INWESTOWANIE

Moda na ETF – jak zmienia się sentyment inwestorów?

Kupujesz ETF na akcje amerykańskie, rynki rozwinięte albo cały świat i masz poczucie, że odrobiłeś pracę domową. Bo co lepszego można wymyślić dla typowego inwestora niż szeroka dywersyfikacja, prawda? Takie podejście jest dziś na topie i może Ci się wydawać, że zawsze tak było. Zwłaszcza, gdy od finfluenserów słyszysz: „Kup ETF na cały świat i zapomnij”.

Problem w tym, że dane dla europejskiego rynku ETF opowiadają zupełnie inną historię. Liczby, do których dotarłem, pokazują czarno na białym: lista najchętniej kupowanych funduszy nigdy nie była efektem żelaznej strategii. Była efektem pogoni za ostatnimi wynikami. A to oznacza, że gdy rynkiem zacznie rzucać, będziesz mieć pokusę, żeby wyskoczyć z jednego pociągu i wskoczyć do innego – jadącego w przeciwnym kierunku. Efekt może być taki, że finalnie nie dojedziesz do zamierzonego celu podróżny.

Nie chcę Cię straszyć, tylko uświadomić. Pokażę Ci twarde dane Bloomberg Intelligence, do których udało mi się dotrzeć. Pokazują one, które ETF-y europejscy inwestorzy wybierali najchętniej w kolejnych latach. Wynika z nich jasno, że takie przesiadki nie były wyjątkiem. One były regułą. Zostań więc ze mną do końca, bo chcę, żebyś zobaczył, co Cię może czekać. A na końcu spokojnie spojrzał na swój portfel, zastanowił się czy Twoja strategia przetrwa kolejną zmianę sentymentu i zdecydował, co dalej.

TL;DR (skrót)

  • Do najpopularniejszych ETF-ów należą obecnie fundusze inwestujące w USA, rynki rozwinięte i cały świat. Wielu osobom wydaje się, że to naturalny stan rzeczy, ale nie zawsze tak było. W przyszłości lista ulubionych funduszy inwestorów wcale nie musi wyglądać tak samo.
  • Dane historyczne pokazują, że sentyment inwestorów zmieniał się wraz ze stopami zwrotu osiąganymi przez poszczególne rynki. Inwestorzy ETF po prostu „kupują historię” – podobnie jak osoby inwestujące w inne instrumenty giełdowe.
  • Od 1-2 lat Stany Zjednoczone wykazują względną słabość w porównaniu z innymi głównymi rynkami. Jeżeli ten trend się utrzyma, wiele osób może stracić cierpliwość i porzucić swoją strategię, co już obserwowaliśmy w trakcie „straconej dekady” (2000-2010). Jednak to może się to okazać złą decyzją, ponieważ takie ruchy często są podejmowane w najmniej odpowiednim momencie: sprzedaż jednego rynku po spadkach i zakup innego po wzrostach.
  • Dane dobitnie pokazują, że konsekwentne stosowanie strategii jest niezwykle trudne, zwłaszcza gdy nasz portfel przez kilka lat zachowuje się gorzej niż inne. Dlatego już dziś warto zadać sobie pytanie, czy dobrze się z nim czujemy. Jeśli nie, warto rozważyć wprowadzenie w nim zmian.

Wersja wideo

Wersja audio (podcast)

Słuchaj też na: Apple PodcastsSpotifyiHeartRadioAmazon MusicCastBoxDeezerPodcast AddictPodchaser

Jak w przeszłości zmieniała się moda na ETF-y?

ETF-y na akcje USA, rynki rozwinięte i cały świat należą obecnie do najbardziej popularnych. Raport „Aktywa Polaków w ETF-ach” pokazuje, że właśnie w nich Polacy ulokowali najwięcej aktywów i że nadal płynie do nich najwięcej pieniędzy. Sytuacja na innych rynkach europejskich wygląda podobnie, do czego jeszcze dojdziemy.

Taki obraz rynku utrzymuje się od kilku lat. Przypadek sprawił, że mniej więcej pokrywa się to z okresem rozwoju rynku ETF-ów w Polsce. Ten ruszył na dobre w 2019 roku, gdy polskie domy maklerskie zaczęły udostępniać zagraniczne ETF-y. Do tego badanie „ETF w portfelu 2026” pokazało, że większość inwestorów ma za sobą stosunkowo krótki staż rynkowy – najczęściej nieprzekraczający pięciu lat. Nic więc dziwnego, że łatwo uwierzyć, iż rynek ETF-ów zawsze wyglądał tak jak dziś. I że pewnie już się nie zmieni. Tyle że to nieprawda.

Ostatnie kilka lat było raczej wyjątkiem niż regułą. Wcześniejsza historia wyglądała zupełnie inaczej. Sentyment do poszczególnych ETF-ów zmieniał się jak w kalejdoskopie – dokładnie tak, jak zmieniały się wyniki poszczególnych rynków. Mówimy o ETF-ach zarejestrowanych w Europie, ale na wykresach posłużymy się ETF-ami z USA. Powód jest prosty: mają dłuższą historię, dzięki czemu łatwiej pokazać, jak zmieniała się moda inwestycyjna.

ETF-y zagościły w Europie wraz z powstaniem niemieckiego rynku Xetra we Frankfurcie w 2000 roku. Spójrzcie na zachowanie akcji europejskich i amerykańskich w okresie 2000–2005. To pięć lat, w których amerykańska giełda zaczęła łapać zadyszkę. Od 2003 roku górą były akcje europejskie. W całym analizowanym okresie akcje europejskie dały zarobić ponad 17,5%, podczas gdy amerykańskie przyniosły zaledwie 2,3%. Nie ma się więc co dziwić, że pierwsze ETF-y w Europie powstawały przede wszystkim na akcje europejskie. Sprzyjało temu również dobrze znane zjawisko home bias – naturalna skłonność do wybierania akcji z własnego podwórka.

Dobre wyniki europejskich akcji szybko przełożyły się na zainteresowanie inwestorów. Poniżej widzicie TOP 10 ETF-ów o największych napływach na koniec 2005 roku. Żeby lepiej pokazać, jak wyglądał wtedy sentyment, podzieliłem tę listę na cztery kategorie: akcje europejskie, akcje rynków wschodzących, akcje amerykańskie, akcje rynków rozwiniętych lub globalnych oraz inne.

W 2005 roku sześć z dziesięciu najpopularniejszych funduszy inwestowało w akcje europejskie. Jeden fundusz koncentrował się na Chinach. A ile funduszy opartych na akcjach amerykańskich znalazło się w zestawieniu? Ani jeden. Z dzisiejszej perspektywy brzmi to zaskakująco, prawda? Na marginesie: w tym czasie mocno rosły również rynki wschodzące. ETF-ów na te rynki w 2000 roku jeszcze jednak nie było, więc siłą rzeczy nie mogły pojawić się w statystykach.

Nadchodzi czas rynków wschodzących

Dobre zachowanie rynków wschodzących widać już bardzo wyraźnie w okresie 2003–2007. W ciągu tych pięciu lat dały one zarobić aż 375%. Dla porównania: akcje europejskie przyniosły 177%, a amerykańskie tylko 81%. Miazga!

Taki wynik nie mógł pozostać niezauważony. A właściwie: nie mogły go nie zauważyć pieniądze inwestorów. Jeden z pierwszych ETF-ów na rynki wschodzące – Xtrackers MSCI Emerging Markets SWAP (XMEM) – znalazł się wśród dziesięciu funduszy o największych napływach. Co ciekawe, mimo że rynki wschodzące miały za sobą znakomity okres i biły na głowę między innymi Europę, połowę najpopularniejszych funduszy nadal stanowiły ETF-y na akcje europejskie. To moim zdaniem dobrze pokazuje siłę home bias. Inwestorzy chętnie patrzą za granicę, ale najchętniej na rynki, które wydają im się znajome. Ale koniecznie zwróćcie uwagę na coś jeszcze. W zestawieniu nadal nie było ani jednego ETF-u na akcje amerykańskie, rynki rozwinięte ani cały świat.

W latach 2005–2010 rynki wschodzące nadal maszerowały w górę. W ciągu tych pięciu lat wzrosły o 75%. To znacznie więcej niż akcje europejskie i amerykańskie, które przyniosły marne kilkanaście procent. (bieda!).

Dane potwierdzają, że dobre wyniki rynków wschodzących przyciągnęły kolejne rzesze inwestorów. Prawie połowę ETF-ów, do których napłynęło najwięcej pieniędzy, nadal stanowiły fundusze na akcje europejskie. Kłania się wspomniany wcześniej home bias. Fundusze na rynki wschodzące były jednak prawie tak samo popularne. Na dobre rozgościły się na rachunkach maklerskich. A w zestawieniu wciąż nie było ani jednego funduszu na portfele „amerykocentryczne”.

Ameryka wraca do gry

Ale sytuacja na rynkach zaczęła się jednak zmieniać i w pewnym momencie doszło do odwrócenia sentymentu. W okresie 2008–2013 akcje amerykańskie się „obudziły” i rozpoczął się rajd na północ. S&P 500 dał zarobić 127%. Posiadacze akcji europejskich i akcji rynków wschodzących musieli zadowolić się zwrotami na poziomie 82–84%.

Za odrodzeniem akcji amerykańskich podążyły pieniądze. Napływy do funduszy akcji amerykańskich i rynków rozwiniętych wyraźnie przyspieszyły. Zainteresowanie akcjami europejskimi zmalało – w TOP 10 znalazły się już tylko dwa fundusze. Natomiast zainteresowanie rynkami wschodzącymi zniknęło całkowicie. Najwięcej pieniędzy na rynku akcji popłynęło do ETF-ów na S&P 500 i MSCI World. Brzmi znajomo? Przy okazji był to okres wyjątkowego zainteresowania obligacjami (aż 5 funduszy w TOP 10).

W latach 2015–2020 dominacja akcji amerykańskich jeszcze się zwiększyła. Dały one zarobić ponad 100%. A im dłuższy okres analizowali inwestorzy, tym lepiej wyglądała przewaga USA.

Gdy spojrzeli na lata 2010–2020, różnica na korzyść amerykańskiego rynku była jeszcze większa. Trudno się dziwić, że kapitał płynął właśnie tam.

I po raz kolejny okazało się, że inwestorzy kupują historię. Na koniec 2020 roku prym wiodły akcje amerykańskie, rynków wschodzących i globalnych. Po zainteresowaniu akcjami europejskimi na liście TOP 10 nie było już prawie śladu. Podobnie było z rynkami wschodzącymi. Można przypuszczać, że po dużych zwyżkach inwestorzy przerzucili się na portfele, w których Stany Zjednoczone grają pierwsze skrzypce. Można przypuszczać, że po dużych zwyżkach inwestorzy zwyczajnie przerzucili się na portfele, w których Stany Zjednoczone grają pierwsze skrzypce.

Ostatnie pięć lat (2020-2025)

Na koniec totalna miazga, czyli ostatni analizowany okres: 2020–2025. Stany Zjednoczone nadal górą. Sama przewaga nad akcjami europejskimi może nie robić piorunującego wrażenia. Wystarczy jednak spojrzeć na dłuższy horyzont, żeby zobaczyć pełny obraz.

W okresie 2010–2025 akcje amerykańskie po prostu zdeklasowały konkurencję. Dały zarobić ponad 600%. To prawie cztery razy więcej niż akcje europejskie i dziesięć razy więcej niż akcje rynków wschodzących.

Takie wyniki pobudzają wyobraźnię. Nic więc dziwnego, że inwestorzy ponownie „kupili historię”. Na koniec 2025 roku listę najpopularniejszych ETF-ów absolutnie zdominowały fundusze na akcje amerykańskie oraz rynki rozwinięte i globalne, w których USA mają większościowy udział. Po zainteresowaniu akcjami europejskimi i rynkami wschodzącymi nie było już praktycznie śladu.

Jak można to podsumować?

Napływy do funduszy są bardzo dobrym miernikiem sentymentu. Nie opierają się na deklaracjach, tylko na realnych decyzjach inwestycyjnych. Historia ostatniego ćwierćwiecza pokazuje, że sentyment inwestorów potrafi zmieniać się bardzo szybko. W praktyce inwestorzy często podążają za krótkoterminowymi wynikami – nawet jeśli wcześniej deklarowali zupełnie inną strategię.

Mam dużą obawę, że jeśli nadejdzie kilka gorszych lat dla akcji amerykańskich i rynków rozwiniętych, wielu inwestorów poczuje się oszukanych. Przecież finfluencerzy mówili: „Kup USA lub cały świat i zapomnij”. Tyle że „kup i zapomnij” działa świetnie głównie wtedy, gdy rynek przez większość czasu rośnie. Kiedy zaczyna się dłuższy okres słabości, teoria spotyka się z praktyką. I wtedy często okazuje się, że deklarowany horyzont inwestycyjny wynoszący 20 lat jest w rzeczywistości znacznie krótszy.

Okres 2000–2010, czyli tak zwana stracona dekada dla akcji amerykańskich, pokazał to bardzo dobitnie. Konsekwentne inwestowanie brzmi prosto, dopóki nie trzeba przez kilka lat patrzeć, jak inne rynki radzą sobie lepiej.

Jeżeli dziś inwestujecie w akcje amerykańskie, rynki rozwinięte lub cały świat, musicie liczyć się z tym, że trudny czas przyjdzie również dla Was. Wcześniej czy później może się zdarzyć okres, w którym akcje amerykańskie znów będą zachowywać się gorzej niż akcje z innych części świata. I z pewnością będzie o tym głośno.

Dlatego już dziś warto zadać sobie pytanie: co wtedy zrobicie? Czy starczy Wam wiary we własną strategię? Czy będziecie konsekwentnie ją realizować, nawet jeśli przez kilka lat będzie wyglądała gorzej niż inne?

Jeżeli macie obawy, że możecie nie wytrzymać takiej presji, już dziś warto zastanowić się, jak powinien wyglądać Wasz portfel. Nie po to, żeby zgadywać, który rynek będzie najlepszy w przyszłości. Po to, żeby zbudować strategię, z którą będziecie w stanie wytrzymać także trudniejsze momenty. Jeżeli szukacie inspiracji i chcecie sprawdzić, w jakim kierunku można zmodyfikować portfel, polecam Wam materiał 3 strategie na ekstremalną koncentrację rynków.

Jak aktualnie zachowują się rynki akcji?

Chyba nie macie już złudzeń, że w przeszłości sentyment rynkowy zmieniał się w rytmie zachowania rynków. Na koniec warto więc zadać pytanie: co dzieje się teraz?

W ciągu ostatnich 2,5 roku akcje amerykańskie dały zarobić 33% i są obecnie najsłabszym z rynków, które porównywaliśmy. W tym samym czasie akcje europejskie zarobiły 50%, a rynki wschodzące – 64%. Mieszkamy w Polsce, więc dorzućmy do tego zestawienia akcje znad Wisły. iShares MSCI Poland ETF zdeklasował konkurentów, przynosząc 125%.

Wzrosty na polskim rynku zostały już zresztą zauważone. Z perspektywy całej Europy polskie akcje nadal są mało istotne, ale krajowi inwestorzy najwyraźniej znów zaczęli się nimi interesować. Dane IZFiA, zebrane przez Qnews, pokazują, że napływy do polskich akcji wręcz wystrzeliły.

Co będzie dalej? Tego oczywiście nikt nie wie. Jeżeli jednak rynki wschodzące i europejskie będą nadal się umacniać, kolejna grupa inwestorów stanie przed dylematem: zostać przy USA czy przenieść się gdzie indziej? Patrząc na dotychczasowe zmiany sentymentu, można przypuszczać, że jeszcze rok lub dwa relatywnej słabości USA wystarczą, aby wielu inwestorów straciło cierpliwość. Dlatego ponownie zachęcać: już dziś warto jeszcze raz przemyśleć swoją strategię.

Aktualne trendy na rynku ETF

Ta analiza powstała dzięki danym Bloomberg Intelligence. Jeżeli interesują Was aktualne trendy na rynku ETF-ów i chcecie zobaczyć więcej ciekawych danych, gorąco zapraszam na konferencję Pasywna Rewolucja 2026, która odbędzie się w dniach 21–22 października. Drugiego dnia konferencji Henry Jim z Bloomberg Intelligence przedstawi aktualne trendy na rynku ETF-ów. Opowie między innymi o potężnym trendzie ETF-ów aktywnie zarządzanych, który właśnie nabiera rozpędu w Europie i USA.

Agenda tegorocznej edycji Pasywnej Rewolucji jest naprawdę bogata. W ciągu dwóch dni odbędzie się 26 wystąpień, w których udział weźmie 50 prelegentów. Na scenie pojawią się między innymi zagraniczni goście, tacy jak JL Collins i Larry Swedroe, a także cenieni przedstawiciele polskiego środowiska inwestycyjnego, między innymi Tomasz Jaroszek i Hubert „Pankracy” Świerczewski. Udział online w konferencji jest całkowicie bezpłatny. Wystarczy zarejestrować się na stronie PasywnaRewolucja.pl. Do zobaczenia!

0 0 votes
Article Rating
Powiadomienia o nowych komentarzach
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Newsletter

Spis treści