LIVE PASYWNA REWOLUCJA PODCAST WPISY

Obligacje w portfelu (1/3) – 5 pomysłów na obligacje stałokuponowe

Na rynku obligacji dużo się dzieje – inflacja szaleje, rekordowa wysoka zmienność, rośnie oprocentowanie na obligacjach skarbowych. Pojawiają się też nowe narzędzia do inwestowania – fundusze indeksowe i ETF. Postanowiłem zebrać swoje przemyślenia i powiedzieć o tym, jak obecnie zagospodarować bezpieczną część portfela. Całość materiał okazała się na tyle duża, że postanowiłem podzielić ją na 3 części: obligacje stałokuponowe, inflacyjne oraz stałokuponowe vs inflacyjne. Ten materiał to część pierwsza z trzech. Przedstawię w nim 5 pomysłów na obligacje skarbowe o stałym oprocentowaniu.

Zakres tematyczny

  1. ETF na obligacje zagraniczne o stałym oprocentowaniu
  2. Detaliczne obligacje skarbowe o stałym oprocentowaniu
  3. Obligacje skarbowe (hurtowe) notowane na GPW
  4. Fundusze indeksowe na polskie obligacje skarbowe (TBSP)
  5. Fundusz ETF na polskie obligacje skarbowe (TBSP)

Wersja do oglądania

Wersja do słuchania

Wersja tekstowa

1. ETF na zagraniczne obligacje o stałym oprocentowaniu

Jak inwestować, aby się nie “narobić”? Najlepiej kupić “gotowca”, czyli kompletny portfel inwestycyjny składający się z różnych klas aktywów. Takim gotowcem są fundusze ETF typu multi-asset czyli takie, które składają się zarówno z akcji i obligacji. Rebalancing robi za nas dostawca ETF, a cały nasz portfel składa się wówczas z jednego funduszu. Prostota takiego rozwiązania jest po prostu cudowna.

Wśród takich wehikułów od dawna dostępne są 3 fundusze z serii Lyxor Portofolio Strategy, składające się w różnych proporcjach z akcji, obligacji i surowców. Od niedawna dostępne są też ETF-y Vanguard LifeStrategy, które składają się z tylko z akcji i obligacji, ale są też połowę tańsze niż fundusze Lyxora.

Fundusze Vanguard z serii Life Strategy różnią się od siebie przede wszystkim poziomem ryzyka, który wiąże się z różnym udziałem akcji i obligacji:

  • 80/20 – 80% akcji, 20% obligacji
  • 60/40 – 60% akcji, 20% obligacji
  • 40/60 – 40%akcji, 60% obligacji
  • 20/80 – 20% akcji, 80% obligacji

Część obligacyjna wszystkich portfeli składa się z globalnych obligacji o stałym oprocentowaniu: rządowych i korporacyjnych (o wysokim ratingu).

Dlaczego portfele funduszy multi-asset składają się akurat z takich obligacji? Obligacje skarbowe to podstawowy typ obligacji emitowany na całym świecie. Emitują je zarówno rządy jak i duże korporacje. Ma to swoje odzwierciedlenie w strukturze rynku funduszy ETF. Prawie połowa wszystkich funduszy to obligacje rządowe (47%), jedna trzecia to korporaty (35%), a 8% mieszanka różnych obligacji – wszystkie te obligacje opierają się głównie o stały kupon.

Są też obligacje indeksowane inflacją, ale one stanowią raptem 6% całego rynku. Te dane dobrze pokazują skalę popularności obligacji stało-kuponowych. Obligacje o stałym oprocentowaniu to podstawowy instrument na rynku długu. Co prawda, powyższe statystyki dotyczą liczby funduszy, ale gdybyśmy spojrzeli na aktywa, obraz byłby podobny.

Niestety, z punktu widzenia polskiego inwestora, wiąże się kilka problemów. Przede wszystkim, inwestując w nie ponosimy ryzyko walutowe. Kursy walut znacząco podwyższają zmienność inwestycji w obligacji, zwłaszcza USD/PLN. Dobrze to obrazuje poniższy diagram. Amerykanin kupujący ETF dolarowy w swojej rodzimej walucie nie ponosi ryzyka walutowego. Wykres funduszu obligacyjnego w USD (kolor niebieski) wygląda łagodnie. Natomiast Polak będzie musiał wymienić PLN na USD i codzienna wycena jego rachunku będzie zależna dodatkowo od zmian kursu walutowego. Historia pokazuje, że zmienność jest wówczas dużo większa, a stopy zwrotu niekoniecznie. Raczej nie tego oczekujemy od obligacji, które traktujemy jako bezpieczną przystań.

Jeżeli obligacje w naszym portfelu stanowią mniejszość, można jeszcze machnąć ręką. Ale jeśli jesteśmy inwestorami ostrożnymi, będzie to miało duże znaczenie. W portfelach, gdzie obligacje stanowiły większość, ryzyko w portfelu historycznie bardzo rosło. Przykładowo, portfel 20/100 (80% obligacji) – po uwzględnieniu ryzyka walutowego maksymalne obsunięcie kapitału wzrastało z 15% do 40%.

To pokazuje, że w części obligacyjnej lepiej unikać ryzyka walutowego. Jeśli jesteś inwestorem ostrożnym, lepiej zrezygnować z funduszy multiasset i inwestować osobno w ETF-y akcyjne oraz osobno zagospodarować część obligacyjną.

2. Detaliczne obligacje skarbowe o stałym oprocentowaniu

Podstawową alternatywą dla zagranicznych obligacji o stałym oprocentowaniu mogą być polskie obligacje. Najprostsza opcja to detaliczne obligacje skarbowe o stałym oprocentowaniu. Do wyboru są obligacje 3-miesięczne, które obecnie płacą 1% oraz 2-letnie, które teraz płacą 1,5%.

Zaletą takich obligacji na pewno jest brak kosztów przy kupnie i wykupie. Wchodzimy na obligacjeskarbowe.pl kupujemy obligacje i sprawa załatwiona. Bułka z masłem.

Wadą obligacji detalicznych jest natomiast utrata całości lub części odsetek w przypadku przedterminowego wykupu. Rezygnując przed upływem terminu zapadalności obligacji poniesiesz następujące konsekwencje:

  • 3-miesięcznie – odsetki nie zostaną naliczone
  • 2-letnie – poniesiesz opłatę 0,7 zł za każde zainwestowane 100 zł (czyli 0,7% nominału inwestycji) – środki są potrącone z naliczonych odsetek.

Takie obligacje mogą być jedynie alternatywą dla lokaty. Jednak obecnie nie chronią one przed inflacją, która ostatnio zbliżyła się do 9%. Opłaty za przedterminowy wykup powodują, że takie obligacje kiepsko sprawdziłyby się jako element portfela. Wykonując rebalancing tracilibyśmy część odsetek, a samo przenoszenie środków między obligacjami a rachunkiem maklerskim, gdzie trzymamy inne inwestycje, byłoby dość uciążliwe.

3. Obligacje skarbowe na GPW

Szukając wyższych zwrotów z obligacji można skierować swoje kroki na Giełdę Papierów Wartościowych. Na rynku GPW Catalyst notowanych jest wiele serii obligacji skarbowych. Są wśród nich “klasyczne” obligacje skarbowe oraz obligacje BGK i PFR, który również zaliczane są do obligacji skarbowych.

Kalkulator rentowności dostępny na Obligacje.pl potwierdza, że rentowności obligacji na GPW są konkurencyjne. Przykładowo, rentowność obligacji DS1023 wynosiła 3,32%. To ponad dwa razy więcej niż na 2-letnich obligacjach detalicznych (1,5%).

Jednak inwestując w obligacje na GPW trzeba pamiętać o kilku mankamentach. Pierwszym są koszty transakcyjne: prowizje maklerskie i spready.

Prowizja maklerska na obligacje w polskich domach maklerskich wynosi przeważnie 0,19%. Ale do tego trzeba doliczyć spready, czyli różnice między ofertami kupna i sprzedaży. Wynoszą one nawet kilka procent(zgroza)! Gdybym chciał w tym momencie nabyć obligację DS0432, zapłaciłbym 84 zł. Sprzedając ją po chwili otrzymałbym cenę 81,50zł. To oznaczałoby stratę 3%.

Drugim problemem są podatki. Odsetki objęte są zryczałtowanym podatkiem 19%. Chcąc je reinwestować będziemy kupować za kwotę pomniejszoną o wysokość podatku. Ale problem jest większy. Podatek od odsetek nie uwzględnia kiedy nabyliśmy obligację i jakie mieliśmy koszty uzyskania przychodu z tytułu zapłaty narosłych odsetek. Najlepiej wyjaśnić to na przykładzie.

  • Chcemy kupić obligację, której odsetki wynoszą 12% w skali roku (płatne raz w roku)
  • Załóżmy, że kupujemy ją w momencie, gdy upłynęło 11 miesięcy od wypłaty ostatnich odsetek (czyli miesiąc przed kolejną wypłatą).
  • W momencie kupna płacimy sprzedającemu cenę obligacji (załóżmy 100zł) oraz skumulowane odsetki za 11 miesięcy (11 zł).
  • Miesiąc później otrzymujemy kupon z obligacji – 12 zł.
  • Otrzymaliśmy 12 zł, a wcześniej zapłaciliśmy 11 zł, więc Nasz zysk wyniesie 1 zł.
  • Ile zapłacimy podatku? 2,28zł.
  • Ale jak to? Przecież zyskaliśmy tylko 1 zł, więc logika podpowiada, że powinniśmy zapłacić 0,19zł.
  • Niestety prawo podatkowe mówi co innego. Podatek jest liczony od całości otrzymanych od emitenta odsetek. 19% z 12 zł to 2,28zł.
  • To oznacza, że poniesiemy realną stratę 1,28zł. Zyskaliśmy 1 zł odsetek, a musieliśmy zapłacić 2,28 zł podatku.
  • Jeżeli będziemy trzymać obligację do wykupu, kolejne odsetki nie będą już obarczone tym problemem. Ale jeśli w pierwszym roku “natniemy się” na wysoki podatek od pierwszych odsetek, to mocno wpłynie to rentowność całej inwestycji, zwłaszcza jeśli obligacja jest krótka.

Ten przykład pokazuje, że chcąc efektywnie inwestować w obligacje na GPW trzeba je kupować tuż po wypłacie kuponu. Najlepiej 1 dzień po wypłacie kuponu. A precyzyjniej 1 dzień po dniu prawa do odsetek, z uwzględnieniem 2 dniowego okresu rozliczeniowego. Jeżeli dzień ustalenia prawa do odsetek jest środa. To nabyć obligację powinniśmy w czwartek. Ale biorąc pod uwagę okres rozliczenia D+2, należy zawrzeć transakcję na giełdzie we wtorek.

Takich optymalnych dni na zakup obligacji na GPW jest w ciągu roku mało. To też przyczynia się do małej popularności handlu obligacjami na rynku Catalyst.

4. Fundusze indeksowe na obligacje skarbowe (TBSP)

Aby uniknąć kosztów transakcyjnych i uprościć sobie inwestowanie w obligacje skarbowe można skorzystać z funduszy inwestycyjnych, zwłaszcza z funduszy indeksowych czyli takich, które naśladują indeksy giełdowe.

Jedynym indeksem polskich obligacji skarbowych jest TBSP, czyli Treasury Bond Spot Poland, który grupuje obligacje stało-kuponowe o różnym terminie zapadalności.

  • Są wśród nich przede wszystkim obligacje dziesięcioletni oraz pięcioletnie. Ale są też trzydziestolatki oraz obligacje zerokuponowe (o najkrótszym terminie zapadalności).
  • Średni czas trwania obligacji w indeksie (duration) obecnie wynosi ok. 4, co oznacza, że portfel obligacji obligacji w tym indeksie możnaby porównać do obligacji 4-letnich.
  • Średnia rentowność do wykupu wynosi obecnie ok. 3,7%

Dostępne są obecnie 2 fundusze indeksowe, starające się odwzorować indeks TBSP:

  • inPZU Obligacje Polskie
  • NN Indeks Obligacji

Do niedawna był też dostępny fundusz zarządzany przez PKO TFI, ale w zeszłym roku zmienił swoją strategię.

Podstawowymi zaletami funduszy indeksowych są:

  • brak kosztów transakcyjnych
  • automatyczne reinwestowanie odsetek i rebalancing portfela

Podstawową wadą inwestowania w fundusze indeksowe są koszty zarządzania. Fundusze indeksowe naśladujące TBSP pobierają obecnie ok. 0,57% rocznie. Wadą jest też brak możliwości wspólnego rozliczenia podatkowego z inwestycjami giełdowymi. Samo prowadzenie portfela (rebalancing) składającego się z ETF-ów akcyjnych na rachunku maklerskim oraz funduszy indeksowych na platformach inPZU lub NN byłoby też mało wygodne.

5. Beta ETF TBSP – ETF na polskie obligacje skarbowe

Niedawno pojawił się też pierwszy fundusz ETF na polskie obligacje skarbowe. On również naśladuje indeks TBSP – podobnie jak konkurencyjne fundusze indeksowe. Różni się od nich przede wszystkim tym, że jest notowany na giełdzie.

Dostępność na giełdzie to jego podstawowa zaleta z punktu widzenia osoby, która inwestuje już w inne instrumenty giełdowe. Zarządzanie portfelem jest wówczas bardzo wygodnie – wszystkie inwestycje mamy na jednym rachunku.

Jest to też korzystne z punktu widzenia rozliczenia podatkowego. Inwestycje w ETF-y akcyjne oraz ETF obligacyjny można razem rozliczać, podczas gdy funduszy indeksowych nie można rozliczać razem z inwestycjami giełdowymi.

Konkurencyjne są też koszty zarządzania. Fundusze inPZU oraz NN Indeks Obligacji pobierają rocznie ok. 0,57%. Beta ETF TBSP ma niższe koszty zarządzania. Obecnie jest to, co prawda, niewiele mniej, ale perspektywa jest pozytywna. Podczas gdy opłata za zarządzanie w funduszach indeksowych wynosi 0,5%, w Beta ETF TBSP jest to 0,1%. Pozostałe koszty mają raczej charakter stały, co oznacza że wraz ze wzrostem aktywów łączny koszty zarządzania powinny być coraz mniejsze (koszty stałe będą stanowiły relatywnie coraz mniejszą część). Oczywiście o ile opłata 0,1% się utrzyma, bo to stawka “promocyjna”.

Fundusz ETF ma też jednak swoje wady w porównaniu z funduszami indeksowymi. Przede wszystkim koszty transakcyjne: spready i prowizje maklerskie.

Podstawowym kosztem transakcyjnym są prowizje. Jest cały szereg domów maklerskich, gdzie będziemy musieli zapłacić 0,39% i jest to nadal standard rynkowy. Na szczęście, dzięki konkurencji, przybywa brokerów, gdzie możemy inwestować taniej.  W DM BPS zapłacimy 0,13%, a w zagranicznym Lynx 0,12% (tu trzeba się liczyć z wyższą minimalną wartością prowizji). W Noble Securites, DM BOŚ i BM ING obowiązują obecnie stawki promocyjne – do końca roku prowizja wynosi jedynie 0,1%. Jest też znany, amerykański dom maklerski Interactive Brokers – prowizja tylko 0,1%, ale minimalna wartość prowizji to 15 zł. Najtaniej jest w Exante – 0,05% oraz w XTB – tu prowizja wynosi 0% do 100K EUR obrotu miesięcznie.

Są też spready. Na szczęście są dużo niższe w porównaniu z obligacjami skarbowymi. Animator utrzymuje spread ok. 0,3%, ale w karnecie pojawiają się też oferty innych inwestorów, więc ten spread może być jeszcze niższy, rzędu 0,1%.

Na koniec, krótkie porównanie funduszy indeksowych i ETF na TBSP.

  • Przewagą funduszy indeksowych jest brak kosztów transakcyjne, inwestując w ETF one występują, ale na szczęście nie są wygórowane.
  • Koszty zarządzania są nieco niższe w ETF, a być może w dłuższej perspektywie na przewaga się powiększy.
  • Rozliczenie podatkowe z innymi inwestycjami giełdowymi jest możliwe w odniesieniu do ETF, ale do funduszy indeksowych nie.

Ten ostatni punkt skłania mnie do refleksji, że decydując się na jeden lub drugi typ funduszu, warto zadać sobie pytanie w jaki sposób chcę zagospodarować pozostałą część portfela. Jeżeli w części akcyjnej chcę mieć mieć ETF-y, to naturalnym wyborem obligacyjnym będzie ETF na TBSP. Natomiast jeśli akcje w moim portfelu kupuję przez fundusze indeksowe, to fundusz indeksowy na obligacje będzie też naturalnym rozwiązaniem.

Czy obligacje stałokuponowe to w ogóle dobry wybór?

Na koniec pojawia się pytanie, czy obligacje stałokuponowe – w formie bezpośredniej lub funduszu – to w ogóle dobry pomysł. Obligacje detaliczne oferują 1,5%, rentowność obligacji na GPW to ok. 3%, a rentowność portfela obligacji TBSP to ok. 4%. Tymczasem inflacja zbliża się do poziomu 9%. Wzrost rentowności obligacji spowodował w zeszłym roku spadki funduszy obligacji o stałym oprocentowaniu ok 10%.

To skłania do zastanowienia się, czy na obecne czasy lepsze nie były obligacje o oprocentowaniu zmiennym, zwłaszcza indeksowane inflacją. Rozwiązania na ten typu obligacji omówię w drugiej części tego minicyklu. Zapraszam już za tydzień.

Atlas Pasywnego Inwestora

Jeśli jesteś w trakcie budowy pasywnego portfela i chciałbyś, żeby ktoś poprowadził Cię za rękę od A do Z, to wpadnij na stronę AtlasPasywnegoInwestora.pl. To projekt, za którym stoimy ja, Jacek Lempart (System Trader), Michał Szafrański (Jak oszczędzać pieniądze). Postanowiliśmy połączyć siły i wydobyć z naszych głów najlepszą część wiedzy o inwestowaniu w ETF-y i umieścić ją w jednym miejscu. Na pokładzie jest z nami też Maciej Aniserowicz, znany w branży IT, który specjalizuje się tworzeniu materiałów edukacyjnych klasy premium. Polecam Ci wejść na stronę i zapisać się na listę, dzięki czemu otrzymasz informacje na temat postępów projektu, a na dobry początek – serię bezpłatnych materiałów edukacyjnych.

4.3 8 votes
Article Rating

Artur Wiśniewski

Redaktor naczelny ;) Makler Papierów Wartościowych (2370), inwestor indywidualny. Interesuje się rynkiem akcji, obligacji, funduszy, ETF i inwestycji alternatywnych. Lubi piłkę nożną, rower i góry.

Powiadomienia o nowych komentarzach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Wojciech
Wojciech
3 miesięcy temu

Zapowiada się ciekawa seria.

Iza
Iza
2 miesięcy temu

Super!

Olaf
Olaf
2 miesięcy temu

Dziękuję