LIVE

Fundusze pasywne czy aktywnie zarządzane – 10 czynników przy wyborze

LIVE-okładka-fundusze-pasywne-aktywne-700x408a

Pasywna rewolucja na zachodzie rozpoczęła się 30 lat temu. Polska dopiero stoi u jej progu, ale na naszym rynku zaczynają być dostępne fundusze ETF i indeksowe. Jestem ich zdecydowanym entuzjastą, od dłuższego czasu pojawią się one również w moim własnym portfelu inwestycyjnym.

Jednak podchodzenie do nich bezkrytycznie jest według mnie błędem. Strasznie mnie denerwuje, jak wiele osób wręcz rozpływa się na ich temat, pomijając ich wady – bo jak każdy produkt inwestycyjny też je mają. Uważam, że fundusze aktywnie zarządzane w kilku obszarach nadal mają silne przewagi. Demonizowanie funduszy aktywnie zarządzanych dobrze się sprzedaje, ale według mnie rzeczywistość nie jest czarno-biała. Wybór powinien zawsze zależeć od indywidualnego przypadku danej osoby.

Zapraszam do lektury tekstu poniżej lub obejrzenia zapisu transmisji LIVE, podczas której omówiłem 10 czynników, które warto wziąć pod uwagę podejmując decyzję: fundusze pasywne czy aktywnie zarządzane.

1. Paleta wyboru

Niektórym w głowie się nie mieści, że można w ogóle inwestować w fundusze aktywnie zarządzane. Przede wszystkim pamiętajmy, że do niedawna nie było dla nich na polskim rynku alternatywy. Pierwszy fundusz ETF na GPW pojawił się dopiero w 2010 (Lyxor, naśladujący WIG20). W 2018 roku pojawiła się platforma inPZU, oferująca fundusze indeksowe na główne klasy aktywów rynku polskiego i globalnego. W 2019 zaczęły się pojawiać fundusze Beta ETF – akcyjne. Na ten moment na GPW nadal nie ma ETF opartego o rynek obligacji. Gorąco im kibicuję i mam nadzieję, że ETF-ów na GPW będzie coraz więcej. Ale prawda jest taka, że paleta wyboru instrumentów dostępnych w PLN jest cały czas dość wąska. Mamy 7 funduszy na GPW oraz kilkanaście „sensownych” funduszy indeksowych. Tymczasem oferta funduszy aktywnie zarządzanych w PLN to ok. 800 funduszy.

liczba-funduszy-w-polsce

Pomimo, że wybór rozwiązań indeksowych jest bardzo ograniczony, paradoksalnie uważam że dla większości inwestorów paleta jest wystarczająca – większość inwestorów powinna pozostać przy inwestowaniu pasywnym, a do tego nie trzeba wiele więcej. Ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że dla osoby chcącej zbudować bardziej selektywne portfolio wybór będzie zbyt mały. Pod tym względem oferta funduszy aktywnie zarządzanych jest atrakcyjna. Warto więc zadać sobie pytanie, jaka jest twoja strategia inwestycyjna i jakiej palety funduszy potrzebujesz?

2. Ryzyko walutowe

Możesz się zastanawiać, dlaczego skupiam się na rozwiązaniach lokalnych, skoro na świecie dostępnych jest kilka tysięcy funduszy ETF. Faktycznie, od niedawna przez polskie i zagraniczne domy maklerskie można inwestować też w zagraniczne fundusze ETF. Możliwości inwestowania globalnego są tu dużo większe niż na GPW. Jednak w tym przypadku dochodzi ryzyko walutowe oraz konieczność wymiany walutowej.

Tymczasem, wśród funduszy aktywnie zarządzanych, takich które są zahedżowane, znajdziemy całą masę. Trzeba więc przyznać, że w tym aspekcie aktualna oferta funduszy aktywnie zarządzanych stanowi silną konkurencję.

Tutaj warto zaznaczyć, że fundusze PLN-hedged oferowane są obecnie przez polskie fundusze indeksowe (TFI PZU, PKO TFI). Niestety ich wybór funduszy jest ograniczony i nie są one szeroko dostępne w dystrybucji. Ale zdecydowanie warto wziąć je pod uwagę. Ponadto Beta Securities zapowiedziało wprowadzenie jeszcze w tym roku ETF-ów na zagraniczne rynki akcji zabezpieczone przed ryzykiem kursowym – na razie chyba dwa, ale miejmy nadzieję, że z czasem będzie ich przybywać więcej.

Być może zastanawiasz się, po co w ogóle przejmować się ryzykiem walutowym. Wiele osób waluty w portfelu traktuje jak kolejny poziom dywersyfikacji. Trzeba mieć świadomość, że ma to swoje konsekwencje. Ryzyko walutowe ma szczególne znaczenie w kontekście inwestowania w ETF-y obligacyjne. Badania pokazują, że w tym przypadku ryzyko walutowe zwiększa zmienność część obligacyjnej do poziomów typowych dla akcji. W przypadku obligacji przeważnie przyjmowany jest horyzont krótki, wobec czego zmiany kursów walutowych będą miały ogromny wpływ na wynik inwestycji. Poniżej przykład popularnego ETF-a uważanego za bezpieczną przystań (kolor niebieski). Dla polskiego inwestora (kolor czerwony) wystawionego na ryzyko walutowe (USD/PLN) oznacza to, że stopa zwrotu w długim terminie pozostaje porównywalna, lecz zmienność jest dużo większa (taka jak przy akcjach) – czy na prawdę tego oczekujemy po funduszu obligacji? Nie sądzę.

ETF-obligacyjne-bez-hedgingu2

W przypadku akcji sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Badania pokazują, że w długim terminie waluty mają raczej neutralny wpływ na inwestycję. Jednak w krótkim terminie mają one dużo znaczenie i kurs walutowy może znacząco polepszyć, ale też całkowicie zepsuć naszą inwestycję.

Więcej na temat znaczenia ryzyka walutowego dla inwestycji możesz się dowiedzieć z wywiadu, który przeprowadziłem z Jarosławem Przybyłem.

Jeżeli więc inwestujesz w akcje z założeniem długiego horyzontu inwestycyjnego, w zasadzie można nie przejmować się ryzykiem walutowym – wówczas szeroka oferta zagranicznych ETF jest wielkim atutem i warto z nich korzystać.

Jeżeli jednak inwestujesz w obligacje lub w akcje w horyzoncie krótkim, wówczas brak hedgingu może mieć negatywne konsekwencje. Funduszy PLN-hedged, póki co, jest jak na lekarstwo, tymczasem oferta funduszy aktywnie zarządzanych jest całkiem pokaźna i jest to w tym momencie nadal ich silna przewaga konkurencyjna.

3. Transakcje

Fundusze pasywnie zarządzane to przede wszystkim fundusze ETF. Chcąc je kupić musisz posiadać rachunek maklerski – handel nimi odbywa się na giełdzie papierów wartościowych. Dobrze byłoby zatem znać choćby podstawowe zasady obroty giełdowego:

  • harmonogram sesji giełdowej
  • rodzaje zleceń maklerskich
  • zasady zawierania transakcji giełdowych w poszczególnych fazach sesji
  • kroki notowań
  • ograniczenia wahań kursów

Brak tej wiedzy zapewne będzie powodować mniejszą efektywność inwestycji, bo handlując „po omacku” ceny transakcyjne będą trochę przypadkowe. Jest to wiedza szczególnie przydatna na rynkach mniej płynnych, jak GPW, gdzie kupowanie „na czuja” wiąże się z ryzykiem nabycia/sprzedaży z premią/dyskontem do wartości aktywów netto (czyli np. przy kupowaniu przepłacamy).

Ciężko mi sobie wyobrazić inwestowanie w ETF-y bez tej wiedzy. Uważam też, że nie jest wiedza tajemna – każdy może ją zdobyć. Jeżeli zamierzasz inwestować w ETF-y polecam Ci w tą wiedzę zaopatrzyć. Ale wiem, że dla wielu osób perspektywa jej zdobycia jest barierą nie do przeskoczenia – są osoby, które „nie na tym się nie znają i nie chcą się znać”. Wówczas lepszym rozwiązaniem może być skorzystanie z funduszy inwestycyjnych, w przypadku których taka wiedza nie jest potrzebna.

W tym miejscu trzeba wspomnieć o drugim rodzaju funduszy pasywnych – funduszach indeksowych. To po prostu „tradycyjne” fundusze inwestycyjne (nienotowane na giełdzie), które stosują strategię pasywną. W ich przypadku nie musisz znać zasad obrotu giełdowego – jednostki uczestnictwa kupujesz bezpośrednio od towarzystwa. Zdecydowanie warto je rozważyć, jeżeli nie chce ci się zagłębiać w meandry zasad obrotu giełdowego. Przypominam jednak ponownie, że ich oferta też nie jest bardzo duża i nie są one szeroko dostępne w powszechnej dystrybucji, co może zniechęcać wiele osób.

4. Akcje

Główny zarzut stawiany funduszom aktywnie zarządzanym jest taki, że w długim terminie nie pokonują one swoich benchmarków, pobierając przy tym dość wysokie opłaty. I jest to uwaga trafna, przynajmniej jeżeli chodzi o rynek akcji. Poniżej przykład statystyk dla rynku amerykańskiego.

morningstar-fundusze-aktywne-pasywne-akcje

Pojawia się natomiast pytanie o zakładaną długość horyzont inwestycyjnego. Nie każdy ma horyzont inwestycyjny 10-20 lat. A w krótkim horyzoncie fundusze pasywne nie mają takiej przewagi nad aktywnie zarządzanymi. Spójrzmy na zestawienie stóp zwrotu funduszy akcji polskich uniwersalnych w horyzoncie rocznym. Fundusze pasywnie zarządzane plasują się dość nisko. W tak krótkim terminie losowo wybrany fundusz aktywnie zarządzany pewnie uzyska lepszą stopę zwrotu lub porównywalną z funduszami indeksowymi. Pytanie więc jaki jest Twój horyzont inwestycyjny – krótki czy długi? Im dłuższy, tym bardziej wskazany będzie wybór funduszu pasywnie zarządzanego, a im krótszy horyzont tym bardziej maleją atuty funduszy pasywnych.

fundusze indeksowe - krotki termin

Osobną kwestią jest dlaczego w długim terminie fundusze zarządzane aktywnie przegrywają. W niektórych przypadkach wynika to ze słabego zarządzania, chociaż problemem są przede wszystkim wysokie opłaty. Dobrze to widać na przykładzie rynku polskiego (dane za 20 lat – okres 1999-2019)

  • Spośród 10 funduszy akcji polskich uniwersalnych tylko jeden uzyskał wyższą stopę zwrotu niż indeks WIG. Większości funduszy ta sztuka się nie udała, chociaż ich wyniki były całkiem przyzwoite – przeciętny fundusz uzyskał stopę zwrotu 4,8% względem stopy zwrotu WIG – 5,98% (zwłaszcza, że indeks WIG jest nieinwestowalny). Wyniki funduszy wg. mnie pokazują jednocześnie, że nie jest prawdą że aktywne zarządzanie „nie działa”, lecz problem raczej tkwi w opłatach. Opłaty za zarządzanie do tej pory wynosiły 3,5-4%, a uzyskiwane stopy zwrotu przeważnie są niewiele niższe od wyniku szerokiego rynku, co pokazuje wartość dodaną aktywnego zarządzania. W związku z rozporządzeniem opłaty za zarządzanie już teraz wynoszą maksymalnie 3%, a od 2022 roku będą mogły wynosić maksymalnie 2%. Wydaje się, że fundusze pasywne nadal będą lepszym wyborem, ale wraz z obniżaniem opłat fundusze aktywnie zarządzane powinny stanowić coraz silniejszą konkurencję dla funduszy pasywnych, zwłaszcza w horyzontach krótkich.

fundusze-akcji-polskich

5. Obligacje

O ile większość akcyjnych funduszy aktywnie zarządzanych nie pokonuje swoich benchmarków, to w przypadku obligacji sytuacja jest odwrotna – przeciętnie lepiej radzą sobie fundusze zarządzane aktywnie, co pokazują dane Morningstar. Wydaje się, że wynika to ze specyfiki konstrukcji indeksów obligacyjnych. Poniżej dane dla rynku amerykańskiego.

morningstar-fundusze-aktywne-pasywne-akcje-obligacje5

Znaczenie przewagi funduszy aktywnie zarządzanych w segmencie obligacji jest o tyle istotne, że większość ludzi ma niską tolerancję na ryzyko i część obligacyjna przeważnie stanowi w ich portfelach większość (a przynajmniej powinna.

Mogę sobie wyobrazić portfel inwestycyjny w części akcyjnej zbudowany z funduszy pasywnych, a w części obligacyjnej z funduszy aktywnie zarządzanych. Zresztą podobne spojrzenie przedstawił niedawno Marcin Różowski z Analiz Online.

Od powyższych reguł występują jednak wyjątki. Jeżeli chodzi o rynek obligacji, aktywnie zarządzane fundusze  obligacji typu High Yield radzą sobie gorzej, więc w tym segmencie pewnie być może jednak lepiej zwrócić się ku funduszom pasywnym. Inny przykład wyjątku dotyczy rynku akcji – na rynkach rozwijających się fundusze aktywnie zarządzane radzą sobie całkiem dobrze.

morningstar-fundusze-aktywne-pasywne-akcje-obligacje4

6. Horyzont inwestycyjny

Statystyki pokazują, że w długim terminie większość akcyjnych funduszy aktywnie zarządzanych nie pokonuje benchmarku. I właśnie w długim horyzoncie walory funduszy ETF są najbardziej odczuwalne. Im dłuższy horyzont inwestycyjny, tym bardziej rozsądny jest wybór funduszu pasywnie zarządzanego.

Większość ma krótki horyzont. Nasze oczekiwania, co do stóp zwrotu w strategiach pasywnych, najczęściej kształtowane są na podstawie historycznych stóp zwrotu z indeksów giełdowych. Długość okresów uwzględniana w obliczeniach to przeważnie 20-30 lat. Inwestując pasywnie powinniśmy przyjmować, tak na prawdę, analogiczny horyzont inwestycyjny. Byłoby idealnie, gdyby 30- lub 40-latek rozpoczynający inwestycję, robił to z myślą o swojej emeryturze. Jednak prawda jest taka, że mało kto ma tak długi horyzont inwestycyjny. Pokazują to m.in. Ogólnopolskie Badania Inwestorów SII – jedynie 23% osób deklaruje inwestowanie z takim założeniem.

motywacja-inwestowanie-sii

Z kolei, im krótszy horyzont inwestycyjny, tym mniejsze znaczenie będą miały koszty zarządzania i tym mniejsza będzie przewaga funduszy pasywnych. Aby się o tym przekonać wystarczy spojrzeć na wyniki funduszy akcyjnych w horyzoncie 1 roku (patrz pkt. 4).

Buy-and-Hold może być trudne. Badania pokazują, że w długim terminie inwestorzy zarabiają mniej niż indeksy giełdowe. Przyczyną tego w dużej mierze są aspekty behawioralne – próbujemy „łapać górki i dołki”, bo intuicja podpowiada nam, że aby zarobić trzeba kupić tanio a sprzedać drogo. Jednak, jak pokazuje życie, nie jest to takie proste i często mielibyśmy lepsze wyniki gdybyśmy „nic nie robili”, czyli inwestowali pasywnie (kupili i trzymali). Jednak inwestowanie pasywne to chyba najtrudniejsza strategia świata – właśnie ze wspomnianych aspektów behawioralnych. Mało kto jest w stanie spokojnie patrzeć na spadający rynek akcji. A jeżeli zakładamy, że nasz horyzont jest krótki, fundusze pasywne tracą przewagę kosztową.

ile-mozna-zarobic-na-gieldzie-przecietny-inwestor-2

7. Struktura opłat i kosztów

Fundusze ETF zyskały popularność dzięki niższym opłatom za zarządzanie niż w przypadku funduszy aktywnie zarządzanych. W USA fundusze zarządzane pasywnie aktualnie pobierają 0,13%, a aktywnie – 0,66%. Różnica jest kilkukrotna. W Europie (a zwłaszcza w Polsce) te stawki są wyższe, ale proporcje się mniej więcej podobne.

200618_morninstar_koszty1

Warto zaznaczyć, że zdarzają się fundusze aktywnie zarządzane, w przypadku których opłaty za zarządzanie są porównywalne z ich pasywnymi odpowiednikami (0,5%) lub nawet niższe:

  • mBank Obligacji – 0,1% (+ opłata zmienna)
  • Aviva Investors Stabilnego Dochodu – 0,25%
  • NN Konserwatywny (Plus) – 0,3%
  • Copernicus Oszczędnościowy – 0,3%
  • PKO Obligacji Skarbowych – 0,5%
  • Skarbiec Konserwatywny – 0,5%

Generalnie jednak opłaty za zarządzanie w przypadku funduszy ETF są zdecydowanie niższe. Jednak opłata za zarządzanie nie jest jedyną towarzysząca inwestowaniu w fundusze ETF. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę inne opłaty i koszty, które się pojawią lub mogą pojawić:

  • Prowizje maklerskie i inne opłaty związane z rachunkiem (opłata za utrzymanie rachunku, notowania giełdowe, przechowywanie papierów wartościowych, wymianę walutową, przelewy walutowe, brak aktywności itd.). W przypadku funduszy aktywnie zarządzanych może, co prawda, pojawiać opłata dystrybucyjna („za wejście”), jednak kanałach internetowych bardzo często ona nie występuje.
  • Spread, czyli różnice między najlepszymi ofertami kupna i sprzedaży. Na dużych rynkach raczej nie ma tego problemu, ale im mniej płynny rynek, tym większe spready. Warto zwrócić na to uwagę zwłaszcza na GPW.
  • Ryzyko zakupu/sprzedaży z premią/dyskontem do wartości aktywów netto. To ryzyko na płynnych rynkach raczej jest niewielkie, ale trzeba brać na to poprawkę na mniej płynnych instrumentach, zwłaszcza na GPW.

Warto dobrze przejrzeć Tabelę Opłat i Prowizji domu maklerskiego, aby się upewnić, że nasza strategia będzie opłacalna. Jeżeli źle wybierzemy brokera, może się okazać że fundusze aktywnie zarządzane okazałyby się tańsze, pomimo wyższych opłat za zarządzanie. Przykładem takiego przypadku może być inwestowanie w zagraniczne fundusze ETF przez polskie domy maklerskie małych kwot. Rzeczywiste prowizje maklerskie są wówczas bardzo wysokie (o czym się przekonasz w punkcie 8) i łączny koszty inwestycji zdecydowanie mógłby przewyższyć wariant z wykorzystaniem funduszy aktywnie zarządzanych.

8. Próg wejścia

W przypadku funduszy aktywnie zarządzanych można zacząć inwestować mając w portfelu raptem 100 zł (90% przypadków). Jeżeli w twoim portfelu miałoby się znaleźć np. 5 funduszy, to wymagana wartość kapitału będzie oczywiście 5-krotnie wyższa. Przybywa miejsc, gdzie można kupić fundusze inwestycyjne bez opłaty manipulacyjnej (głównie w kanałach internetowych).

W przypadku inwestowania w fundusze ETF próg wejścia wyznaczają przede wszystkim prowizje maklerskie. Jeżeli chcemy inwestować w ETF-y dostępne na GPW, prowizje nie są wygórowane. Standard to 0,39%, ale jeżeli załapiemy się na promocje, stawki mogą wynosi 0,25% (obecnie DM BOŚ) czy nawet 0,1% (BM ING). Minimalne wartości prowizji są niewielkie (3-5 zł). Aby rzeczywiste stawki prowizji pozostały jak wyżej, wartość pojedynczej transakcji powinna wynosić ok. 1000 – 2000 zł.

Jeżeli chcemy inwestować w ETF-y zagraniczne przez polskie domy maklerskie, próg wejścia zdecydowanie idzie w górę. Co prawda stawki prowizji są porównywalne, ale wartości prowizji minimalnych są kilkakrotnie wyższe. Przykładowo, inwestując 200 EUR (ok. 1 tysiąca złotych) rzeczywiste stawki prowizji wynoszą od 2,5% do 15%, co oznacza że wiele strategii inwestycyjnych traci sens. Aby rzeczywiste stawki prowizji były porównywalne z tymi na GPW, wartość pojedynczej transakcji powinna być (wg mnie) zbliżona do min. 2000 EUR (ok 10 000 zł).

polscy-brokerzy-rzeczywista-stawka-prowizji-male-kwoty

Jeżeli chcesz inwestować w ETF-y przez zagraniczne domy maklerskie, próg wejścia w przypadku niektórych brokerów jest dużo niższy niż polskich. Jednak inwestowanie w tym wariancie ma inne wady – konieczność samodzielnego rozliczenia podatkowego (nie otrzymujemy PIT8C), brak możliwości inwestowania za pośrednictwem IKE/IKZE, możliwe problemy językowe lub wynikające z jurysdykcji, mogą się też pojawiać inne opłaty (np. opłata za brak aktywności na rachunku).

zagraniczni-brokerzy-rzeczywista-stawka-prowizji

Zatem, jak widzimy, w wielu przypadkach próg wejścia dla inwestycji w ETF będzie wyższy. Zatem dla niektórych inwestorów – o najmniejszych portfelach – rozsądnym rozwiązaniem może się okazać wybór funduszu aktywnie zarządzanego.

Jeżeli chciałbyś poznać więcej szczegółów związanych z kosztami zapraszam do mojego materiału „Gdzie kupić ETF”, w którym omówiłem różne warianty inwestowania w ETF z ich zaletami i wadami.

9. Podatki

Duża zaletą inwestowania w fundusze ETF jest efektywność podatkowa – w rozliczeniu podatkowym można uwzględnić również transakcje innych instrumentach giełdowych, np. akcjach. Rozliczać możemy nawet strat z poprzednich lat, ale jesteśmy ograniczeni okresem 5-letnim.

Jeżeli inwestujemy w ETF-y krajowe lub zagraniczne przez polskie domy maklerskie, rozliczenie podatkowe jest bardzo proste – otrzymujemy PIT8C, na podstawie którego wypełniamy PIT38. Natomiast w przypadku zagranicznych funduszy ETF trzeba rozliczać się samodzielnie, co może być dość uciążliwe, zwłaszcza kwestie walutowe.

Inwestując w „klasyczne” fundusze inwestycyjne niestety nie możemy uwzględnić w rozliczeniu instrumentów giełdowych. Jednak nie każdemu jest to potrzebne, bo nie każdy w inne instrumenty inwestuje. A tu rozliczenie podatkowe jest jeszcze prostsze – nie ma żadnej „papierologii”, a podatek zostanie automatycznie pobrany przez TFI w momencie umorzenia funduszu. Szczególnie korzystną konstrukcją są fundusze parasolowe (od dawna powszechnie dostępne), które pozwalają na optymalizację podatkową – możemy przenosić środki między subfunduszami bez płacenia podatku – podatek zapłacimy od salda tych transakcji – dopiero przy wykupie. Nie jesteśmy tu ograniczeni żadnymi terminami.

Pytanie więc, jak wygląda twoja strategia – w jakie instrumenty inwestujesz? Jeżeli inwestujesz w różne instrumenty giełdowe, fundusze ETF są dobrym pomysłem z punktu widzenia optymalizacji podatkowej. A jeżeli nie, to operowanie samymi funduszami jest wygodne z punktu widzenia rozliczenia podatkowego.

10. Wierność odwzorowania

Badania pokazują, że fundusze pasywne raczej nie mają problemu z wiernym odwzorowaniem indeksów. W końcu zarządzają nimi przeważnie duże, doświadczone podmioty. Nawet fundusze z (niezalecaną) replikacją syntetyczną dobrze sobie radzą, ale oczywiście w miarę możliwości lepiej wybierać te z replikacją fizyczną.

Jednak zdarzają się potknięcia – i to nawet znanym markom. Invesco zapomniało kiedyś zrobić okresowego rebalancingu. Natomiast tego typu ryzyk pewnie prędzej możemy się spodziewać po podmiotach mniejszych/mniej doświadczonych. Przykładem może być nasze krajowe podwórko a konkretnie fundusze indeksowe naśladujące indeks TBSP. Fundusz PKO Obligacji Rynku Polskiego w maju/czerwcu 2020 miał problem z naśladowaniem swojego benchmarku, podczas gdy jemu konkurencyjne go nie miały. I wcale nie chodzi o opłatę za zarządzanie (która do tej pory była trochę wyższa), co pokazuje kształt wykresu (poniżej).

Tego typu zdarzenia to oczywiście margines, ale mogą one powodować że fundusz pasywnie zarządzany nie spełni naszych oczekiwań, zwłaszcza w krótkim okresie. W przytoczonym przykładzie funduszy obligacyjnych przeciętny fundusz aktywnie zarządzany w tym okresie okazał się lepszy niż pasywnie zarządzany fundusz PKO TFI.

200608_fi_pasywne_stopy_zwrotu

Podsumowanie – kluczowe tezy

  1. Paleta funduszy ETF dostępnych w PLN (w tym PLN-hedged) jest dość wąska, a funduszy aktywnie zarządzanych – szeroka.
  2. Inwestowanie w ETF-y wymaga posiadania rachunku maklerskiego oraz przynajmniej podstawowej wiedzy w o zasadach obrotu giełdowego, a w przypadku funduszy aktywnie zarządzanych – NIE.
  3. Fundusze ETF „brylują” w horyzoncie długim, ale w horyzoncie krótkim równie efektywne są fundusze aktywnie zarządzane.
  4. Fundusze pasywne wydają się szczególnie atrakcyjne pod kątem inwestycji na rynku akcji, a fundusze aktywnie zarządzane mają silne atuty w odniesieniu do rynku obligacji.
  5. Fundusze pasywne słyną z niskich opłat za zarządzanie, ale tu dochodzą też inne opłaty, więc w niektórych przypadkach mogą być one droższe niż aktywnie zarządzane, pomimo że te drugie pobierają relatywnie wysoką opłatą za zarządzanie.
  6. W przypadku funduszy aktywnie zarządzanych próg wejścia jest bardzo niski – przeważnie 100 zł. W przypadku funduszy ETF przeważnie jest on wyższy (1 000 – 10 000 zł).
  7. Inwestycje w fundusze ETF można kompensować podatkowo z innymi inwestycjami giełdowymi. Z polskimi brokerami rozliczenie podatkowe jest proste, a trudniejsze z zagranicznymi. Taka optymalizacja podatkowa nie jest możliwa przy funduszach aktywnie zarządzanych, ale nie każdy jej potrzebuje, a tu dodatkowo rozliczenie jest jeszcze prostsze – nie ma żadnej „papierologii”.

Powyższe tezy to oczywiście duże uogólnienie, w każdym przypadku pewnie można by znaleźć wyjątki. Jeżeli masz jakieś uwagi do mojego spojrzenia, proszę napisz w komentarzu – chętnie poznam Twoje spojrzenie.

PASYWNE AKTYWNE
Paleta wyboru Szeroka Szeroka
Oferta PLN / PLN/hedged Wąska Szeroka
Rachunek maklerski TAK NIE
Horyzont inwestycyjny Długi Krótki
Klasa aktywów Akcje Obligacje
Opłata za zarządzanie Opłata za zarządzanie + inne Opłata za zarządzanie
Próg wejścia 1000 – 10 000 zł 100 zł
Podatki PIT Podatek Belki

 

Artur Wiśniewski

Redaktor naczelny ;) Makler Papierów Wartościowych (2370), inwestor indywidualny. Interesuje się rynkiem akcji, obligacji, funduszy, ETF i inwestycji alternatywnych. Lubi piłkę nożną, rower i góry.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Artur WiśniewskiGrzegorz Recent comment authors
  Powiadomienia o nowych komentarzach  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Grzegorz
Gość
Grzegorz

Ciekawa prezentacja. Wiele trafnych argumentów. Można dodać jeszcze kilka. W przypadku EFTów akcyjnych w większości przypadków w miarę łatwo jest sprawdzić w co inwestowane są pieniądze np. indeksy SP500, WIG20, mWIG40, DAX itd. otwarcie publikują co wchodzi w skład indeksu i z jaką wagą. W przypadku ETFów obligacyjnych jest znacznie gorzej. Spora część indeksów obligacyjnych jest komercyjna bez łatwego dostępu do zasad ich konstruowania i składu, np. indeksy JP Morgan. Ponadto w przypadku ETFów obligacyjnych nakierowanych na kraje rozwijające się hedge walutowy sporo kosztuje bo trzeba ponieść koszt różnicy stopy procentowej pomiędzy krajem inwestora a krajami emitentów obligacji. To może… Czytaj więcej »