LIVE PASYWNA REWOLUCJA PODCAST WPISY

USA vs Europa – gdzie inwestować w ETF?

USA są największym i najtańszym rynkiem ETF na świecie. Niestety amerykańskie fundusze są dla nas trudno dostępne. Czasami nad tym ubolewamy, ale czy słusznie? ETF-y europejskie mają swoje zalety i twierdzę, że w wielu przypadkach byłyby lepszym wyborem, nawet gdyby amerykańskie były pod ręką.

Zakres tematyczny

W materiale porównuję ETF-y amerykańskie i europejskie pod względem:

  • kosztów zarządzania i transakcyjnych
  • efektywności podatkowej i sposobu rozliczenia
  • rodzaju dostępnych funduszy
  • konkurencyjności domów maklerskich

Wersja do oglądania

Wersja do słuchania

Rozwój ETF-ów na świecie

Rynek funduszy ETF systematycznie się rozwija. 8553 funduszy jest już notowanych na całym świecie. Od kilkunastu lat rynek systematycznie rośnie ich liczba oraz aktywa. Na każdym rynku ETF-y mają trochę inną konstrukcję prawną, występują pewne różnice. Dwa najważniejsze rynki, które powinny nas interesować to USA oraz Europa.

ETF-y w USA i Europie

Największym rynkiem ETF na świecie są USA. Tu działa najwięcej funduszy – zgodnie z danymi ETFGI – prawie 2600. W Europie jest ich mniej, prawie 2000, ale nie jest to duża różnica. Natomiast, jeśli spojrzymy na aktywa, ETF-y amerykańskie deklasują europejskie. Ich wielkość jest ponad 4-krotnie większa, co pokazuje dlaczego USA są pasywnym rynkiem nr 1.

Największe rynki ETF w Europie

USA są rynkiem skoncentrowanym. W zasadzie cały handel odbywa się na giełdzie w Nowym Jorku – New York Stock Exchange. W Europie handel jest rozproszony na wiele rynków. Największymi giełdami są Xetra we Frankfurcie oraz London Stock Exchange. Do giełd średniej wielkości należą Zurych, Mediolan, Paryż i Amsterdam. Warto pamiętać też o Giełdzie w Warszawie, gdzie notowane są ETF-y na polskie indeksy oraz na zagraniczne PLN-hedged.

Rozproszenie handlu na wiele rynków w Europie przekłada się na wyższe spready niż w USA, o czym jeszcze za chwilę.

USA vs Europa – koszty zarządzania

ETF-y amerykańskie, czyli zarejestrowane w USA, mają najniższe na świecie koszty zarządzania. Zgodnie z danymi Morningstar Direct wynoszą one średnio 0,14% (ważone aktywami). W Europie te koszty są prawie dwa razy wyższe – wynoszą przeciętnie 0,26%. To przede wszystkim dlatego mówimy, że rynek amerykański jest najtańszy ze wszystkich.

Jeśli spojrzymy na kilka przykładów funduszy, zobaczymy że reguła o wyższych kosztach “europejczyków” raczej się potwierdza:

  • europejski iShares Core S&P500 jest 2 razy droższy niż amerykański
  • europejski Vanguard FTSE Emerging Markets też jest 2 razy droższy niż amerykański
  • a europejski iShares Core U.S. Aggregate Bond jest nawet 6 razy droższy niż amerykański

Ale są wyjątki, np. złoto. Najtańsze duże ETF-y amerykańskie pobierają ok. 0,18%. Tymczasem w Europie jest dostępny Xetra Gold ETC, który ma zerowe koszty zarządzania. Może tam wystąpić opłata za depozyt, ale w przypadku wielu domów maklerskich nie jest ona pobierana. Więc w tym przypadku koszty zarządzania z dużym prawdopodobieństwem będą wynosić zero.

USA vs Europa – spready

Prowizje są podstawowym, ale niejedynym kosztem transakcyjnym. Trzeba też uwzględniać spready, czyli różnice między ofertami kupna i sprzedaży. USA są też najtańszym rynkiem z perspektywy spreadów. Są one na prawdę minimalne.

Handel w Europie jest rozproszony na wiele rynków a przez to spready są większe. Poniżej 4 przykłady tych samych funduszy, których są notowane zarówno w Nowym Jorku (kolor niebieski) jak oraz we Frankfurcie (kolor czerwony). Spready zostały określone na podstawie wskaźnika Average Daily Best Spread, którego źródłem jest Bloomberg (średnia za okres 1-31.12.2021). Spready w Europie są prawie 10 razy wyższe. Przykładowo, amerykański Vanguard FTSE Emerging Markets ma spread 0,02%. Tymczasem różnica w ofertach kupna i sprzedaży jego “europejskiego brata” wynosi 0,33%. To oznacza, że gdybyśmy chcieli natychmiast kupić ten ETF a po chwili sprzedać, ponieślibyśmy stratę 0,33%. Spread-y mają największe znaczenie dla inwestorów krótkoterminowych, zwłaszcza daytraderów. Im dłuższy horyzont inwestycyjny, tym mniej będą odczuwalne.

USA vs Europa – prowizje

Handel ETf-ami amerykańskimi przeważnie jest też dużo tańszy niż europejskimi. Poniżej przykład domu maklerskiego Interactive Brokers, które daje dostęp do jednych i drugich:

  • USA – prowizja wyrażone jest kwotowo i jest płatna od każdej sztuki funduszu
  • Europa – prowizja wyrażona jest procentowo i jest zależna od wielkości transakcji

Różnice w sposobie naliczania prowizji utrudniają ich porównanie, więc aby to ułatwić można zrobić symulację:

  • Kupujemy 200 szt. SPDR S&P500 po cenie 500 USD, co daje nam wartość transakcji 100 000 USD
  • Zakup amerykańskiego ETF-u będzie nas kosztował 1 USD, a europejskiego 50 USD. Różnica jest po prostu kolosalna.

USA – problem z podatkiem u źródła dla ETF-ów europejskich

Inwestując w ETF-y można rozpatrzyć 3 poziomy opodatkowania:

  1. Fundusz inwestując w spółki amerykańskie płaci w USA podatek od dywidend, które wypłacają te spółki.
  2. Jeśli fundusz sam wypłaca dywidendy, te który ostatecznie otrzymamy, zostaną pomniejszone o podatek od dywidendy (podatek u źródła) – podatek zostaje w kraju, w którym zarejestrowany jest ETF.
  3. Jeśli dywidenda, którą otrzymamy jest opodatkowana niżej niż 19%, np. 15%, to brakujące 4% będziemy musieli dopłacić w Polsce.

W przypadku inwestowania w akcje na rynku amerykańskim ETF-y amerykańskie (zarejestrowane w USA) w porównaniu z europejskimi mają wyższą efektywność podatkową – nie muszą płacić podatku 1. poziomu. ETF-y europejskie (zarejestrowane w Europie) stosujące replikację fizyczną muszą płacić ten podatek. Aby zminimalizować wymiar podatku do 15% większość ETF-ów zarejestrowanych jest w Irlandii, bo w pozostałych przypadków trzeba by było zapłacić jeszcze wyższy podatek – 30% (Irlandia ma najkorzystniejsze umowy podatkowe z USA). Z tego powodu ten sam fundusz (replikujący fizycznie) zarejestrowany w Europie najprawdopodobniej będzie uzyskiwał niż stopy zwrotu niż fundusze amerykański. Ale okazuje się, że istnieje sposób, aby tą niższą efektywność “europejczyków” zniwelować.

ETF-y fizyczne i syntetyczne

ETF-y mogą starają się odwzorować indeksy, przede wszystkim stosując replikację fizyczną, czyli kupując bezpośrednio akcje (lub obligacje) do swojego portfela. W USA występują wyłącznie ETF-y stosujące replikującję fizyczną.

W Europie, ETF-y replikujące fizycznie stanowią większość. Ale dostępne są też fundusze z replikacją syntetyczną. Te drugie nie kupują akcji czy obligacji, lecz posiłkują się instrumentami pochodnymi, przede wszystkim instrumentami SWAP. Są one stosowane przede wszystkim wtedy, kiedy dostawca fundusz ma problem z efektywnym inwestowaniem na jakimś rynku.

Inwestowanie w spółki amerykańskie jest przypadkiem, gdzie europejskie “syntetyki” syntetyczne mogą zniwelować problemy z podatkiem 1. poziomu. Spójrzmy na przykład 3 ETF-u na indeks S&P500, których dostawcą jest iShares:

  • amerykański (1. słupek od lewej) – stopa zwrotu za 2021 wyniosła 28,66%
  • europejski z replikacją fizyczną (2 słupek od lewej) – stopa zwrotu (28,36%) czyli była niższa od jego odpowiednika amerykańskiego, do czego przyczyniła się mniejsza efektywność podatkowa.
  • europejski z replikacją syntetyczną (3. słupek od lewej) – stopa zwrotu była taka sama jak ETF-y amerykańskiego (26,66%).

To pokazuje, że europejskie syntetyki mogą być rozwiązaniem problemu efektywności podatkowej w przypadku inwestowania na rynku USA.

ETF-y akumulujące i dystrybuujące dywidendy

ETF-y dzielą się też na akumulujące lub dystrybuujące dywidendy:

  • dystrybuujące – wypłacają otrzymywane dywidendy (lub odsetki od obligacji)
  •  akumulujące – otrzymywane przez fundusz dywidendy powiększają wielkość aktywów, więc są dodawane do ceny jednostki funduszu.

Na rynku amerykańskim występują praktycznie tylko ETF-y dystrybuujące dywidendy, mimo że nie ma formalnych przeciwwskazań, aby funkcjonowały oba rodzaje. Tymczasem w Europie przeważnie jest wybór. Te same fundusze często występują w wersji akumulującej oraz dystrybuującej dywidendy.

ETF-y dystrubuujące dywidendy mogą pożądane ze względów behawioralnych – lubimy dostawać regularny cashflow. Ale jeżeli jesteś na etapie akumulacji majątku (przed emeryturą), bardziej efektywne i wygodne są ETF-y akumulujące dywidendy. Korzystając z ETF-ów akumulujących dywindendy:

  • Oszczędzasz czas – nie musisz ich samodzielnie reinwestować
  • Oszczędzasz podatki – od otrzymywanych dywidend trzeba zapłacić podatek, więc reinwestowana kwotaotrzymanej dywidendy byłaby mniejsza
  • Oszczędzasz prowizje – reinwestowane dywidendy to przeważnie niewielkie kwoty, więc reinwestując je, prowizje które ponosimy w wielu przypadakach mogą być bardziej wysokie (często stosowane są minimalne wartości prowizji).

Możliwość korzystania z ETF-ów akumulujących dywidendę jest dużym atutem, który przemawia na korzyść ETF-ów europejskich.

IKE/IKZE

IKE/IKZE to rachunki emerytalne, dzięki którym możemy oszczędzać na podatkach. Niestety, nie ma możliwości inwestowania w ETF-y amerykańskie z wykorzystaniem rachunków emerytalnych. Taka możliwość istnieje z wykorzystaniem funduszy europejskich. A konkretnie umożliwia to kilka polskich domów maklerskich. Szczególnie dobrą ofertę mają BM mBank oraz DM BOŚ.

Koszty transakcyjne w BM mBank i DM BOŚ są stosunkowo wysokie. Więc jeżeli masz niewiele czasu do emerytury oraz inwestujesz aktywnie, dokonując częstych transakcji, gra może nie być warto świeczki – prowizje mogą być wyższe niż oszczędności podatkowe.

Ale jeśli czeka Cię wiele lat oszczędzania i inwestujesz raczej pasywnie, dokonując niewielu transakcji, oszczędności podatkowe mogą wielokrotnie przewyższa koszty poniesionych prowizji. Dlatego uważam, że możliwość korzystania z IKE/IKZE jest jednym z największych atutów “europejczyków”.

Rozliczenie podatkowe

Inwestując w ETF-y amerykańskie lub europejskie przez zagraniczne domy maklerskie, trzeba będzie dokonać samodzielnego rozliczenia podatkowego.

Jeżeli korzystamy z polskiego domu maklerskiego rozliczenie jest uproszczone. Na koniec każdego roku otrzymujemy PIT8C, dzięki któremu możemy bardzo łatwo się rozliczyć, stosując metodę “kopiuj-wklej”. Uwaga! W PIT8C nie są uwzględnione dywidendy od ETF-ów zagranicznych. Jeżeli z takich korzystasz (na rachunku zwykłym, poza IKE/IKZE), musisz je rozliczyć osobno. To kolejny argument za tym, aby korzystać z ETF-ów akumulujących dywidendy.

Muszę zaznaczyć, że inwestując w ETF-y amerykańskie jest poważniejszy problem niż konieczność samodzielnego rozliczenia. Inwestując, kwoty ponad 60 000 USD, jako osoby fizyczne, niebędące rezydentami USA , podlegamy pod Estate Tax. Jest to podatek podnoszący się do środków, które podlegają dziedziczeniu. Więc, w razie naszej śmierci, nasi spadkobiercy mogliby otrzymać nasze środki pomniejszone o podatek rzędu 40%. Jest to element, który może zdecydowanie zniechęcać do inwestycji w USA. Zdaje się, że są sposoby, aby ten podatek ominąć, np. inwestując nie jako osoba fizyczna, lecz spółka. Planuję, aby ten temat w przyszłości zbadać dokładnie i przedstawić szczegóły na łamach bloga. Natomiast w przypadku ETF-ów europejskich nie ma takich problemówtu nie ma Estate Tax. To niewątpliwa korzyść ETF-ów europejskich.

Język

Inwestując w ETF-y amerykańskie trzeba posługiwać się językiem angielskim. Nie znając go też można sobie poradzić, ale na pewno będzie to trudniejsze. Korzystając z funduszy europejskich też pojawia się językiem angielski, ale czasem wystarcza język polski. Polskie domy maklerskie udostępniają informacje o funduszach częściowo po polsku. Poza tym niektóre zagraniczne domy maklerskie, jak DEGIRO czy LYNX, tłumaczą swoje strony internetowe lub platformy do handlu na język polski.

ETF-y amerykańskie – jak wybrać dom maklerski

Jeżeli chcemy inwestować w ETF-y amerykańskie, warto zwrócić szczególną uwagę na 2 domy maklerskie:

  • Interactive Brokers
  • EXANTE

Niższe prowizje są w Interactive Brokers – 0,005 USD za sztuki. W Exante są 4 razy wyższe (0,02 USD), ale porównując z ETF-ami europejskimi jest to nadal bardzo niska prowizja.

Podstawowy problem z Interactive Brokers jest taki, że aby korzystać z ETF-ów amerykańskich trzeba mieć status Inwestora Profesjonalnego. Aby go uzyskać, trzeba spełnić 2 z 3 warunków:

  • Kapitał > 500 000 EUR
  • Historia transakcji – średnio co najmniej 10 transakcji na kwartał w ciągu czterech ostatnich zamkniętych kwartałów, dla których każdorazowo wymagana (nominalna) wartość wynosiła 50.000 euro
  • Doświadczenie zawodowe – co najmniej rok na stanowisku, które wymaga wiedzy zawodowej dotyczącej transakcji w zakresie instrumentów finansowych lub usług maklerskich

To powoduje, że korzystanie z ETF-ów amerykańskich jest zarezerwowane dla garstki osób. Tymczasem w Exante można inwestować w ETF-y amerykańskie, nie będąc Inwestorem Profesjonalnym, lecz pozostając inwestorem detalicznym (jak to możliwe nie wiem, widocznie mają dobrych prawników – o szczegóły trzeba ich pytać). W Exante trzeba jednak wyłożyć kapitał min. 10 000 EUR. Jest to wyższy próg wejścia niż w większości domów maklerskich, ale dużo niższy niż w IB.

Jeżeli nie spełniasz warunków na Inwestora Profesjonalnego, sytuacja jest prosta – do wyboru jest tylko Exante. Natomiast, jeśli spełniasz wymagania na Inwestora Profesjonalnego, możesz wybrać między Interactive Brokers oraz Exante. Prowizje są niższe w IB, ale warto zerknąć jeszcze na inne elementy:

  • Koszty przewalutowania PLN –> waluty obce
    • IB – koszt każdego przewalutowania jest znikomy, dlatego zdecydowanie opłaca się wpłacić bezpośrednio PLN i tu zamienić na waluty obce
    • Exante – koszt przewalutowania między EUR a USD jest również znikomy. Ale koszt zamiany PLN na USD (lub EUR) wynosi 0,4%. To dużo więcej niż w IB. Tu warto rozważyć przewalutowanie z PLN na EUR w jakimś dobrym kantorze walutowym (w najlepszych zapłacimy pewnie ok. 0,25%), a następnie przelanie EUR bezpłatnym przelewem SEPA. Następnie EUR możemy zamienić na USD, nie przejmując się kursem walutowym.
  • Inne opłaty
    • Exante – w razie braku transakcji na rachunku przez dłuższy czas może pojawić się “opłata za brak aktywności”. Poza tym każdy przelew wychodzący kosztuje 30 EUR.
  • Siła instytucjonalna
    • IB – to czołowy broker w USA, posiada kilkadziesiąt lat doświadczenia, jest notowany na Nasdaq (co zapewnia wysoką transparentność) oraz posiada wysoki rating Standard & Poors.
    • Exante – klienci detaliczni podlegają jurysdykcji cypryjskiej a sam broker działa krócej niż IB – od 2011 roku. Z całym szacunkiem do Exante, ale siła instytucjonalna IB jest zdecydowanie wyższa.

Zatem jeśli spełniasz wymagania stawiane Inwestorom Profesjonalnym, wybór wydaje się prosty – Interactive Brokers. Jeśli masz mniejsze środki, pozostaje Exante.

ETF-y europejskie – jak wybrać dom maklerski

Jeśli chcesz inwestować w ETF-y europejskie, masz do wyboru polskie i zagraniczne domy maklerskie. Najlepsze warunki prowizyjne oferuje polski dom maklerski XTB – do limitu 100K obrotów miesięcznie nie pobiera prowizji wcale.

Niskie prowizje są też u brokerów zagranicznych – EXANTE, DEGIRO, INTERACTIVE BROKERS czy LYNX. W zależności od inwestowanych kwot jedne lub drugie mogą być nieco korzystniejsze, ale różnice są niewielkie.

Sporo drożsi są polscy brokerzy – BM mBank i DM BOŚ. Czy to oznacza, że można ich przekreślić? Zdecydowanie NIE! Przede wszystkim dlatego, że oferują one rachunki IKE/IKZE, dzięki którym na podatkach można zaoszczędzić wielokrotnie więcej niż wyniosą koszty prowizji. Jeśli masz strategię pasywną i odpowiednio długi horyzont inwestycyjny, polecam zacząć inwestowanie od rachunku IKE/IKZE, a jeśli ich limity wpłat okażą się niewystarczające, wówczas nadwyżki skierować na rachunki zwykłe.

Prowizje to główny, ale niejedyny koszt transakcyjny. Mogą się też pojawić koszty przewalutowania. O ile w XTB nie ma prowizji, koszty przewalutowania występują i są najwyższe na rynku – 0,5%. Na szczęście można tego uniknąć. Jeżeli decydujesz się na inwestowanie np. w EUR – rób to konsekwentnie – wybór funduszy w obrębie danej waluty powinien być wystarczający. Sam zakup waluty można rozważyć w jakimś kantorze walutowym a następnie ich przelanie do XTB. Osobiście polecam EUR, bo przelewy SEPA są bezpłatne, wybór funduszy w EUR chyba największy, a płynność ETF-ów notowanych w EUR taka sama jak w USD a czasem nawet nieco wyższa.

W pozostałych domach maklerskich koszty przewalutowania są niższe. W DM BOŚ obecnie 0,15% (do 0,2%, w zalezności od waluty), a w mBank i DEGIRO – 0,1%. Najtaniej jest Exante, Interactive Brokers oraz Lynx – tam koszty przewalutowania są pomijalne. Te ostatnie można je traktować jako najtańsze kantory walutowe na rynku.

Domy maklerskie, dające dostęp do ETF-ów zagranicznych, mogą też dawać dostęp do ETF-ów na GPW. Do niedawna były to głównie polskie podmioty, ale od coraz częściej można w nie inwestować też przez zagraniczne. Z wyżej analizowanych najdroższy jest BM mBank – tu trzeba zapłacić prowizję 0,39%. Dużo lepiej jest w DM BOŚ – po raz kolejny została przedłużona promocja i na ETF-y na GPW obowiązuje prowizja 0,25%, a na ostatniego debiutanta ETF na TBSP (polskie obligacje skarbowe) – 0,1%.

Mało zapłacimy też Interactive Brokers (0,1%) oraz Lynx (0,12%), jeszcze mniej w Exante a XTB możemy inwestować bez prowizji. Jako, że chodzi o ETF-y notowane na GPW, nie będzie też przewalutowania. To bardzo rzadka oferta. A podobno nie ma darmowych obiadów. 🙂

Chcesz otworzyć rachunek maklerski – skorzystaj z moich linków afiliacyjnych

Atlas Pasywnego Inwestora

Na koniec, zdradzę Ci do niedawna skrywaną tajemnicę. Ja, Jacek Lempart (System Trader) oraz Michał Szafrański (Jak oszczędzać pieniądze) postanowiliśmy połączyć siły i stworzyć Atlas Pasywnego Inwestora. Chcemy połączyć naszą najlepszą część naszej wiedzy o ETF0-ach i inwestowaniu pasywnym i stworzyć szkolenie pokazujące, jak zbudować pasywny portfel. Jeżeli jesteś zainteresowany szczegółami, wejdź na stronę AtlasPasywnegoInwestora.pl i zapisz się na listę – dostaniesz dostawać serię bezpłatnych materiałów oraz  informacje o postępie naszego projektu. 😉

4.8 6 votes
Article Rating

Artur Wiśniewski

Redaktor naczelny ;) Makler Papierów Wartościowych (2370), inwestor indywidualny. Interesuje się rynkiem akcji, obligacji, funduszy, ETF i inwestycji alternatywnych. Lubi piłkę nożną, rower i góry.

Powiadomienia o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
17 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Inwesotr Profesionalny
Inwesotr Profesionalny
3 miesięcy temu

Uwagi merytoryczne: Interactive Brokers Tiered jest około 0,35 USD minimum za zamówienie fakt powszechnie znany. Tyle się płaci jako mały inwestor. A gdzie lubiany przez Polaków Tastyworks ? Bardzo wysoka opłata clearning fee w wysokości $0.0008 za 1 papier akcyjny lub etf chyba nie jest problemem https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.0/svg/1f609.svg. Świetny suport co jest z nimi nie tak ,że nie ma w rankingu ? Brak afiliacji ? Estate Tax. Mogą teoretycznie ale można rozbić na 2 osoby wtedy limit 120.000 USD tylko dotyczący aktywów w USD. Potem spółka lub paszport kraju gdzie mamy większy limit rozwiązuje problem. To oczywiście legalne sposoby i 100% ok.… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by Inwesotr Profesionalny
Inwestor Profesionalny
Inwestor Profesionalny
3 miesięcy temu

Bardzo warto. Może u ciebie tak jest. Inny bloger też twierdził, a w zestawieniu innym też ciągle nie ma.

Brakuje kompletnego zestawienia, ciągle są wyrywki i trzeba w 3 miejscach sprawdzać. Brakuje tastyworks oraz diff’a. Szczególnie jak porównanie w USA te 3 wystarczą powiedzmy. Wtedy będą wszystkie te popularne. Są jeszcze inne możliwe oczywiście ale zostańmy przy 3.

Nikt nie każe robić zestawienia 30 brokerów z USA 😉

Inwestor Profesionalny
Inwestor Profesionalny
3 miesięcy temu

Czy wiesz, że tracisz pieniądze? [Jacek Lempart @ Atlas Pasywnego Inwestora]
Koło 10 minuty i już mieszanie. Są podatki przy lokacie. Stopa brutto i netto pokazanie. I straszenie inflacją.

Potem stopa brutto nominalna, potem skorygowana o inflacje brutto. np. 19 minuta.

Ale wtedy znowu nie ma netto ile po podatkach i netto realnie tj. po podatku+ inflacji.

Albo 4 tabele brutto bez inflacji ;netto bez inflacji ; brutto inflacja ; netto inflacja albo jak mówi klasyka stopa brutto bez udziwniania.

Konrad
Konrad
3 miesięcy temu

Wypadałoby wspomnieć o DIF Broker, jego brak poważnie mnie zniechęca do poważnego potraktowania treści.

Krzysztof
Krzysztof
3 miesięcy temu

Również mi się wydaje że podatek od spadków to żaden problem. Wystarczy zostawić mężowi lub żonie czerwona teczkę z instrukcją / loginami – jak odkupić całość środków i przelać do PL.

Sebastian
Sebastian
3 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Oczywiście że można ale wtedy należy się liczyć z odpowiedzialnością karną ze unikanie płacenia podatków 😉

Andrzej
Andrzej
3 miesięcy temu

Właściwie to jaki jest sens, z punktu widzenia polskiego inwestora, kupowania ETFów dystrybuujących dywidendy? Nawet jak je opakujemyw IKE/IKZE i kupimy “Vanguard FTSE All-World UCITS ETF Distributing” to stopa dywidendy oscyluje w okolicy 1.5% w skali roku. To już lepiej albo samemu zbudować portfel dywidendowy, albo darować sobie te groszowe dywidendy i kupować ETFy akumulujące.

Inwestor Profesionalny
Inwestor Profesionalny
3 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Ma to sens ale w Reitach.
Masz pół miliona i chcesz dostawać +- co miesiąc kwotę X na rachunek.
Wrzucasz na 6% brutto -> 4.8% netto i masz 24 tysięcy rocznie czyli 2 tysiace miesięcznie na koncie.

Wtedy czujesz ,że inwestowanie coś daje, a nie tylko cyferki na koncie. Koszty życia są pokrywane częściowo.

Dochód pasywny po prostu w skrócie. 🙂

Sebastian
Sebastian
3 miesięcy temu

Witam,
W tekście jest błąd gdyż przewalutowanie EUR w DEGIRO jest po kursie międzybankowym czyli jest pomijalne. Owszem występuje 0.1 % ale dotyczy to USD.
Pozdrawiam
Sebastian

jan
jan
3 miesięcy temu

pytanie laika, gdy zakladamy rachunek maklerskie i kupujemy etfa X , nastepnie sprzedajemy tego etfa X z zyskiem np. 10%, srodki leza na rachunku maklerskim i kupujemy etf Y, czy podatek musimy zaplacic czy skoro srodkow nie wyplacilismy z rachunku maklerskiego to nie placimy dopoki środki nie zostaly wytransferowane z rachunku maklerskiego na konto bankowe?

Inwestor Profesionalny
Inwestor Profesionalny
3 miesięcy temu
Reply to  jan

Od zamówienia zamkniętego płacimy w przypadku zysku lub rozliczmy stratę.
Jak kupisz za 100 sprzedaz za 110 to masz 10 czyli 1.9 do zapłacenia.
Jeżeli w złotówce zamówienie.
Jeżeli w obcej walucie to kurs ma znaczenie tj. Np. 100 eur przeliczasz na 440 pln potem 110 euro i kurs eur pln się zmienił i zamówienie jest warte 500 pln to wtedy od 60 pln liczysz 19 procent analogicznie w drugą stronę kurs spadnie to np. Zamówienie warte 110 eur będzie warte 440 pln to nie ma podatku.
Kurs nbp minus 1 dzien roboczy.

Aleks
Aleks
3 miesięcy temu

W Tastyworks Polacy mogą kupić ETFy amerykańskie bez minimalnego limitu.