INWESTOWANIE

Ryzyko walutowe – jak waluty wpływają na inwestycje w ETF?

Inwestując na rynkach zagranicznych dywersyfikujemy portfel geograficznie, dzięki czemu jest bardziej bezpieczny, bo uniezależniamy się od sytuacji w Polsce. Ale jednocześnie ponosimy ryzyko walutowe, które może wpływać na nasze inwestycje. To często blokuje nas przed wychodzeniem z inwestycjami za granicę. Czy faktycznie jest się czego bać? W tym materiale dowiecie się, jak waluty wpływają na inwestycje oraz jak można ten wpływ zniwelować. Będziemy przyjmować perspektywę osoby, dla której polski złoty jest walutą rodzimą – w niej zarabia i wydaje pieniądze.

Ryzyko walutowe

Inwestując na rynkach zagranicznych środki inwestora są inwestowane w instrumenty denominowane w walutach obcych, co jest źródłem ryzyka walutowego. Spójrzmy na perspektywę inwestora z Polski, którego rodzimą walutą jest PLN. Przykładowo, inwestując w:

  • Invesco S&P 500 UCITS ETF – środki lokowane są w akcjach amerykańskich, więc polski inwestor ponosi ryzyko USD/PLN,
  • SPDR® Bloomberg Euro Aggregate Bond UCITS ETF – środki lokowane są w obligacjach denominowanych w euro, więc polski inwestor ponosi ryzyko EUR/PLN,
  • iShares MSCI ACWI UCITS ETF USD (Acc) – środki lokowane są w ok. 60% w akcje USA, a 40% inne waluty, więc inwestor z Polski w ok. 60% ponosi ryzyko USD/PLN, a w 40% ryzyko związane z innymi walutami (EUR/PLN, GBP/PLN, JPY/PLN i inne – w proporcjach odpowiadających udziałom akcji w portfelu funduszu).

Waluty mogą z jednej strony wpływać na stopy zwrotu, a z drugiej na ryzyko inwestycyjne, rozumiane jako zmienność.

Wpływ walut na stopę zwrotu

Jak waluty obce wpływają na stopy zwrotu z inwestycji? Zmiany kursów mogą oddziaływać pozytywnie lub negatywnie. Jeżeli w trakcie trwania inwestycji waluta obca, w której inwestowane są środki:

  • umocni się do złotego, wpłynie to pozytywnie na stopę zwrotu
  • osłabi się do złotego, wpłynie to negatywnie na stopę zwrotu

Przykładowo, inwestujemy 100 000 zł w wybrany ETF, gdy kurs USD/PLN wynosi 5,0. Na rachunku inwestycyjnym ląduje 20 000 USD. Zakładamy, że gdy kończymy inwestycję, fundusz zarobił 20%, więc cieszymy się, bo na rachunku czeka na nas kwota 24 000 USD. Okazuje się, że nam się poszczęściło i w trakcie trwania inwestycji dolar umocnił się o 20% i przy sprzedaży kurs USD/PLN wynosi nie 5,0 lecz 6,0. 24 000 USD pomnożone przez kurs 6,0 daje 144 000 zł. Cieszymy się tym bardziej, bo mimo 20% zysku na akcjach, na całej inwestycji – dzięki zyskowi na walucie – jesteśmy do przodu aż +44%.  Oczywiście ten kij ma dwa końce. Gdyby w czasie inwestycji dolar osłabił się o 20% (czyli kurs USD/PLN spadłby do 4,0), to 24 000 USD po przeliczeniu na złote dałoby kwotę 96 000 zł. A zatem okazałoby się, że waluta zepsuła nam wynik. Mimo wzrostu akcji o 20%, na całej inwestycji bylibyśmy stratni -4%. I, cytując klasyka, wszystko jak krew w piach.

Uwaga! Wbrew obiegowym opiniom, na ryzyko walutowe nie mają wpływu ani waluta bazowa funduszu ani jego waluta notowania.

  • Co do waluty bazowej, służy ona tylko do celów statystycznych. ETF może inwestować w aktywa denominowane w różnych walutach. Waluta funduszu to ta, do której przeliczane są wszystkie inwestycje, aby przedstawić jego wyniki. Za walutę bazową dostawca najczęściej przyjmuje tą, w której fundusz inwestuje największą część aktywów. Czasem wybiera też taką, która jest walutą rodzimą dla osób, z myślą o których dany fundusz powstał. Przykładowo, Amundi S&P 500 UCITS ETF – D-EUR inwestuje w całości w akcje amerykańskie, a jego walutą bazową jest EUR. Ale środki inwestora ani przez chwilę nie są lokowane w euro. Inwestor ponosi wyłącznie ryzyko USD/PLN.
  • Co do waluty notowania, nie ma znaczenia, czy dany ETF kupimy w wersji notowanej w EUR, USD czy innej walucie. Weźmy przykład Vanguard FTSE All-World UCITS ETF (USD) Acc, który jest notowany we Frankfurcie w EURO oraz w Londynie w DOLARZE. VWRA, czyli fundusz notowany w dolarze, za rok 2023 miał stopę stopę zwrotu 21,6%. VWCE, czyli fundusz w EURO miał stopę niższą zwrotu – 17,3%. Czy to oznacza, że waluty popsuły wynik VWCE w EURO? Nie! Trzeba wziąć pod uwagę, że w tym czasie EURO umocniło się do DOLARA. Jeżeli kursy VWCE z początku i końca roku przeliczymy na dolary, to okaże się że stopa zwrotu wyszła taka sama jak VWRA, czyli funduszu notowanego w DOLARZE. Innymi słowy, jeżeli posiadacz jednostki w EUR po zakończeniu inwestycji zamieniłby swoje euro na dolary, jego łączna stopa zwrotu byłaby mniej więcej taka sama, co inwestora, który posiadał jednostkę dolarową.

Czy warto mieć ekspozycję walutową?

Jak w przeszłości waluty wpływały na inwestycje? Weźmy przykład kursu USD/PLN za ostatnie 30 lat. Na wykresie poniżej zaznaczone są okresy umocnienia i osłabienia dolara. Przykładowo, przez ostatnie 2 lata dolar osłabiał się, co miało negatywny wpływ na inwestycje. Ale bywało gorzej. Najdłuższy okres spadków – w latach 2000-nych – trwał aż 8 lat. Ale oczywiście były też okresy wzrostów – wtedy kurs dolara pomagał naszym inwestycjom w dolarze.

W dłuższej perspektywie USD/PLN miał do tej pory neutralny lub wręcz pozytywny wpływ na inwestycje. Gdyby spojrzeć na cały okres 30 lat, dolar umocnił się do złotego o prawie 70%, co poprawiło wynik całego okresu. Czy to oznacza, że w długim horyzoncie można oczekiwać dalszego umocnienia dolara? To trudne pytanie. O ile można przyjąć, że światowy rynek akcji będzie w długim terminie rósł, o tyle prognozowanie poszczególnych par walutowych jest bardzo trudne. Przykładowo, turecka lira od kilku dekad osłabiała się względem dolara, natomiast euro raczej się umacniało. Zachowanie danej waluty w przyszłości będzie zależeć w dużej mierze od kondycji gospodarki, z którą jest powiązana. Jeżeli zakładamy, że złoty będzie się osłabiał, warto mieć ekspozycję walutową. Jest ona często traktowana jako „ubezpieczenie” na wypadek negatywnych scenariuszy gospodarczych lub politycznych w Polsce.

Chcąc inwestować w krótkim terminie, liczonym w miesiącach lub kilku latach, unikanie ryzyka walutowego może mieć duży sens. W tym celu można inwestować na lokalnym rynku w PLN lub inwestować w aktywa zagraniczne, wybierając na przykład ETF-y z zabezpieczeniem walutowym. Hedging walutowy oznacza, że zmiany kursów walutowych nie wpływają na wyniki ani pozytywnie ani negatywnie. ETF-ów z zabezpieczeniem do złotego jest niestety niewiele. Ale opcjonalnie można rozważyć też ETF-y z zabezpieczeniem na przykład do euro. EUR/PLN jest względnie mało zmienną parą walutową, więc fundusze w euro mogą być mniej zmienne w przeliczeniu na złote niż dolarowe. Wpływa walut na zmienność jest różny w zależności o od klasy aktywów. Aktywa zaliczane do „bezpiecznych” są bardziej podatne ryzyko walutowe, a te zaliczane do „ryzykownych” – mniej. W dalszej części artykułu dowiecie się, jak waluty wpływają na zmienność poszczególnych klas aktywów.

Wpływ walut na ryzyko

Kurs walutowy może mieć wpływ nie tylko na stopy zwrotu, ale także na ryzyko inwestycyjne. Waluty potrafią istotnie podnosić zmienność. Może się okazać, że portfelem, który miał być bezpieczną przystanią, buja się jak podczas sztormu na otwartym morzu. Wpływ walut może się różnić w zależności od klasy aktywów. Poniżej wykresy pokazujące, jak waluty mogą wpływać na obligacje, akcje a także surowce i Bitcoin. Zobaczycie, jak różnią się obsunięcia kapitału w walucie danego funduszu w porównaniu ze złotym. Będę często operował przykładami ETF-ów amerykańskich, które są niestety trudno dostępne, ale lepiej się nadają do analizy bo ich historia jest dłuższa.

Obligacje krótkoterminowe

W pierwszej kolejności zerknijmy na krótkoterminowe obligacje USA, czyli inwestycja często traktowana jako alternatywa dla lokaty. Weźmy przykład iShares 1-3 Year Treasury Bond ETF. Na górnym wykresie widzicie wykres zmian cen, z którego wynika, że w okresie 2002-2024, stopa zwrotu w dolarze i złotych były prawie takie same. Natomiast, o ile wykres dla dolara (na zielono) to bardzo łagodna linia wnosząca, o tyle wykres dla złotego (na czerwono) przypomina EKG sprintera po wyścigu.

Jeszcze lepiej widać to na dolnym wykresie, który pokazuje obsunięcia kapitału. O ile portfel dolarowy miał zjazdy co najwyżej o kilka procent, to portfel w złotych potrafił zanurkować o nawet -40%. Zdecydowanie nie tego oczekiwalibyśmy po „bezpiecznej przystani”. Z punktu widzenia wypłacalności, obligacje USA należą do najbardziej bezpiecznych na świecie. Jednak w przeliczeniu na złote, inwestycja w taki fundusz będzie przypominać istny rollercoaster.

Jeżeli spojrzymy na podobny fundusz w euro, wygląda to podobnie. Przykładowo, Xtrackers II EUR Overnight Rate Swap UCITS ETF 1C to typowa „poduszka płynnościowa” oparta o obligacje państw strefy euro. Mimo że instrumenty są w euro, zmienność w porównaniu z dolarem nadal jest bardzo wysoka. Obsunięcie kapitału w 2009 roku potrafiło wynosić -20%, a gdyby historia tego funduszu była dłuższa, to wyszłoby prawie -30%,  bo euro osłabiało się od 2003 roku. Zatem obsunięcie było nieco mniejsze w przypadku dolara, ale nadal głęboki jak rów mariański. Szukając alternatywy dla lokaty można rozważyć Beta ETF Obligacji 6M, czyli ETF na polskie obligacje skarbowe o zmiennym oprocentowaniu. Tu ryzyko emitenta nie jest zdywersyfikowane, ale nie ma ryzyka walutowego, więc zmienność jest niewielka.

Obligacje średnioterminowe

Obligacje średnioterminowe mogą przynieść wyższą stopę zwrotu niż krótkoterminowe, ale ich zmienność jest większa. Weźmy taki iShares Core U.S. Aggregate Bond ETF, który inwestuje w dolarowe obligacje rządowe i korporacyjne o wysokim ratingu. Stopa zwrotu w dolarze i złotym okresie 2003-2024 była zbliżona, jednak zmienność w złotych nadal jest dużo większa niż w dolarze. W latach 2022-2023 można było się przekonać, że w okresie wzrostów stóp procentowych taki fundusz potrafił spadać o prawie -20%. Co ciekawe, wynik z złotych dużo gorszy w tym czasie już nie był. Jednak patrząc na dłuższy okres, waluta potrafiła mocno podnosić ryzyko. Największe obsunięcie kapitału licząc w złotych w 2008 roku sięgało -40%. Grubo!

Aby wyeliminować ryzyko walutowe, można sięgnąć na przykład po Beta ETF TBSP, który inwestuje w polskie obligacje skarbu państwa. Wówczas macie pewność, że żadne waluty nie zepsują wam wyniku. Ale ryzyko emitenta jest niezdywersyfikowane. Jeżeli zależy Wam na rozproszeniu tego ryzyka, możecie rozważyć fundusz obligacji średnioterminowych w euro. Jeżeli spojrzycie, przykładowo, na iShares € Corp Bond Large Cap UCITS ETF EUR (Dist) obsunięcia w złotych były niewiele głębsze niż w euro. Ale trzeba się też liczyć z tym, że zdarzały się takie zjazdy, jak w 2008, kiedy fundusz obsunął się o -30%, licząc w złotych. Suma sumarum zmienność powinna być niższa niż w dolarze, ale wyższa niż w złotym.

Obligacje korporacyjne wysokiego ryzyka

Obligacje korporacyjne podwyższonego ryzyka, tzw. High Yield, mogą być bardziej zyskowne niż rządowe, ale są też bardziej zmienne. Nie jest to już typowa „bezpieczna przystań”. Przykładowo, iShares iBoxx $ High Yield Corporate Bond ETF w ostatnich kilkunastu latach, licząc w dolarze, regularnie zaliczał spadki rzędu kilkanaście procent. Obsunięcia w złotych często były większe, ale zwróćcie uwagę, że w okresach największego „stresu rynkowego”, polski złoty wcale nie był dodatkowym ciężarem.

Niestety, nie ma polskich ETF-ów typu High Yield w złotych, pozbawionych ryzyka walutowego. Ale okazuje się, że sięgając po obligacje podwyższonego ryzyka w euro, na przykład iShares € High Yield Corp Bond UCITS ETF EUR (Dist), obsunięcia w złotych najczęściej wcale nie są większe niż w euro. Obligacje High Yield nie należą może do najbardziej popularnych. Ale gdyby Wam na nich zależało, rozważcie obligacje w euro, bo historia podpowiada że ryzyko kursowe może być mniej odczuwalne.

Obligacje rządowe rynków wschodzących

Do inwestycji wysokiego ryzyka zaliczane są też obligacje rządowe rynków wschodzących. Obsunięcia rzędu kilkanaście / kilkadziesiąt procent są na prządku dziennym. I tu spostrzeżenia są bardzo podobne jak w przypadku obligacji High Yield. Przykładowo, patrząc na wyniki w złotych, funduszem obligacji dolarowych iShares J.P. Morgan USD Emerging Markets Bond ETF bujało dużo bardziej niż w walucie bazowej.

A jeżeli spojrzymy na jego kuzyna, Xtrackers II USD Emerging Markets Bond UCITS ETF 1C – EUR Hedged, który jest zahedżowany do euro, to obsunięcia w euro i złotym były dość zbliżone. Oczywiście historia nie stanowi gwarancji na przyszłość. Ale sugeruje ona, że lepiej sięgać po obligacje rynków wschodzących w euro, bo ryzyko walutowego może nie być odczuwalne.

Obligacje długoterminowe

Spośród funduszy obligacyjnych najgłębsze obsunięcia kapitału, w ostatnich 2 dekadach, osiągały fundusze długoterminowych obligacji rządowych. Mimo wysokiego ryzyka, statystyki polskich domów maklerskich pokazują, że są one ostatnio dość popularne. Wysoka zmienność może dziwić, bo Stany należą przecież do najbardziej wiarygodnych emitentów, ale jednak obligacje, których czas trwania sięga 25 lat, mają niebotyczną zmienność. Taki iShares 20+ Year Treasury Bond ETF, w 2023 roku potrafił zanurkować o nawet -50%, licząc w dolarach. Co ciekawe, wynik w złotych był zbliżony, chociaż we wcześniejszych latach, ryzyko walutowe jednak było widoczne, bo obsunięcia w złotych potrafiły być sporo głębsze.

I tu ponownie, jak rycerz na białym koniu wjeżdża euro. Weźmy taki iShares € Govt Bond 15-30yr UCITS ETF EUR (Dist), który inwestuje obligacje rządowe w euro takich krajów jak Niemcy, Włochy czy Hiszpania. Obsunięcia w złotym i euro są podobne, chociaż w 2008 czy 2010 kurs EUR/PLN potrafił napsuć krwi inwestorom.

Akcje

Akcje należą do najbardziej zyskownych, ale też najbardziej ryzykownych aktywów. Obsunięcia kapitału potrafią sięgać kilkudziesięciu procent. Jeżeli spojrzymy na najstarszy ETF na akcje amerykańskie SPDR® S&P 500® ETF Trust, w okresie 2002 – 2013 roku kurs dolara potrafił ciążyć ryzyko – obsunięcia w złotych potrafiły być sporo większe niż w dolarze. Ale w innych okresach spadki wyrażone w dolarze bywały podobne lub mniejsze niż w złotym. Przykładowo, w 2022 najgłębsze obsunięcie, licząc w dolarze, sięgało -24%, a w złotych -12% – umacniający się dolar podreperował wynik z złotych. Jeżeli spojrzymy na obsunięcia kapitału o zasięgu minimum -20%, w ostatnich 30 latach, to w połowie przypadków waluta poprawiała wynik, a w połowie pogarszała.

Funduszy z zabezpieczeniem walutowym do złotego nie ma wiele, ale na akcje amerykańskie akurat istnieją. Chcąc uniknąć ryzyka USD/PLN można sięgnąć po Beta ETF S&P 500 PLN-Hedged. lub Beta ETF Nasdaq-100 PLN-Hedged. Czy warto? To sprawa indywidualna. Aby to rozważyć, polecam artykuł „Jak inwestować w polskie ETF-y na akcje zagraniczne?” Ja akurat korzystam z ETF-ów bez zabezpieczenia, bo ekspozycję walutową traktuję jako „ubezpieczenie” na wypadek perturbacji gospodarczych lub politycznych w Polsce. Ale liczę się z tym, że jeśli będę mieć pecha, dolar może popsuć wynik moich inwestycji. Jeżeli komuś przyszłoby do głowy, aby dążąc do uniknięcia ryzyka walutowego zainwestować w akcje europejskie zamiast amerykańskie, to trzeba wiedzieć że Europa raczej nie jest gospodarczym prymusem i od wielu lat spółki europejskie osiągają dość niskie stopy zwrotu. Przesiadając się na nie możnaby się poczuć jak stryjek, który zamienił siekierkę na kijek.

Wpływ dolara na inwestycje w akcje amerykańskie jest niejednoznaczny. Natomiast, jeżeli chcecie inwestować na przykład na rynkach wschodzących, historia sugeruje, że ryzyka walutowego nie trzeba się obawiać. Spójrzcie na iShares MSCI Emerging Markets ETF. Wynik w złotych najczęściej był lepszy niż w dolarze. Oczywiście, historia może się nie powtórzyć, ale podobno się rymuje. A to mówi nam, aby w tym wypadku nie bać się ryzyka walutowego.

Surowce

Surowce nie zawsze są dodawane do portfela, ale mają swoich zwolenników. Jak waluty wpływają na nie? Królem surowców jest złoto. Jego cenę stara się odzwierciedlić między innymi Gold Bullion Securities, który istnieje od 2004 roku. W tym okresie stopy zwrotu w dolarze i złotych były mniej więcej takie same. Co do wpływu na ryzyko, obraz jest niejednoznaczny. W okresie od 2014 do 2020, kurs USD/PLN amortyzował spadki – obsunięcia potrafiły być połowę niższe. Ale były też liczne okresy, kiedy było dokładnie odwrotnie – spadki w przeliczeniu na złote były kilka razy wyższe niż w dolarze. Ciężko jednoznaczenie stwierdzić, czy dolar tu przeszkadza czy pomaga, ale na pewno zmienność pozostaje wysoka.

Aby zachowanie złota w złotych było bardziej wierne można rozważyć ETF zabezpieczeniem do euro, na przykład iShares Gold EUR Hedged ETF (CH) A. Jego historia jest niestety krótka, bo istnieje jedynie od 2009 roku. Ale w tym okresie ryzyko walutowe nie było odczuwalne. Obsunięcie w złotych i euro były zbliżone.

O ile złoto może budzić wątpliwości w kontekście ryzyka walutowego, to jeżeli spojrzymy szerzej, na cały koszyk towarów, to można odnieść wrażenie że ryzyko walutowe było wręcz zbawienne. Przykładowo, w przypadku działającego od 2006 roku Invesco DB Commodity Index Tracking Fund kurs USD/PLN przez większość czasu istotnie amortyzował spadki. Obsunięcia liczone w złotych były o połowę niższe. Jedynie w 2007 roku kurs walutowy trochę ciążył tej inwestycji.

Bitcoin

A Bitcoin? Król kryptowalut to w ostatnich latach prawdopodobnie najbardziej zmienne aktywo na świecie. Zanurkowanie o -80% nie jest dla niego niczym nadzwyczajnym. Okazuje się, że jego zmienność jest tak duża, że waluty nie są w stanie już tego ryzyka zwiększyć. Mało tego, jeżeli się przyjrzycie, zobaczycie że kurs walutowy potrafił nawet lekko amortyzować spadki. Jeżeli inwestujecie w Bitcoina, walutami raczej nie trzeba się przejmować. Mimo tego, uważajcie aby w okresie spadków rąk Wam nie pourywało. 🙂

Podsumowanie

Inwestując na rynkach zagranicznych stykamy się z ryzykiem walutowym. Waluty mają wpływ na wyniki inwestycji, ale ich zachowanie jest ciężkie do prognozowania. Mogą one polepszać lub obniżać stopę zwrotu. Jeżeli obawiacie się osłabienia złotego, rozsądne może być sięganie po fundusze z ekspozycją na waluty obce. Natomiast, jeżeli spodziewacie się umocnienia złotego, lepiej unikać ryzyka walutowego. W tym celu można skorzystać z funduszy inwestujących w lokalne aktywa w PLN lub sięgnąć po ETF-y na aktywa zagraniczne stosujące hedging walutowy. Waluty mają też wpływ na ryzyko inwestycyjne, a jego poziom zależy od klasy aktywów. Im bardziej zmienne instrument, tym mniej można się przyjmować zachowaniem walut.

ETF-y rynku pieniężnego i krótkoterminowe obligacje to aktywa najmocniej narażone na ryzyko walutowe. Ich zmienność w euro czy dolarze jest niska, ale w przeliczeniu na złote to istny rollercoaster. Tu najlepszą alternatywą wydają się ETF-y na polskie obligacje skarbowe jak Beta ETF Obligacji 6M. Ryzyko emitenta co prawda nie będzie zdywersyfikowane, ale przynajmniej zmienność jest niska.

Obligacje średnioterminowe rządowe lub korporacyjne też mogą być przez waluty mocno rozkołysane. Aby wyeliminować ryzyko walutowe można sięgnąć po ETF na polskie obligacje skarbowe jak Beta ETF TBSP. Jeżeli zależy Wam na dywersyfikacji ryzyka emitenta, alternatywą mogą być obligacje zagraniczne w euro. Zmienność powinna być niższa niż w dolarze, ale jednak wyższa niż w złotym.

Jeżeli chcecie inwestować w obligacje o wysokim ryzyku – długoterminowe rządówki, High Yield czy rynków wschodzących – w celu ograniczenia ryzyka walutowego warto rozważyć fundusz inwestujący w euro lub zabezpieczony do euro. Zabezpieczenie do euro można też zastosować, aby ograniczyć ryzyko walutowe w przypadku złota.

Akcje należą do najbardziej zmiennych klas aktywów, więc ryzyko walutowe siłą rzeczy powinno im ciążyć mniej. Chociaż w przypadku akcji amerykańskich wpływ kursu walutowego nie jest jednoznaczny. Akurat w tym przypadku, dla osób chcących zabezpieczyć się przed ryzykiem walutowym, dostępne są polskie ETF-y na akcje amerykańskie.

Za to jeżeli chcecie inwestować w takie aktywa jak akcje rynków wschodzących, koszyk towarów czy Bitcoin, ryzykiem walutowym możecie nie zaprzątać sobie głowy. A przynajmniej tak podpowiada historia. Waluty obce nie pogłębiały spadków, a wręcz potrafiły je spłycać. Oczywiście historia nie jest gwarancją na przyszłość. Ale jak mawiał Mark Twain, ona może się nie powtarza, ale się rymuje.

3.8 10 votes
Article Rating
Powiadomienia o nowych komentarzach
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Newsletter

Spis treści