1. Po okresie promocji, stawka prowizji wróci do poziomu 0,29%, prowizja minimalna 19 zł (mBank) lub 29 zł (BOŚ). Jeżeli chcielibyśmy, aby rzeczywiste stawki pozostały na tym poziomie, to przy obecnym limicie wpłat w przypadku IKE będziemy mogli kupić 1 (BOŚ) lub 2 (mBank) ETF-y, a w przypadku IKZE 1 (mBank) lub zero (BOŚ).

Tymczasem w inPZU próg wejścia jest naprawdę symboliczny. Minimalna wpłata do funduszu lub portfela wynosi 100 zł. Dysponując nawet tak symbolicznymi pieniędzmi można mieć w portfelu cały świat, nie ponosząc przy tam żadnych kosztów transakcyjnych.

7. Koszty funduszu

We wszystkich funduszach inPZU opłata za zarządzanie wynosi 0,5%, z wyjątkiem jednego, który aktualnie objęty jest promocją i nie pobiera żadnej opłaty za zarządzanie (inPZU Inwestycje Ostrożne).

Zarówno ETF-y jak i inPZU pozwalają inwestować m.in. na rynku polskim. Mamy fundusz inPZU Akcje Polskie, Lyxor ETFW20L oraz Beta ETF WIG20TR oraz mWIG40TR. W tym segmencie poziom kosztów funduszy jest zbliżony.

Natomiast w przypadku funduszy z ekspozycją zagraniczną występuje dość duża dysproporcja. Podczas, gdy średnia opłata (TER) wynosi 0,25%, opłata za zarządzanie pobierana przez fundusze inPZU to 0,5%. To ponad dwa razy więcej. W praktyce różnica jest jeszcze większa, bo całkowite opłaty bieżące w inPZU sięgają często 0,6-0,7%, a w jednym przypadku 1,5% (akcje rynków rozwijających się).

Jak widać, nie ma róży bez kolców. inPZU ma sporo atutów, ale trzeba się liczyć z wyższymi kosztami funduszy, które w długim terminie obniżają naszą stopę zwrotu. W tym punkcie plus dla ETF-ów.

8. Benchmarki

Fundusze ETF i indeksowe nie „ścigają” się z rynkiem – ich celem jest naśladowanie indeksów giełdowych. W przypadku ETF-ów na rynkach zagranicznych oraz na GPW benchmarkami są, co do zasady, indeksy dochodowe – wydaje się, że taki benchmark najlepiej oddaje strategię funduszu pasywnego.

W przypadku funduszy obligacyjnych inPZU benchmarki też są w 100% dochodowe. Natomiast benchmarkami dla funduszy akcyjnych są indeksy cenowe, na dodatek z udziałem poduszki płynnościowej (10%). Taka konstrukcja powoduje, że są one mniej efektywne – inwestowane jest nie 100% lecz 90% Twoich środków, co oznacza że 10% pieniędzy „nie pracuje” na rynku akcji (a opłata jest pobierana od całości). O ile w przypadku rynku polskiego, który jest mało płynny, można to zrozumieć, o tyle ciężko przyjąć argument płynności w przypadku największych globalnych spółek.

A to nie jedyna konsekwencja – przy takich benchmarkach przejrzystość funduszu jest mniejsza. Nie można ich łatwo porównać z innymi funduszami pasywnymi i ostatecznie ocenić efektywność (czasami pojawiają się koszty, których nie widać gołym okiem).

9. Automatyzacja wpłat

Inwestując w ETF-y każda transakcja musi przejść przez Twoje ręce – sam musisz ustawić każde zlecenie kupna i sprzedaży. W przypadku ETF-ów zagranicznych, aby prowizje nie były zbyt dotkliwe, dobrym pomysłem jest dokonywać transakcji dość rzadko, np. 1-2 razy w roku. Wówczas czas wymagany do przeprowadzenia transakcji jest symboliczny. Oczywiście pojawia się pytanie, co zrobić z kapitałem przez cały rok, jeżeli mamy wykorzystany limit IKE/IKZE. W przypadku ETF-ów na GPW minimalne kwoty prowizji są niższe, więc transakcje możemy wykonywać regularnie, nawet co miesiąc. Oczywiście trzeba o tym pamiętać i zajmuje to czas.

Tymczasem korzystając z inPZU można zautomatyzować wpłaty, ustawiając zlecenie stałe w swoim banku. To dobre rozwiązanie dla osób, które chciałyby np. co miesiąc odkładać z pensji część pieniędzy i je regularnie inwestować. To atrakcyjna zwłaszcza wobec ETF-ów z rynków zagranicznych – tam prowizje przy małych wpłatach są bardzo wysokie, a w inPZU nie występują w ogóle.

10. Rebalancing

Zdecydowanie warto przeprowadzać okresowo rebalancing – badania pokazują, że w długim terminie podwyższa on stopę zwrotu o ok. 0,5%. Ta reguła działa zwłaszcza w przypadku portfeli, gdzie akcje stanowią większość. Rebalancing polega na przywracaniu pierwotnych udziałów klas aktywów w portfelu. Jeżeli akcji miały stanowić 50%, a wyniku wzrostu ich cen, stanowią 60%, należy sprzedać odpowiednią ich liczbę, aby przywrócić pierwotne 50%.

Jeżeli posiadamy 1-2 ETF-y, rebalancing to bułka z masłem. Jeżeli kilka, też jakoś damy radę. Ale jeśli w portfelu jest ich wiele, może to już być nieco uciążliwe. Poza tym robiąc rebalancing będziemy operować niewielkimi kwotami, więc prowizje mogą być dość odczuwalne.

W przypadku inPZU rebalancing jest gratis, bo nie ma kosztów transakcyjnych. Poza tym nie trzeba go wykonywać “ręcznie”. Nie trzeba samodzielnie nic obliczać, nie trzeba też składać żadnych zleceń – według mojej wiedzy, można go wykonać jednym kliknięciem. To na pewno dodatkowa wygoda.

11. Język

Inwestując w ETF-y na GPW informacje na temat funduszy dostępne są w języku polskim. Jeżeli jednak chcesz sięgnąć po ETF-y na rynkach zagranicznych z pewnością przydatna będzie znajomość języka angielskiego. Jeżeli masz prostą strategię, wiesz co chcesz mieć w portfelu, to ten angielski może nawet nie będzie potrzebny. Ale jeśli masz specyficzne oczekiwania i przed tobą stoi analiza kilkunasty czy kilkudziesięciu ETF-ów, znajomość angielskiego robi się sprawą fundamentalną.

Korzystając z inPZU, podobnie jak w przypadku ETF-ów na GPW, sprawa jest prosta, bo wszelkie informacje o funduszach dostępne są w naszym ojczystym języku.

Podsumowanie

Argumentami, które przemawiają za korzystaniem z ETF są:

  • duża paleta wyboru funduszy
  • niskie opłaty pobierane przez fundusze
  • wysoka transparentność i efektywność (100% środków jest inwestowane aktywa “benchmarkowe”)

Argumentami, które przemawiają za korzystaniem z funduszy indeksowych inPZU są:

  • brak kosztów transakcyjnych i przewalutowania
  • niski próg wejścia (brak kosztów transakcyjnych nawet przy bardzo małym kapitale)
  • możliwość korzystania z funduszy obligacyjnych zabezpieczonych walutowo
  • brak konieczności posiadania rachunku maklerskiego (nie trzeba mieć żadnej wiedzy na temat zasad obrotu giełdowego)
  • możliwość automatyzacji wpłat (zlecenie stałe)
  • prosty i bezpłatny rebalancing
  • wszystkie informacje w języku polskim

ETF-y wydają się szczególnie dobrym rozwiązaniem dla inwestorów nieco bardziej świadomych, którzy mają trochę wyższe oczekiwania co do tego, jak ma wyglądać ich portfel inwestycyjny, którzy są w stanie poświęcić nieco więcej czasu na zajmowanie się swoim portfelem inwestycyjnym, którym zależy na jak najmniejszych kosztach prowadzenia portfela (o ile nie przeszarżują z rozdrobnieniem portfela i liczbą transakcji, więc raczej strategia pasywna).

Fundusze pasywne inPZU wydają się szczególnie atrakcyjnym rozwiązaniem dla osób, które nie mają wygórowanych wymagań co do kształtu portfela (wystarczą im główne klasy aktywów), godzą się na nieco wyższe koszty, ale cenią sobie maksymalną prostotą i są zainteresowane minimalizowaniem czasu, który poświęcają na zajmowanie się portfelem, zwłaszcza jeśli dysponują niewielkimi środkami i planują inwestować dokonywać regularnych wpłat (np. co miesiąc).

Ja sam posiadam IKE – maklerskie, korzystam z ETF-ów na GPW oraz tych notowanych na rynkach zagranicznych. Uważam jednak, że fundusze inPZU to bardzo dobre rozwiązanie dla bardzo dużej grupy inwestorów. Warto określić swoje priorytety i świadomie podjąć decyzję.

5 5 votes
Article Rating

Artur Wiśniewski

Redaktor naczelny ;) Makler Papierów Wartościowych (2370), inwestor indywidualny. Interesuje się rynkiem akcji, obligacji, funduszy, ETF i inwestycji alternatywnych. Lubi piłkę nożną, rower i góry.

Powiadomienia o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek
2 miesięcy temu

Bardzo przydatny artykuł dla laika takiego jak ja, wypunktowane plusy i minusy poszczególnych rozwiązań. Szkoda tylko , że taka wiedza nie jest przekazywana w szkole, choćby w średniej z jakimś wirtualnym kontem, a dalej uczy sie mnóstwa głupot nieprzydatnych w codziennym życiu. Osobiście wybrałem IKE w inpzu, bo prostsze, trochę żałuję, że wcześniej drobne oszczędności wpłacałem na zwykły rachunek oszcz., bo pewnie teraz byłoby tego trochę więcej. No i szkoda, że nie zacząłem w połowie marca 2020;).