LIVE PASYWNA REWOLUCJA PODCAST WPISY

Jak przeliczać waluty w rozliczeniu podatkowym?

Korzystając z brokera polskiego, na koniec każdego roku, w którym dokonaliśmy sprzedaży, otrzymamy PIT-8C, który będzie zawierał podsumowanie naszych inwestycji, dzięki czemu z łatwością wypełnimy PIT-38. Korzystając z brokera zagranicznego przeważnie nie otrzymujemy żadnego raportu podatkowego, więc kwestia rozliczenia podatkowego leży po naszej stronie. Dokonując takiego podsumowania, transakcje w walutach obcych trzeba będzie przeliczyć na złote. Jak to zrobić? Okazuje się, ze „w obiegu” na rynku finansowym funkcjonują przynajmniej 4 interpretacje prawa podatkowego! W materiale przedstawiam szczegóły tego „zamieszania” i mówię, co ja sam o tym sądzę.

Wersja wideo

Wersja audio

Wersja tekstowa

Rozliczenie podatkowe – jakie formularze się wypełnia?

W każdym roku, w którym osiągamy przychód na giełdzie, czyli dokonujemy sprzedaży, mamy obowiązek rozliczenia podatkowego. Wiąże się z tym konieczność złożenia deklaracji: PIT-38 oraz PIT/ZG

  • PIT-38
    • Zyski ze zbycia instrumentów
    • Dywidendy
  • PIT/ZG
    • Załącznik do PIT-38 wymagany w przypadku inwestowania na rynkach zagranicznych
    • Tu wykazujemy, jaką część zysków osiągnęliśmy na poszczególnych rynkach

Co do sposobu rozliczania dywidend – tu nie ma problemu, ja przynajmniej nie spotkałem się z rozbieżnościami w interpretacji prawa. Natomiast w przypadku zysków ze zbycia – okazuje się, że na rynku funkcjonują przynajmniej 4 różne interpretacje prawa podatkowego. W dalszej części materiału je poznacie.

Jak uzyskać obliczenia do PIT-38?

Inwestując na rynkach zagranicznych możemy korzystać z brokera:

  • polskiego
  • zagranicznego

Korzystając z brokera polskiego otrzymujemy PIT-8C lub inny, analogiczny raport podatkowy. W przypadku brokera zagranicznego przeważnie nie otrzymujemy żadnego raportu i obliczenia leżą po naszej stronie (choć zaczynają się pojawiać pozytywne wyjątki).

PIT-8C otrzymamy od mBank, DM BOŚ, Santander, PKO BP, BNP Paribas, Pekao SA czy Alior Bank. XTB, w przypadku inwestowania na GPW, wystawia nam PIT-8C, a przypadku korzystania z rynków zagranicznych – inny dokument podatkowy, który jednak zawiera analogiczne informacje, co PIT-8C.

Wśród brokerów zagranicznych są 2 instytucje, które mimo że nie mają takiego obowiązku, wystawiają klientom raport podatkowy:

  • Exante – raport przygotowuje firma zewnętrzna, ale raport jest udostępniany przez platformę tego brokera
  • Saxo Bank – od 2023 zaczną przygotowywać klientom raport swojego autorstwa

Trzeba docenić obie instytucje za ukłon w stronę klientów. Mam nadzieję, że inni brokerzy zagraniczni, operujący w Polsce, pójdą w ich ślady. Natomiast, póki co, w przypadku pozostałych brokerów sprawa obliczeń leży po stronie inwestora. Zdarzają się narzędzia, które pomagają w obliczeniach, ale obsługują one tylko kilka najbardziej popularnych instytucji. Opowiem o nich przy innej okazji.

PIT-38 – jak obliczyć przychody i koszty

Jeżeli czekają nas samodzielne obliczenia, będziemy musieli wykonać dokładnie te same czynności, które wykonują domy maklerskie, przygotowując PIT-8C.

  1. Zsumować transakcje:
    • Przychody = Zsumować transakcje SPRZEDAŻY
    • Koszty = Zsumować transakcje KUPNA (i dodać poniesione opłaty)
  2. Przeliczyć transakcje w walutach obcych na złote

Pierwszy krok – sumowanie transakcji wymaga tak naprawdę jedynie znajomości Excela.

Drugi krok – przeliczanie transakcji w walutach obcych na złote – teoretycznie proste, ale w praktyce okazuje się problematyczne. Nawet wśród ekspertów podzielone są zdania co do tego, jak w tym zakresie interpretować prawo podatkowe. Ale o tym za chwilę.

Ustawa o PIT – po jakich kursach przeliczyć transakcje walutach obcych na złote?

Aby ustalić, w jaki sposób przeliczać waluty w rozliczeniu podatkowym, sięgnąłem po Ustawę o podatku dochodowym od osób fizycznych. Art. 11 ust. 1 i 2 mówią:

1.Przychody w walutach obcych przelicza się na złote według kursu średniego walut obcych ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień uzyskania przychodu.

2.Koszty poniesione w walutach obcych przelicza się na złote według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień poniesienia kosztu.

Sprawa wydaje się prosta, jednak wcale tak nie jest. Okazuje się, że różne są podejścia co do tego, jak określić dzień uzyskania przychodu lub poniesienia kosztu. Przedstawię je za chwilę.

Jak określić dzień uzyskania przychodu i dzień poniesienia kosztu?

Aby rozwiać swoje wątpliwości, postanowiłem zapytać ekspertów o to, w jaki sposób przelicza się waluty. A któż jest lepszym ekspertem niż domy maklerskie, które na co dzień wystawiają nam raporty podatkowe. Zwróciłem się do brokerów, którzy oferują rynki zagraniczne, aby przedstawili mi swoje podejście. Serdecznie dziękuję wszystkim instytucjom, które udzieliły mi odpowiedzi: mBank, DM BOŚ, Santander, PKO BP, BNP Paribas, Pekao SA, XTB, Alior Bank, Exante i Saxo Bank.

4 podejścia stosowane przez brokerów

Okazuje się, że występują przynajmniej 4 podejścia do sposobu przeliczania walut. Poniżej szczegóły.

Podejście 1 (D-1)

Podejście pierwsze zakłada, że przychody (transakcje sprzedaży) i koszty (transakcje kupna) powinny być przeliczane na złote pośrednim kursie NBP z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień zawarcia transakcji na giełdzie. Na diagramie poniżej dzień zawarcia transakcji został oznaczony jako D, a dzień przeliczenia walut to D-1.

Przykładowo, jeżeli transakcja kupna została zawarta w środę, to trzeba jej wartość przeliczyć na złote po kursach z wtorku. W przypadku sprzedaży wygląda to analogicznie.

Taką wykładnię stosuje EXANTE.

Podejście 2 (D+1)

Drugie podejście uwzględnia fakt, że dzień zawarcia transakcji na giełdzie nie jest dniem przeniesienia własności. Przeniesienie własności papierów następuje zasadniczo w dniu rozliczenia, które ma miejsce 2 dni robocze po zawarciu transakcji. Dzień zawarcia transakcji i jej rozliczenia to dwa różne dni. Zatem przychody (transakcje sprzedaży) i koszty (transakcje kupna) są przeliczane na złote po średnich kursach NBP z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień rozliczenia transakcji na giełdzie. Dzień rozliczenia do D+2, więc dzień przeliczenia walut to D+2-1, czyli D+1.

Przykładowo, transakcja kupna została zawarta w środę, rozliczyła się w piątek, więc wartości zostaną przeliczone na złote po kursach z czwartku. W przypadku zleceń sprzedaży wygląda to analogicznie.

Taką wykładnię stosują Santander, BNP Paribas, Pekao SA i Alior Bank.

Podejście 3 (D+1 lub kursy rzeczywiste)

Podejście trzecie jest modyfikacją podejścia drugiego. W tym wypadku, w części przypadków wartości również są przeliczane na złote po kursach z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego rozliczenie transakcji na giełdzie (D+1). Dotyczy to przypadków, gdy przy okazji transakcji nie dochodzi do automatycznej zamiany PLN na walutę obcą lub odwrotnie.

Natomiast w przypadku transakcji z automatycznym przewalutowaniem PLN na walutę obcą lub odwrotnie, transakcje są przeliczanie po rzeczywistych kursach wymiany walutowej.

Zatem w tym podejściu transakcje przeliczane są różnie w zależności od tego, czy dochodzi do automatycznej wymiany PLN na walutę obcą lub odwrotnie.

Takie podejście stosują mBank, DM BOŚ oraz PKO BP.

Warto dodać, że Pekao SA i Alior, które stosują Podejście 2, póki co, nie mają zapewniają możliwości zawierania transakcji z automatycznym przewalutowaniem z PLN na walutę obcą lub odwrotnie. Nie wiadomo, jak przeliczaliby kursy w takich transakcjach, gdyby były one u nich dostępne. Być może za jakiś czas się dowiemy, bo Alior przymierza się do wprowadzenia tej opcji.

Podejście 4 (D+1 i D-1)

Można powiedzieć, że czwarte podejście jest miksem podejścia pierwszego i drugiego. Transakcje:

  • sprzedaży – są przeliczane po kursie z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego rozliczenie transakcji
  • kupna – są przeliczane po kursie z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego zawarcie transakcji na giełdzie

Podsumowanie 4 podejść

Poniżej krótkie podsumowanie wszystkich czterech podejść:

  • D-1 – Exante
  • D+1 – Santander, BNP Paribas, Pekao SA i Alior Bank
  • D+1 lub kursy rzeczywiste – mBank, DM BOŚ, PKO BP
  • D+1 lub D-1 – XTB

Co na to Krajowa Informacja Skarbowa?

Mają tak wiele interpretacji można zadać sobie pytanie, która z nich jest prawidłowa? Moja uczciwa odpowiedź na to pytanie brzmi: nie mam zielnego pojęcia, nie jestem ekspertem podatkowym i nie potrafię tego ocenić.

Aby spróbować znaleźć jakiś punkt odniesienia, zwróciłem się z pytaniem do Krajowej Informacji Skarbowej, jak przeliczać waluty. Poniżej odpowiedź, którą otrzymałem.

  • Kosztem uzyskania przychodów są wydatki poniesione na objęcie lub nabycie udziałów albo wkładów w spółdzielni, udziałów (akcji) oraz papierów wartościowych w momencie ich zbycia.
  • Koszty poniesione w walutach obcych przelicza się na złote według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień poniesienia kosztu.
  • Przychód z odpłatnego zbycia udziałów (akcji), udziałów w spółdzielni oraz papierów wartościowych powstaje w momencie przeniesienia na nabywcę własności udziałów (akcji), udziałów w spółdzielni oraz papierów wartościowych.
  • Przychody w walutach obcych przelicza się na złote według kursu średniego walut obcych ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień uzyskania przychodu.
  • Zarówno dniem poniesienia kosztu jak i momentem zbycia (uzyskania przychodu) jest dzień przeniesienia własności.

Mówiąc w skrócie KIS tłumaczy, że wartości przelicza się średnich kursach NBP z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień uzyskania przychodu lub poniesienia kosztu. Zaznacza przy tym, że o momencie uzyskania przychodu lub poniesienia kosztu decyduje dzień przeniesienia własności. Wydaje się, że ta odpowiedź wskazuje na Podejście 2.

Analiza podatkowa, eksperta podatkowego, Roberta Morawskiego

Wydaje się, że odpowiedź KIS wskazuje na to, że prawidłowe jest Podejście 2. Jednak, wg mnie, ta odpowiedź pozostawia pole do interpretacji. Dlatego, postanowiłem dodatkowo, zwrócić się do niezależnego źródła. W ramach prac nad Atlasem Pasywnego Inwestora zwróciliśmy się o sporządzenie analizy podatkowej do Roberta Morawskiego, niezależnego eksperta podatkowego, wykonującego wcześniej zawód doradcy podatkowego, przez wiele lat związanego z grupą Pekao SA.

Pełna wersja analizy dotyczącej sposobu przeliczania walut dostępna jest pod tym linkiem. Poniżej skrót:

  • Datą powstania przychodu jest data, w której przenoszone są prawa właścicielskie do zdematerializowanych instrumentów finansowych, czyli zgodnie z przepisami ustawy o obrocie instrumentami, data dokonania stosownego zapisu na rachunku papierów wartościowych.
  • Przepisy krajów obcych (rynków zagranicznych), co do zasady ustanawiają reguły przeniesienia własności analogiczne do polskich (zapis na rachunku a nie data zawarcia transakcji).
  • Dla ustalenia przychodów i kosztów z transakcji zagranicznych dla potrzeb polskiego PIT, należy stosować średnie kursy NBP z dnia roboczego poprzedzającego zapisanie na rachunku (odpowiednio) sprzedaży lub zakupu instrumentów finansowych.

Mówiąc w skrócie, analiza Pana Roberta Morawskiego wskazuje na to, że prawidłowe jest podejście 2 – transakcje kupna i sprzedaży powinny być przeliczany średnich kursach NBP z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego rozliczenie transakcji na giełdzie, czyli D+1. Jest ono zbieżne z tym, co wg mnie, wynika z odpowiedzi Krajowej Informacji Skarbowej.

Z analizy Pana Morawskiego wynika, że sposób przeliczania walut, stosowany przez:

  • BNP Paribas, Santander, Pekao SA, Alior Bank – jest prawidłowy
  • mBank, DM BOŚ, PKO BP – jest częściowo prawidłowy
  • Exante, XTB – nieprawidłowy

Co na to inni eksperci podatkowi?

A może Pan Robert Morawski nie ma racji? Lub po prostu prawo podatkowe jest tak skomplikowane, że prawidłowych może być kilka interpretacji? Aby to zweryfikować, zwróciłem się też do innych doradców podatkowych, aby uzyskać inne analizy, który uzasadniałyby inne podejście niż Pana Morawskiego. Za analizy oferowaliśmy wynagrodzenie.

Udało się się znaleźć kilku ekspertów, którzy również byli skłonni wykonać dla nas taką analizę podatkową. Jednak ich interpretacje były zbieżne z podejściem Pana Roberta.

Nie udało nam się znaleźć ani jednej kancelarii, która miałaby przekonanie do innej interpretacji i była skłonna przedstawić nam swoją analizę. Być może, po prostu, ta którą dysponujemy jest po prostu właściwa. Oczywiście, nie mogę wykluczyć, że po prostu nie udało mi się dotrzeć do takich, które mogłyby przedstawić inne podejście. Na marginesie, jeżeli znacie takie kancelarie, proszę dajcie nam znać, chętnie nawiążemy kontakt i zlecimy analizę.

Czy „błędny” PIT-8C lub inny raport podatkowy należy odrzucić?

Finał jest taki, że raporty podatkowe od części brokerów, w świetle analizy Pana Roberta Morawskiego, należałoby uznać za błędne. Czy w takim razie te „błędne” raporty należy zignorować i nie należy się na nich opierać? Logika podpowiada, że tak, ale odpowiedź wg mnie wcale nie jest oczywista:

  • PIT-8C – kopia PIT-8C, którą otrzymujemy trafia także do urzędu skarbowego. Wprowadzając własne kalkulacje do PIT-38 można mieć pewność, że fiskus zrobi nam kontrolę podatkową. Urząd skarbowy przyjmuje bowiem, że PIT-8C otrzymany z domu maklerskiego jest prawidłowy i jest to punkt odniesienia do oceny tego, czy podatnik rozliczył się prawidłowo. W tej sytuacji musielibyśmy stoczyć batalię z urzędem, w którym musielibyśmy udowodnić, że to my mamy rację a nie dom maklerski. Jakie są szanse powodzenia? Ciężko powiedzieć. Zwycięstwo nie jest wykluczone, ale chyba mało kto miałby w ogóle ochotę na taką batalię. Dlatego, ja osobiście uważam, że mając PIT-8C, mimo wszystko, warto się na nim opierać.
  • Inny raport podatkowy – w przypadku innych raportów niż PIT-8C, ich kopia nie trafia do urzędu skarbowego, co oznacza że fiskusowi nie będzie łatwo zweryfikować poprawności danych w naszej deklaracji podatkowej. Nie można wykluczyć, że mogą kiedyś zrobić nam kontrolę. Jednak wydaje się, że ryzyko z tym związane jest bardzo niskie. Po pierwsze, potencjalne różnie mogą okazać się „groszowe”, a prowadzenie postępowania angażuje zasoby urzędu, które są ograniczone, więc z ich punktu widzenia prawdopodobnie jest to „niewarta skórka wyprawki”. Co więcej, w toku postępowania mogłoby się okazać, że różnica jest ale na niekorzyść podatnika i fiskus będzie musiał jeszcze zwrócić nadwyżkę. Dlatego uważam, że taki raport niekoniecznie trzeba odrzucić. Chociaż, ja osobiście, na pewno czułbym się bardziej komfortowo mając przekonanie, że rozliczam się w sposób całkowicie prawidłowy.

Jaki sposób przeliczania walut obcych na złote preferuje Stockbroker.pl?

Co ja o tym wszystkim myślę? Na bazie wiedzy, którą aktualnie dysponuję, najbardziej przekonuje mnie stosowanie Podejścia 2, które jako prawidłowe wskazuje też Pan Robert Morawski. Zakłada ono, że transakcje powinny być przeliczane na złote po średnich kursach NBP z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego rozliczenie transakcji.

Czy uważam, że jest to najlepsza konwencja od strony praktycznej? NIE!

  • Jeżeli dochodzi o automatycznej wymiany walutowej, przeliczanie transakcji po kursie rzeczywistym, wydaje mi się całkowicie naturalne.
  • Konwencja D+1 wymaga od inwestora wiedzy z zakresu sposobu rozliczania transakcji na rynkach zagranicznych. Te zasady zasadniczo są takie same jak w Polsce. Ale kto, wie czy w przyszłości się nie zmienią. Tak naprawdę należałoby monitorować regulacje giełd, na których inwestujemy, co jest naprawdę bez sensu. Poza tym, od rozliczenia D+2 zdarzają się wyjątki, jak na przykład święta państwowe, które powodują przesunięcie dnia rozliczenia. A wiadomo, że w każdym święta są różne i wypadają w różne dni. Konieczność uwzględniania tego szczegółu jest równie kłopotliwa. Z całą pewnością dużo prościej byłoby przyjmować za punkt odniesienia dzień zawarcia transakcji i przeliczać po kursie D-1.

Jednak moje opinie nie mają znaczenia, bo w rozliczeniu z fiskusem liczy się tylko to, aby było ono wykonane zgodnie z prawem, a nie ze zdrowym rozsądkiem. Dlatego, przy moim obecnym stanie wiedzy, właściwe podejście zakłada przeliczanie walut po kursie z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego rozliczenie transakcji, czyli D+1.

4.3 9 votes
Article Rating

Artur Wiśniewski

Redaktor naczelny ;) Makler Papierów Wartościowych (2370), inwestor indywidualny. Interesuje się rynkiem akcji, obligacji, funduszy, ETF i inwestycji alternatywnych. Lubi piłkę nożną, rower i góry.

Powiadomienia o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
qwer
qwer
1 miesiąc temu

Exante korzysta z pitfx.pl, może oni wskażą doradcę, który uzasadni ich sposób rozliczania? Wystarczyłoby udowodnić, że przeniesienie własności następuje już w momencie transakcji. Czy znasz jakieś przykłady, że ktoś coś kupił/sprzedał na giełdzie, a potem się okazało, że jednak nie doszło do transakcji?

Farsa
Farsa
1 miesiąc temu

Czyli podobnie jak to było na początku z kryptowalutami, KAS przyjęła najbardziej absurdalne podejście z możliwych. Sprzedając papiery, inwestor nie wie ile zarobił w PLN i czy w ogóle, bo ma stosować kurs jutrzejszy (D+2-1). Potem ludziska chodzą i mówią, że giełda to hazard (w tym, politycy). Takie rzeczy tylko u nas.